archive-pl.com » PL » S » STOLAREK.PL

Total: 84

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Jak zostać atrakcją turystyczną - Stolarek - koszule na miarę
    Rajdowego wirtualny twór jednoczący ludzi oddanych naszemu ukochanemu sportowi Zaczynamy pisać o II lidze o kjsach o bezpieczeństwie i organizacji rajdów jako pierwsi w kraju Zostałem dziennikarzem pobyt na rajdzie w dużej mierze stał się pracą Rok 2005 to pierwsze starty w kajtkach a 2008 to debiut w prawdziwych rajdach Stałem się licencjonowanym zawodnikiem 20 listopada 2010 godzina 8 53 Ruszamy ze startu pierwszego odcinka specjalnego tegorocznego Rajdu Barbórki Cieszyńskiej Początek oesu trochę zabłocony opona jeszcze zimna jedziemy trochę spokojniej Od drugiego kilometra zaczynamy troszkę agresywniej Mijamy miejsce gdzie 2 lata temu leżeliśmy 15 minut w polu Krótkie spadanie z podbiciami hamowanie prawy 6 na zewnętrznej zepsute Clio Radka Pogana Teraz bardzo szybka partia pod górę Gaz w podłodze co chwilę kolejny bieg Wchodzimy na podbicia Tył przestawia o metr w lewo zakładam kontrę odwracam głowę w lewo i widzę słup Straciłem przytomność w głowie przewija się jakiś film a mnie ogarnia dziwny ogromny spokój Ktoś mnie wyciąga klatka plecy i biodro bolą niemiłosiernie W głowie mam zapis dźwięków ale obrazów brak jest tam tylko kilka zatrzymanych kadrów Dopiero gdy trafiłem na salę na której leżę do dziś zacząłem widzieć i pamiętać obrazy Za chwilę jest przy mnie cała nasza ekipa W niedzielę znajomi zawodnicy rodzina odwiedziła mnie rzesza ludzi Dyskusje w internecie pełna skrzynka pocztowa smsy Wszyscy dopytują się o mój stan Zostałem nową atrakcją turystyczną w Cieszynie Codziennie jestem zwiedzany niedługo może wprowadzę płatny wstęp i jakieś atrakcje dla odwiedzających Możliwości jest wiele dreny wyciągi cewniki baseny kaczki codziennie coś tu testuję Może rzeczywiście byłby z tego biznes Tak naprawdę chcę do domu do Agi kotów do pracy w firmie Wszystko wskazuje że jeszcze kilka tygodni i wrócę choć czeka mnie także długa rehabilitacja Ale i tak jestem wdzięczny ogromnie wdzięczny Ireco za klatkę Sabeltowi za fotele pasy

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/30 (2016-05-02)
    Open archived version from archive


  • 20 Rajd Dolnośląski – kierowca naprawiony, silnik zepsuty. - Stolarek - koszule na miarę
    było za późno Miejsca na hamowanie było 2 razy za mało ale zobaczyłem że łąka przed nami jest równa no i poleciałem na wprost Lecieliśmy i lecieliśmy Jak stanęliśmy popatrzałem na boki i zobaczyłem wodę dużo wody ku wa bagno jakieś Od razu wsteczny Auto nawet nie drgnie 1ka Ruszyło wsteczny jakoś pomalutku się suniemy Klakson W polu widzenia 1 kibic Przybiega i pcha nas ofiarnie przez całą łąkę Udaje się wreszcie wrócić na drogę W lusterku nie widzę Grześka więc dzida Niestety pogubiliśmy się całkiem w opisie i jakieś 500 metrów szybkiej partii jedziemy na gały czyli pomału Wreszcie znajdujemy się Za chwilę przed szczytem stoi sędzia ze skrzyżowanym w górze rękami Zablokowana droga Odpuszczamy Na dole z boku spokojnie stoi sobie pokiereszowana 106tka niektórzy się zatrzymywali przy tym jełopie No to dzida dalej Nawrót we wiosce pomalutku i na żyletki bo mamy promień skrętu tira Ciasna partia między budynkami agresywnie aż dostaje mi się zjebka żebym nie szalał za bardzo Ale przecież jestem wku wiony strasznie to co mam nie jechać agresywnie Wreszcie meta 35 sekund w plecy Z 12 6 robi się 22 9 Nie ma się co łamać Plan jest taki żeby odrobić to już w drugiej pętli Na serwisie chłopaki przeglądają tylko sprzęta i jedziemy Tylko przy odpalaniu od rana niepokoi mnie jeden szczegół Auto nie zapala na wszystkie gary Ale po 2 3 sekundach działa jak trzeba Nie mówię nic nikomu Jedziemy na drugą pętlę Na spalonej trochę nerwowo znów gdzieś nie ten bieg wchodzi ale poza tym całkiem sprawnie tyle że niepotrzebnie chyba agresywnie Na mecie czas praktycznie identyczny jak w pierwszym przejeździe Grzesiek za to przyspieszył i odrabiamy tylko 3 5 sekundy Oj będzie ciężko Na międzylesiu dalej atak Tylko ciągle nie ma tej płynności ani w jeździe ani w dyktowaniu Chyba nie trzymamy ciśnienia trochę Na szczęście jazda ciągle jest pod kontrolą Pod koniec doganiamy Marcina Opałkę Puszcza nas szybko tylko troszkę wolniej musimy się ładować pod wiadukt ale strata to może jakieś dziesiąte części sekundy Grzesiek też nie odpuszcza i urywamy tylko 1 2 sekundy Kolej na nieszczęsną dla nas Kolonię Gaj Za dużo nerwów Znów gdzieś tam na chwilę ucieka opis Nawrót we wiosce prawie kończy się zsunięciem do rzeczki ale udaje się chyba na milimetry Wreszcie meta Grzesiek tym razem jest szybszy o 4 1 sekundy Z ambitnego planu odrobienia całej straty na drugiej pętli urywamy więc tylko 0 6 sekundy Na serwisie tylko przegląd auta i zmiana klocków z przodu bo wszystko jest ok Trzecia pętla Przed spaloną obiecujemy sobie że idziemy pełną bombą ale płynnie bez szarpania i nerwów i z opisem w tempo Pod górę jest dość dobrze czyli tak jak na poprzednich pętlach Po oporze koło schroniska Aga mówi że jest takie słońce że nie widzi prawie notatek Ja krzyczę że spoko bo do krawędzi lasu dojadę sam W lesie jest już ok Znów chyba trochę za mocno odpuszczam drugi prawy za szczytem potem między L4 P4 długi otwarty znów wchodzi jedynka ale na

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/26 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • 25 Rajd Karkonoski – awarii kierowcy ciąg dalszy :/ - Stolarek - koszule na miarę
    poprawiamy notatki i jedziemy dalej Pomału zaczynam się rozkręcać i coś tam jechać Szczególnie na wolniejszych partiach coś tam ogarniam ale na szybkich ciągle tragedia i jakiś dziwny strach w głowie Na mecie przyjmujemy jeszcze 7 sekund od Grześka i jedziemy na serwis na zaszczytnym ostatnim i trzecim za razem miejscu w klasie Do Grześka mamy 37 sekund do Piotrka Janczy 13 sekund Eh Jedziemy na strefę Po ponad dwóch latach jeżdżenia z K Sportem tym razem na serwisie jest Przemek który ze mną przygotowuje i składa swifta na codzień Paweł Tarapacki i Marcin który jest w takiej roli pierwszy raz w życiu Rano był dość poważny chaos Teraz jednak chłopaki ogarniają wszystko bardzo szybko i po 10 minutach mamy sprawdzone auto zmienione koła i klocki z przodu Na drugą pętlę jedziemy na otwartych toykach i ds3000 z przodu Os4 Kolejka przed startem Wywalił Poręba Poszła karetka Pada hasło że jedziemy alternatywną Chłopaki za pkcem już się odwracają za chwilę jednak zmiana decyzji i bardzo dobrze bo byłoby naprawdę duże zamieszanie Wolny przejazd Sprawdzamy opis ale jako że jedziemy bez kasków a swift cichy to teraz nie jest robimy to dość niekonwencjonalnie Ja ściągam nogę z gazu Aga czyta 3 zakręty i jedziemy potem znów odjęcie i jakoś tam idzie Po drodze jeszcze na 5tym czy 6tym zakręcie oesu zimna opona trochę puszcza i muszę omijać jakąś rozpędzoną stodołę która się na nas rzuciła Dojeżdżamy do miejsca gdzie chłopaki pacnęli Na wyjściu z lewego 4 trafili prosto w drzewo bez żadnego hamowania Nie wygląda to najlepiej Dojeżdżamy do mety po drodze na szybkiej partii przez wioskę wpisujemy w notatkach dużą wodę i na kolejny os Os5 Tutaj już wszystko ok odliczanie i rura Toyo chwilę się dogrzewa ale potem jest już ok Jedzie się już całkiem miło i w miarę dynamicznie Ciągle odpuszczam szybkie miejsca szczególnie z drzewami na wyjściu ale jest już o wiele lepiej choć wiem że jeszcze duże rezerwy są Tak gdzie jestem pewien opisu pozwalam sobie nawet na odrobinę szaleństwa Tylko jakoś dziwnie czasem tył skacze a ja zastanawiam się czy go jeszcze zmiękczyć czy wrócić do poprzednich nastawów bo rano przed startem tył zmiękczyłem Aga mówi że opada jej mikrofon i trudno jej czytać trzymając go jedną ręką a kwity drugą Ja się drę że da rady łapiemy się z powrotem w notatkach i lecimy dalej Po 3 km hamowanie za szczytem jakiś lewy ciasny przez szczyt i spadanie Niby da się to spadanie przejść na wprost i bez odjęcia ja jednak przechodzę tylko na wprost mocno odejmując szczególnie że w notatkach mam odpuść Potem jakoś coraz sprawniej opór pod krzyżem ładnie i zgrabnie jak jest ślisko to i mogę sobie pozwolić na podcięcie z ręcznego bo na suchym za chudy w uszach jestem żeby jedną ręką podołać szperze bo wspomagania ciągle brak W ogóle jakieś takie ciasne nawroty i opory idą mi szybko i sprawnie Szkoda że na szybkich partiach jeszcze jest inaczej Choć chwilami tył zaczyna już latać na boki i Aga nawet

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/25 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • 19 Rajd Rzeszowski – awaria kierowcy? - Stolarek - koszule na miarę
    przychodzą do głowy Ja jechałem jakoś tak 15ty raz w rajdzie zaliczanym do pucharu i już na pierwszym przejeździe na zapoznaniu Aga miała w notatkach zaznaczone że do wody mocno się shamowujemy przez wodę ogniem żeby mocno chlapło dla fotopstryków pozdrowienia dla Mcgivera a potem 3 zakręty spokojnie bo żadnego zysku w czasie a wiadomo że będzie piekielnie ślisko i można zostać A dzisiaj oglądam filmy na youtubie i widzę prawie 6 minut blamażu w wykonaniu dużo bardziej doświadczonych załóg Ogólnie trasa bardzo miła ale że opis był jaki był to bez większych przygód dojeżdżamy do mety Tylko wskaźnik temperatury oleju drze się od 7mego kilometra Oes 2 Konieczkowa ktoś się rozbił Na PKC nic nie wiedzą na starcie wiedzą ale nie wiedzą kto potem dowiadujemy się że najpierw Butruk Wilk potem Kamiński Sokół Swoją drogą nie zdziwił mnie dzwon Kamińskiego bo jakoś to dziwne że chłop starym Clio wbija się na podium generalki w swoim drugim starcie tegoroczny mazowiecki czy warszawski i na wszelakich filmach widać że idzie bombą aż miło ale sam w oficjalnym komunikacie pisze że od początku jechał na limicie i dlatego miał prawie identyczne czasy na oesach znaczy się nie poprawiał jak dla mnie jak ktoś idzie na limicie to się poprawi w drugim czy trzecim przejeździe chyba że zna trasę na pamięć Życzyłem chłopu powodzenia ale okoliczności przyrody miały inne plany W każdym razie z związku z powyższym my jedziemy alternatywną drogą na oes 3 Po drodze robię chłodzenie silnika i jadę 4 km na luzie z górki i pod górkę i z górki i pod itp rady Jurka Bajno w sprawie geometrii działają zresztą nie pierwszy raz No to jedziemy Lubienię Ależ to jest oes szybko i szeroko od startu pierwszy zakręt na zapoznaniu był zasyfiony chwilę wcześniej w drugą stronę szło RSMP i tak mam opisany a tu czyściutki tor więc hamowałem niepotrzebnie potem szybka partia mocno pod górę brakuje prędkości niepotrzebnie straconej przed chwilą Na końcu mocne hamowanie i lewy ciasny na wąską partię za drzewa Jedziemy sobie według tego zwalonego spisu zakrętów Zero wrażeń po bułki się szybciej jeździ gdzieś tam wyjście na główną potem opory przez mostki i znów szeroko i szybko z końcem na patelniach w Lubenii gdzie na prawej hamowanie wychodzi trochę bardziej nawet niż w punkt ale drogi starcza i można się wieźć dalej Dalej szczyty dno ale coś mi auto nie jedzie zegarek od oleju już dawno mówi że jest ciepło więc włączam ogrzewanie i toczę się dalej Kilka szybkich łuków na koniec lewy zaciski i przez podbicie lecimy na wąskie spadanie tutaj to już w ogóle ten nasz opis jakiś bardzo zachowawczy inna rzecz że spadanie takie że włosy na głowie dęba ale że słyszę prawy 4 to jadę prawy 4 a nie 2 Na końcu fajny prawy hak chwilę potem lewy ciasny hak na główną jakbym nie odjął gazu to byłoby ślicznie na ręcznym a tak prawie stanęliśmy Ze 200 prostej i w lewo na wąską dróżkę Fajna partia Droga niby skręca a

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/24 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • 2 Rajd Zamkowy – no i po ptokach :( - Stolarek - koszule na miarę
    znam i kto jest kto Jedziemy na BK Kaktus ciągle walczy z mapami bo auto do 2 tys strasznie się zalewa a potem aż do 4 stuka dopiero wyżej jest lepiej W końcu pchamy swifta 200 m na BK Tutaj dość szybko załatwiamy sprawę fura na lawetę i do Roberta Po dojechaniu walczymy z Kaktusem z tą cholerną elektronika Nie jesteśmy pewni mapsensora Jedziemy do hurtowni po nowy Zakładamy Jest trochę lepiej ale ciągle coś nie halo Jedziemy na start honorowy czemu to nie może być rano przed wjazdem na serwis albo po drodze z serwisu na pierwszy oes Auto jednak nie jedzie jak powinno Zapadła decyzja że ściągamy Kubę Maciek wsiada w Zetora i jedzie po niego do Krakowa My omawiamy plan na jutro Aga poprawia notatki i spać usypiając słyszę odpalanego swifta chyba jest już Kuba O 6tej pobudka Chłopaki też wstają Witam się z Kubą Zrobił całkiem nową mapę mówi że o wiele więcej paliwa musiał dać więc motor się doszczelnił i jest sporo mocniejszy a przede wszystkim super jedzie Czyli co Wszystko jest super Udało się Chłopaki zbierają się na serwis a my jedziemy tam rajdówką Hmmm świetnie jedzie Po drodze już w Zawierciu mijamy Maćka który zagubił się w mieście busem Za chwilę Maciek jedzie za nami Wjeżdżamy na serwis chłopaki rozkładają graty sprawdzamy ciśnienie zostawiamy docięte toyo z dolnośląskiego na zapas niedocięte jeszcze zamontować zapas trytek Aga miesza isostara obok jest catering więc załatwiam gorącą herbatkę Pomału się szykujemy Wreszcie PKC i króciutka dojazdówka Dogrzewamy oponę Jest sucho Koncentracja odliczanie start Początek odcinka szybkie łuki gaz w podłodze non stop Wrzucam piątkę jeszcze nawet nie dotknąłem hamulca nynynyny lecimy ze 100 metrów na odcięciu Wczesne hamowanie w prawym łuku dohamowanie lewy opór 20 metrów wyrypu i prawy nawrót bardzo ciasny Aga ciągnie łapę ale za słabo Wjeżdżamy na skarpę ale wyrabiamy się przed płotem i nie trzeba cofać No to rura Jadę dość spokojnie może nawet za bardzo bo co chwilę słyszę w słuchawkach żebym przestał się wozić Oes sobie mija Znowu jakaś szeroka partia znowu odcięta piątka tym razem dłużej Hamowanie do szykany trochę za szybkie Jedziemy dalej Gugu znów ponagla No dobra Za jakiś czas kolejna szykana hamowanie idealnie w punkt mimo że znów z odcięcia na piątce znów dłuższego niż poprzednie Robi się coraz fajniej jednak ogólnie jadę bez przegięć taki był plan pierwszy oes spokojnie a potem z zależności od potrzeb dalej jedziemy swoje lub przyspieszamy Pod koniec oesu jedziemy na odcięciu ponad pół kilometra Patrzymy na siebie wzruszamy ramionami i dalej nynynynyny Za szczytem spadanie W słuchawkach hamowanie od znaku zostało jeszcze sporo 50 metrów przed znakiem Aga powtarza hamowanie od znaku ja na to spokojnie hamuję przed samym znakiem znów w punkt choć przejście przez szczyt na oporze takie że czuję że swift ma ochotę oderwać lewe koła i się położyć hmmm to chyba dobrze że tak na krawędzi a mimo to pod kontrolą Krótkie spadanie hamowanie prawy hak potem lewy 5 krótka P L lepiej nie ciąć

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/23 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • Wreszcie wygrana i od razu podwójna – 19 Rajd Dolnośląski. - Stolarek - koszule na miarę
    tym roku to nie leży Ale tempo jest całkiem dobre choć cały czas z dużą rezerwą i bez przegięć Na mecie jesteśmy minimalnie za Klimiukiem po oesie mamy 3 sekundy straty do niego i 7 przewagi nad trzecim Grześkiem Gasiem Jedziemy na Młoty Ten oes mi się podoba Mało nawrotów duża zapierniczania przez las i jakiś taki mroczny klimat starego lasu No to ogień Na serwis zjeżdżamy jako liderzy klasy z przewagą 1 5 sekundy Sprawdzamy auto wszystko jest ok dolewamy 10 litrów do baku i na drugą pętlę Międzylesie jedziemy trochę szybciej bo za dużo straciliśmy na pierwszym przejeździe Poprawiamy się o jakieś 4 sekundy ale Klimiuk też przyspiesza i po oesie to on jest 1 4 sekundy przed nami Kolej na Spaloną Zaraz po starcie coś mi się przełącza w głowie i jadę najgorszy i najtrudniejszy oes w moim życiu Zero koncentracji co zakręt jakiś błąd ogólnie 10 km walki żeby gdzieś nie palnąć Mimo to kończymy na 3cim miejscu tracąc do Grześka Gasia który wygrał oes tylko 2 6 sekundy a do Bogusia Klimiuka 0 1 sekundy Po drodze na ostatni oes w pętli widzę że kierownica trochę się przestawiła mimo że unikałem cięć i dziur i w nic nie uderzyłem Start w Młotach w tym roku oes nazywa się Hotel Szarotka i jedziemy przez ten fajowy las Oes mi pasuje więc spinam się trochę bardziej koncentracja wraca i znów wracamy na pierwsze w klasie Klimiuk jest 3 9 za nami a kolejny Gaś traci już 22 5 sekundy Pozostałe 3 załogi tracą do nas już ponad minutę Niestety mimo że i tym razem w nic nie walnąłem kierownica przestawiła się w lewo o 45 stopni a auto bardzo wolno reaguje na skręt Po krótkiej analizie zachowania auta dochodzę do wniosku że problem jest z prawym przodem Dzwonimy do Kaktusa na serwis żeby przygotowali wszystko do prawego przedniego zawiasu na zmianę Wjeżdżamy na serwis Auto do góry koła w dół Wszystko zdaje się działać jak należy O co chodzi Nagle Kaktus krzyczy Mam Wyrwało nam z budy przednie mocowanie wahacza Koło lata jak chce Wycofać się Szukajcie spawarki Jest z drugiej strony na serwisie Bolka Nykla Zakładamy koła i szybo jadę do chłopaków Znów auto do góry Kaktus spawa Janusz i Maciek sprawdzają resztę auta Czas stanął w miejscu Serwis ma 20 minut robimy wszystko co trzeba przy aucie spawamy budę a przed PKCem jesteśmy z czterominutowym zapasem Dolewamy jeszcze 10 litrów paliwa i jedziemy na ostatnią pętlę Zaczynamy od Międzylesia Przed startem zjeżdżamy jeszcze na bok bo czasu dużo Auto do góry wchodzę pod spód i patrzę czy spaw na dojazdówce nie puścił Zaczęły się emocje trzeba uważać na auto aż mi się cały oes spodobał Na wszelki wypadek na spadaniu do mety mocno przyspieszam wszystkie hamowania i odpuszczam lewe zakręty gdzie na wyjściu jest jakieś drzewo czy mostek Na mecie jednak czas identyczny jak w drugim przejeździe Boguś tym razem jest szybszy od nas tylko o 1 6 sekundy więc przed ostatnim oesem mamy 2 3 sekundy przewagi Przed Spaloną wiem już że spawy trzymają i trzeba po prostu skupić się i pojechać szybciej Jako że koncentracja jest znów z nami zasuwamy całkiem nieźle i na mecie mamy najlepszy czas Cieszymy się jak dzieci Zaraz za metą stoi Grzesiek Gaś Zatrzymujemy się Co jest Grzesiek mówi że się skrzynia rozsypała i że chyba będzie musiał mi odkupić przełożenie główne które mu pożyczyłem na ten rajd Nie myślę o przełożeniu tylko o tym co czują teraz chłopaki Nie raz przeżyłem podobną sytuację Dojazdówka do Kłodzka i na rampie słyszymy że mamy 2 miejsce HALO O co chodzi Sprawdzaliśmy przecież czasy na tablicach na metach a Marek Kaczmarek pilot Bogusia Klimiuka sprawdzał czasy co oes Sprawdzamy w wynikach online i znajduję błąd Na os8 Klimiuk ma spisaną końcówkę 34 sekundy zamiast 44 Dzwonimy do Andrzeja Szkuty i tłumaczymy problem My w międzyczasie mamy serwis Boguś Bożyk i Marcin Bełtowski wpuszczają nas na swój serwis i udostępniają sprzęt Zrzucamy część zawiasu z przodu Chłopaki poprawiają jeszcze spawy Regulujemy na oko zbieżność znajdujemy jeszcze co zaczęło pod koniec pętli walić w tylnym zawiasie wystarczy dokręcić 2 śruby na obejmie poduszki wahacza Niestety nie znajdujemy co jest przyczyną cichego pukania przy zmianie biegów które usłyszałem na dojazdówce na serwis Janusz wybija jeszcze szpilkę z lewego przedniego koło która odmówiła współpracy Jako że nowych nie wzięliśmy na serwis zostawiamy wprasowanie nowej na serwis poranny Odstawiamy jeszcze auto do Parcu Ferme i jedziemy do biura rajdu wytłumaczyć nasze miejsce Po godzinie wszystko jest odkręcone Błąd powstał przy podawaniu wyników do biura rajdu Odzyskujemy nasze pierwsze miejsce No to czas spać Zabieramy chłopaków z serwisu i jedziemy do domu W sobotę rano chłopaki jadą z nami do Dusznik zostawiają nas pod Parkiem Ferme i jadą na serwis My pakujemy się do rajdówki i chwilę potem też meldujemy się na strefie Wbijamy do przedniej lewej piasty brakującą szpilkę Prognoza mówi że zaraz lunie Zakładamy na przód pootwieranie Toyki na tyle takie są już od czwartku i jazda na oesy Przed os Stawy mokro będzie wesoło Jednak okazuje się że nie będzie Protasov zrolował Subaru i trafił do szpitala na obserwację Alternatywną dojazdówką jedziemy na Dębowinę Tu już całkiem mokro Jest bardzo zimno próbuję dogrzać trochę oponę ale za bardzo mi się to nie udaje więc oes zaczynam bardzo spokojnie i zachowawczo szczególnie że pamiętam dobrze jak rok temu w podobnych warunkach skończyło się kozakowanie na pierwszym oesie 15 minut w rowie W połowie oesu wiem już że stuki przy zmianie przełożeń które ujawniły się wieczorem to nie skrzynia musiała się urwać któraś śruba z prawej przedniej poduszki silnika Na mecie patrzę na wyniki i wypatrzam że straciliśmy 12 sekund do Klimiuka Jedziemy na Sokołówkę Tutaj jest sucho Po drodze zatrzymujemy się Szukam co się stało Wszystkie poduszki na miejscu Śruby trzymają Co jest grane Nie widzę tylko mocowania łapy do bloku bo zasłania je kolektor wydechowy Wsadzam tam telefon i robię zdjęcie Aha Nie ma dwóch śrub i kawałka bloku Łapa trzyma się na

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/22 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • To je rally... - 24 Rajd Karkonoski - Stolarek - koszule na miarę
    nadspodziewanie dokładne ale prócz gaśnicy której kontrolka minęła 10 dni temu wszystko jest ok We dwóch z Kaktusem wracamy rajdówką i bierzemy się za wymianę skrzyni na docieranie założona była seryjna a Aga z Januszem i Mackiem jadą na zakupy i po paliwo a przede wszystkim załatwić gaśnicę Wracają na tyle późno że musimy zrobić sobie oes przez miasto żeby zdążyć na zapoznanie z oesem Zabobrze które odbywa się w kolumnie za samochodem organizatora i po drogach zamkniętych przez policję Doganiamy kolumnę z zapoznania na zjeździe po ślimaku w dół więc nie jest źle Opis trwa 15 minut i wracamy kończyć auto W międzyczasie chłopaki wrzucili skrzynię do końca składamy całość do końca montujemy zbiornik na odmę jeszcze wymiana oleju po docieraniu i mamy gotową rajdówke Wieczorem ceremonia startu powrót do Jagniątkowa dwa piwka i spać Rano na serwis jedziemy rajdówką żeby przypomnieć sobie jak to jeździ Jeszcze raz przegląd auta Sprawdzenie pogody zakładamy dość zużyte toyo do bagażnika dwie nówki toyo docięte na deszcz i jedziemy Tu pierwszy i ostatni zgrzyt organizacyjny Dojazdówka jest dość ciasno ułożona po drodze ruch wahadłowy i ciężarówka która na środku wywala piasek Potem przeładowany o jakieś 200 iveco ciągnący się przez ponad 5 km z tempie 30 km h no i na PKC wpadamy 5 sekund przed czasem Aga podaje kartę sędzia potwierdza że w czasie Aga leci do bagażnika po kaski ja podjeżdżam na start zapinamy się balaklawy 30 sekund kaski 15 sekund woda na rękawiczki 5 sekund Aga klnie że za szybko wszystko ja siedzę cicho bo wiem że dzięki temu mogę w złości pojechać w miarę szybko od razu a nie rozkręcić się dopiero na koniec rajdu 4 3 2 1 jedziemy Aga szuka oesu w notatkach ja pamiętam pierwsze 200 300 metrów więc jest ok Całkiem sprawnie nam się jedzie hopę na spadaniu gasimy ile się da więc za daleko nie lecimy na podjeździe przez Karpacz górny stoi już kilku nieszczęśliwców z OKejkami nawrocik za wysepką robimy zespołowo ja kręcę kierownicą Aga ciągnie łapę i mimo braku treningu całkiem ok wychodzi Spowalniacz przez kostkę czujnie bo jak wiadomo krawężniki na kostce są drapieżne i rzucają się na rajdówki No i spadanie którego tak jak większości oesów na rajdzie nie pamiętam chyba się dość mocno koncentrowałem na jeździe Wreszcie meta wiem że było dość szybko W wynikach patrzymy tylko na jadącego przed nami Klimiuka My 8 30 04 on 9 31 6 coś mi nie pasuje Do tego dopiero teraz widzimy że na PKCu wpisali nam jednak minute spóźnienia Kufa Będziemy to wyjaśniać potem Teraz na szybko wrażenia Wydaje nam się że było jednak całkiem w porządku Jedziemy dalej Przed os2 Boguś i Marek mówią że mieli tylko jeden mały błąd a poza tym było ok Wiemy że jest coś nie halo z wynikami i albo my mamy minute za mało albo oni za dużo Dojeżdża Grzesiek Pendyk dostał 20 sekund 4 auta z naszej klasy nie widzimy czyżby chłopaki w debiucie skończyli już na 1 oesie Dla nas zaczyna

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/21 (2016-05-02)
    Open archived version from archive

  • 3 Rajd Świdnicki oczami pilota. - Stolarek - koszule na miarę
    w garażu poprawiliśmy usterkę ale okazało się że wyskoczyła półoś i rozlał się olej i już chyba nie pojedziemy ale Teodor był waleczny pogroził swiftowi że go sprzeda zakasał rękawy płyta w dół auto do góry wahacz rozpięty wyciągamy półoś sprawdzamy uszczelniacz wkładamy z powrotem porządnie skręcamy wszystko zalewamy oliwą i odpalamy Wyjeżdżamy wszystko działa ale śmierdzi paliwem Znów wężyk tym razem się okazało że jest stary i puszcza i się nie nadaje Poprawka auto na lawetę przyjeżdża kaktus z serwisem i jesteśmy gotowi żeby o 2giej iść spać Dzień rajdu Pobudka i dojazd na start okazuje się że leje i jest lipa przypomniał mi się Elmot z 2001 jechany sejem z Karnabalem wtedy nawet spadły płatki śniegu Wzięliśmy najświeższe toyo jako deszcze i pojechaliśmy na pierwszą pętlę OS 1 Wolny przejazd ktoś rozwalił szykanę 5 razy z rzędu i jest dziura na 30 minut trochę lipa ale sprawdzamy opis i jedziemy spokojnie jest przeraźliwie ślisko dohamowanie do szykany awaryjne mimo spokojnej jazdy lecimy na kolejny os OS2 Start to pierwszy poważnie jechany os załogi ale problemów z dotarciem raczej nie było choć dyktowałem raczej na wyczucie nie znałem jakie tempo Teodor lubi jechaliśmy kontrolnie pod górę bardzo czysto z góry z odpowiednią rezerwą do śliskich i mokrych hamowań na koniec patelnie pojechane dziwnie było piekielnie ślisko i auto wyjeżdżało to bokiem to tyłem straciliśmy tam pewnie z 5 sekund albo więcej Dlatego zdziwiliśmy się że wygraliśmy w klasie oes ale to chyba dlatego że Klimiuk micrą się kręcił OS3 Przejazd bez historii i czas również straciliśmy całą przewagę po 3cim oesie jesteśmy drudzy pół sekundy straty do Klimiuka i 2 5 sek przewagi nad Grześkiem Pendykiem Szybki Gaś zatrzymał się na oesie i stracił 9 minut mimo że potem jechał ładnie i szybko wygrywając sporo oesów to już zupełnie nie liczył się w walce w klasie a szkoda Serwis na luzie nic się nie dzieje klasyczna kontrola OS4 Dość spokojna jazda dotykamy lusterkiem szykany ale nikt nawet nie zauważa potem nie wszedł jakiś bieg jakieś hamowanie nie w punkt mogło być trochę lepiej ale nie jest źle tracimy parę sekund do Klimiuka i 0 2 sekundy do Pendyka Jedziemy dalej OS5 Odwołali nasz ulubiony Walim jacyś kibice byli niesubordynowani oczywiście po przejeździe RSMP ale strata OS6 Trzeba było się spiąć i pojechać dużo szybciej niż ostatnio bo na os3 straciliśmy sporo Jeszcze nie do końca był max ale już pojechaliśmy trochę szybciej i z większa energią nawet pod koniec oesu zapytałem Teodora co tak napierdala kierownicą a on po prostu dobrze mi się jedzie I rzeczywiście czas lepszy strata znów 2 sekund do Klimiuka i 0 1 do Pendyka Na tym oesie mieliśmy dość ciekawą przygodę na jednym zakręcie lewym przeszliśmy dość szybko i pewnie przez szczyt po syfie i nas postawiło ale Teodor trzymał zaciśnięte jądra i gaz w podłodze po kilkudziesięciu metrach bokiem po mazi auto się naprostowało jedna druga rekontra i dalej prosto uff Serwis znów bez historii zmieniamy koła na najbardziej suche poprawiliśmy geometrię z

    Original URL path: http://www.stolarek.pl/lang.pl/no/pnews/20 (2016-05-02)
    Open archived version from archive