archive-pl.com » PL » M » MISJESAC.PL

Total: 488

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Horyzonty Misyjne - Miłosierdzie Boże zawsze zwycięża
    prosiła w Fatimie aby w Kościele katolickim było nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca Każdej naszej celebracji towarzyszy też 15 minutowa medytacja nad tajemnicami różańca świętego o którą też prosiła Matka Boża jako warunek udzielenia tzw przywileju pierwszosobotniego tzn że jeśli ktoś przez 5 pierwszych sobót miesiąca przystąpi do spowiedzi i Komunii św wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi oraz spędzi 15 minut na medytacji tajemnic różańcowych temu Matka Boża obiecuje że w godzinie śmierci przyjdzie do tego człowieka z pełnią łask jakich ten człowiek potrzebuje aby iść do nieba W ubiegłym roku minęło 15 lat od koronacji naszej figury Kult maryjny ciągle się rozwija Ludzie bardzo chętnie garną się na nabożeństwa maryjne polecając prośby i dziękczynienia swej Matce Przez ostatnie 2 tygodnie mieliśmy u nas w Wewak wizytę figury Matki Bożej Fatimskiej która przyjechała do nas z Australii Figura nawiedziła większość parafii naszej diecezji Mieliśmy tę łaskę że figura była w naszej parafii przez prawie 20 godzin Tłumy ludzi najpierw zgromadziły się na lotnisku aby powitać Maryję a potem towarzyszyły jej gdziekolwiek figura pielgrzymowała 25 października w sobotę wielu naszych parafian przyszło aby udekorować kościół na przyjęcie figury 26 w niedzielę poranną Mszą św rozpoczęło się oczekiwanie na przyjazd figury do naszego kościoła Kiedy figura przybyła ponad tysięczny tłum wypełnił kościół i teren przykościelny Zaczęło się modlitewne czuwanie Każda filia i grupa parafialna miała swój czas na modlitewne czuwanie Kościół był napakowany aż do porannej Mszy św po której pożegnaliśmy figurę MB Fatimskiej Ludzie podchodzili do figury aby ją dotknąć i powierzyć Maryi swoje intencje modlitewne które zostały zebrane przez organizatorów nawiedzenia obiecali że prześlą je do Fatimy Dobrze że mieliśmy taki czas maryjnej manifestacji naszej wiary bo PNG to kraj gdzie obok siebie żyją różne wyznania chrześcijańskie a nie wszystkie z nich czczą Maryję Niektórzy odnoszą się do Niej wręcz z wrogością Dobrze że zobaczyli katolicką cześć dla Maryi która wyrażała się modlitwą śpiewem radosnym klaskaniem w dłonie i tańcem Dla wielu katolików na pewno było to umocnieniem ich wiary i za to Maryi szczególnie dziękujemy Drugim kultem który propagujemy jako pallotyni na ziemi papuaskiej jest kult Miłosierdzia Bożego Nie został on zaszczepiony przez nas bo kiedy zaczęliśmy naszą pracę w Wewak w 1990 roku już był tu obecny Trzeba jednak przyznać że przyczyniliśmy się do jego rozwoju w parafiach w których pracowaliśmy Pracując przez 4 lata w górach PNG na parafii w Naragaymie zorganizowałem nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia wraz z adoracją Najświętszego Sakramentu Głosiłem też wtedy kazania aby ludzie mogli zapoznać się z kultem Miłosierdzia Bożego objawionym św Faustynie Kowalskiej Rozprowadzaliśmy wtedy dużo obrazków z modlitwą Koronki przetłumaczonej na język pidgin i modliliśmy się nią z ludźmi Nie było wtedy dostępnych żadnych innych materiałów więc postanowiłem przetłumaczyć na język miejscowy modlitewnik do Bożego Miłosierdzia który potem udało mi się wydrukować i rozprowadzać między ludźmi aby mieli coś w ręku do poczytania i pomodlenia się Przygotowałem też i wydrukowałem rekolekcje o Bożym Miłosierdziu które potem wielokrotnie głosiłem w różnych parafiach czy to w diecezji Simbu w górach PNG czy potem w

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3085/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive


  • Horyzonty Misyjne - ODKRYWAMIE KART BOŻYCH Rozmowa z ks. Krzysztofem Morką SAC
    lokalnych wierzeniach jest wiele elementów słusznych i dobrych Te elementy stają się podstawą i fundamentem na którym dokonuje się ewangelizacji Nie można popełniać błędów w typie przeszłości kiedy ze sztucerem i pochodnią w ręku palono Domy Duchów i wiadrami lano wodę na głowy ludzi udzielając im Chrztu Zresztą wiara wprowadzana na siłę zwykle jest powierzchowna i albo ma drugie dno i prowadzi do zjawisk takich jak powstanie kultu cargo albo powrotu do pogaństwa czy podążania za sektami w imię korzyści materialnych Większą szkodę niż dawne wierzenia wyrządzają i utrudniają naszą pracę chrześcijańskie sekty bo nawołują do nienawiści i rozłamów sprawiając że Papuasi stają się otumanieni i zagubieni Jest to więc powolny i długotrwały proces by ludzie utwierdzili się w tym co PRAWDZIWE R Misjonarze nie należą do ludzi utyskujących na codzienne przeciwności Musieliście je pokonywać Co było najtrudniejsze K Jest to kraj niespodzianek Każdego dnia mogło wydarzyć się coś bardzo zaskakującego Dla Misjonarza tam pracującego najważniejsze było by w chwilach kiedy on już nie mógł nic zaradzić i zrobić umieć zaufać Bogu i Jemu pozostawić do załatwienia I żyć dalej Boli zawsze bezsilność wobec zaistniałych niekiedy sytuacji jak niesprawiedliwość głupota brak poczucia jakichkolwiek skrupułów złośliwość pozostawienie samemu sobie Człowiek patrzył zagryzał wargi czasem płakał i nic nie mógł zrobić Tylko zaufać Bogu Musieliśmy pogodzić się ze stwierdzeniem zrobimy tyle na ile będziemy mieli możliwości Przed nami był ogrom wyzwań nawet w ratowaniu życia lecz niestety nie byliśmy w stanie podołać wszystkiemu Każdy z nas osobiście stawia czoła tym wyzwaniom i musi je pokonywać choć cena tego jest bardzo wysoka a płaci ją Misjonarz Samotność nie jest najtrudniejsza a niekiedy bywa bardzo piękna i pożądana Tak przynajmniej było w moim wypadku R Jak jesteście odbierani przez miejscową ludność Czy znajdujecie wśród nich odpowiedzialnych współpracowników K Każdy z nas starał się a z pewnością stara się i teraz by wykonywać naszą posługę jak tylko najlepiej można Bo nikt tam nie jechał dla rozgłosu sławy dorobku uznania u ludzi Bardzo często powtarzałem że gdybym tam miał jechać dla pieniędzy nie chciałbym być ani jednego dnia dłużej Inna nadprzyrodzona motywacja jest motorem napędowym dla Misjonarza w Papui I modlitwa nas wspierających Każdy z tam pracujących dbał sumiennie o posługę w konfesjonale godną Mszę św poszanowanie ludzi wśród których żył bycie z ludźmi i dla nich mimo wielu przeciwności sumienność w wypełnieniu zaplanowanych zadań pastoralnych uzgodnionych z Liderami wioskowymi oraz założonych przez Diecezję o jak najlepsze wypełnianie naszej misji nawet kosztem zdrowia i nerwów Mimo to misjonarz nie byłby w stanie tam funkcjonować i prowadzić ewangelizacji bez pomocy odpowiednio przygotowanych do poszczególnych posług świeckich współpracowników Gdy nie ma księdza to Liderzy Słowa prowadzą niedzielną liturgię Szafarze Eucharystii rozdzielają Komunię św gdy jest dużo przystępujących do sakramentu czy nie ma księdza w wiosce w niedzielę lub niosą chorym To Pastoral Workerzy Pracownicy Pastoralni przygotowują ludzi do przyjęcia sakramentów Chrztu Bierzmowania Eucharystii Małżeństwa Liderzy Modlitwy prowadzą cotygodniowe modlitwy w wioskach Świeccy prowadza Legion Maryi i wykonują wspaniałą pracę apostolską Gdy Misjonarz ich szanuje i współpracuje z nimi

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3086/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Został ich ślad
    Jacek Bilik SAC Oto dzień w którym Jurek Suszko otrzymał dar przemawiania w języku pidgin Nowa rzeczywistość w jaką wchodziłem była wyzwaniem bo przecież jeszcze nie tak dawno uczyłem się lokalnego języka nie wiedząc nic o tych ludziach A teraz miałem stanąć przed nimi jako ich duszpasterz Ks Marian Wierzchowski SAC W parafii w Boram 10 maja 1998 r odbyła się niecodzienna uroczystość koronacja figury Matki Bożej Fatimskiej 15 sierpnia 1997 z trzech odległych końców naszej parafii rozpoczęło się modlitewne przygotowanie rodzin do duchowej koronacji Maryi Poświęcone duże różańce przechodziły z domu do domu z rąk ojca do rąk dzieci Każdy mógł przyłączyć się do duchowej korony jaka chcieliśmy przyozdobić Maryję a której na imię modlitwa i ofiara Około 9 miesięcy trwało to splatanie paciorków różańca w Koronę W październiku do wiosek osad i dzielnic należących do naszej parafii ruszyła w pielgrzymim pochodzie figura Matki Bożej Fatimskiej Był to kolejny znak wejścia Maryi w nasze sprawy i środowisko Ks Andrzej Koźmiński SAC W naszej parafii działa m in grupa Kobiety katolickie należące do niej kobiety spotykają się i uczą się szyć gotować niekiedy nawet czytać i pisać wspólnie modlą się Spośród nich wyodrębniła się grupa wdów zwana Katolickie Matki Są to wdowy które muszą utrzymać siebie i dzieci Grupę tę założył mój poprzednik On też wpadł na pomysł nauczenia tych kobiet wyrobu chleba Kobiety piekły i sprzedawały chleb Akurat kiedy tam nastałem beczka się przepaliła Cóż było robić dałem kobietom jedną z dwóch beczek które mieliśmy na paliwo Pojechaliśmy do braci żeby zrobili nowy piekarnik One spotykają się co czwartek pogadają pomodlą się a potem robią chleb Będąc w mieście kupuję im mąkę i drożdże Zysk ze sprzedaży należy do nich Ja tez jestem ich klientem i zawsze mam świeży chleb Przy okazji zostałem ich bankiem kobiety bojąc się swojej

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3083/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - W Imię Boże, zaczynamy!!!
    Rok 2000 Rok 1999 Rok 1998 Rok 1997 Tematy Warto przemyśleć Nauczanie Misjonarz opowiada Misjonarz w potrzebie Modlitwa Pomagamy misjom Cytaty Duchowość Intencje Misyjne Kraje Białoruś Brazylia Korea Południowa Meksyk Papua Nowa Gwinea Inne kraje Inne menu Nasze kontakty Linki Napisz do nas Pliki Mapa serwisu Polityka plików cookie http www horyzonty misjesac pl gallery jesac html W Imię Boże zaczynamy W Imię Boże zaczynamy Dodaj nam Boże mocy mądrości i miłości oraz pobłogosław temu dziełu Taki wpis umieścili Misjonarze w kronice misji Pallotynów w Papui Nowej Gwinei kiedy 25 lat temu stanęli na rajskiej wyspie Były to lata trudne ale i zarazem bardzo owocne szczególnie w wymiarze duchowym Wiele dzieł służących parafiom powstało dzięki pracy misjonarzy Każdy z nich włożył wiele wysiłku w poznanie języka kultury mentalności ludzi pokonanie trudności życia codziennego jak drogi w bardzo kiepskim stanie często zalewne plaga komarów itp Część z nich zmuszona była wyjechać ze względu na stan zdrowia Mimo wszystkich przeciwieństw kierując się nakazem Chrystusa by nieść Ewangelię na cały świat z całkowitym oddaniem Bogu który umacnia ich we wszystkich sytuacjach dzielnie stawiają czoła wszystkim wyzwaniom ukazując ze Ewangelia jest rzeczywistością którą można skutecznie realizować Potrzeba tylko nieprzebranych zapasów cierpliwości Jan Paweł II pisał Kościół jest wezwany by przedstawić Dobrą Nowinę ludom Oceanii stosownie do ich obecnych potrzeb i okoliczności Dzięki Państwa zainteresowaniu modlitwie i wsparciu towarzyszącemu Misjonarzom w ich posłudze jest to możliwe I za to w imieniu misjonarzy i naszym dziękujemy i polecamy Ich Państwa trosce W 25 tą rocznicę pracy misyjnej polskich pallotynów w Papui Nowej Gwinei za oddaną służbę na niwie Pańskiej składamy Im serdeczne podziękowania oraz życzymy błogosławieństwa Bożego dużo sił i zdrowia na dalsze lata misyjnego posługiwania Wstecz Tego autora Drodzy Czytelnicy Zmartwychwstał Chrystus moja nadzieja Pomoc dla dusz w odkrywaniu Ojca Z HISTORII REGII MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3087/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Moja dwudziestka
    znajdująca się na górze Ciekawostką było to że jak go przyciągnęli i wypróbowali można było go usłyszeć w odległości 10 km Miał takie specyficzne niskie brzemię bo był zrobiony z drzewa co się nazywało garamut a jego w zasadzie robaki nie gryzą Rok dwutysięczny upłynął i okoliczności sprowokowały mnie do przeniesienia się na nowe miejsce ponownie nad rzekę Sepik tym razem nad jego środkową część do Kanduanum Już radziłem sobie z motorówkami i rzeką więc początki nie były najgorsze Znowu zabrały się za mnie komary Jedyny czas kiedy ich prawie w ogóle nie było to podczas powodzi kiedy wylała rzeka i zalała wszystko Woda płynęła dość szybkim nurtem i biedaczyska nie miały jak składać jaj A myśmy mieli chwile wytchnienia Mój dom stał za wsią jakieś ze sześćset metrów od brzegu a wodzie zazwyczaj brakowało do brzegów jeszcze z półtora metra nawet w bardzo mokrym sezonie Co pięć lat robiła jednak psikusa i występowała z brzegów i wówczas mogłem sobie dopłynąć motorówką do samego domu i zaparkować przy schodach by bez moczenia nóg wejść do domu Tamtego to roku po raz pierwszy zdarzyło mi się odprawiać Wielkanoc w wodzie niemalże do bioder gdzie stojąc przy ołtarzu krewetki oskubywały mi nogi Mieliśmy drogę krzyżową na łódkach i ognisko w wigilię paschalną na platformie na wodzie które w końcu odpłynęło z prądem w siną dal długo się jeszcze paląc Największej ekwilibrystyki wymagało rozdanie komunii św kiedy każdy stał lub siedział w swoim kanu w zalanym kościele a one strasznie się huśtały Była to taka swoista ruszająca się podłoga na wodzie Sepik przyniósł ze sobą bliskie spotkania z krokodylami naukę pływania dużym kanu z silnikiem nawet się pokusiłem o posiadanie takiego a parafianie zrobili mi siedemnastometrowe na moje życzenie był to dobry środek transportu i tani wiele pięknych widoków i jeszcze więcej wyzwań na co dzień Duszpastersko nie było to takie proste gdyż wsi w parafii było dużo rozrzuconych po kilku dopływach do głównej rzeki i parę jeszcze na rozlewiskach Oznaczało to dużo pływania i dość napakowany program Sepik jest terenem wymagającym i to zarówno pod względem duszpasterskim jak fizycznym nie mówiąc już o odporności psychicznej ale też jest i piękny Trzy lata później poszukiwali w diecezji chętnego na morze Pomyślałem sobie Tam mnie jeszcze nie było czemu by nie spróbować Zawsze lubiłem morze które mocno mnie frapowało No i nadarzyła się okazja Była to duża odmiana Na rzece zawsze widać brzeg i wiadomo gdzie płynąć w górę albo w dół Na morzu bywa z tym różnie Częste zmiany pogody i zupełnie inna technika pływania w sumie wszystko było znów inne Na początek trafiłem w sezon wiatrów zachodnich czyli wysokich fal mocnych wiatrów i częstych deszczy Kiedyś sobie westchnąłem Czy na początek nie mógłbym mieć spokojnego morza do treningu A w odpowiedzi przyszło stwierdzenie że na spokojnym to się porządnie nie nauczę Później było jeszcze weselej Była pierwsza fala wlewająca się do łódki pierwszy sztorm pierwsza ulewa na morzu gdy widoczność spada do kilkunastu metrów pierwsze wyziębienie organizmu i dużo tam takich Kiedyś

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3084/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Z Bogiem mogę wszystko
    prace pastoralne Z czasem dochodziły inne Zebrane doświadczenie i porady współbraci podczas wprowadzenia bardzo się przydawały Obecnie nie tylko jestem opiekunem ministrantów lecz także od kilku lat prowadzę katechezy w szkole średniej a od prawie dwóch lat jestem opiekunem duchowym młodzieżowej grupy Legionu Maryi Myślę że zdobyłem w pełni zaufanie tutejszych parafian Do moich zadań należy też odwiedzanie chorych w szpitalu zanoszenie im Komunii św wspólna modlitwa rozmowa Praca ta daje mi wiele radości czuję się jakbym odwiedzał samego Pana Jezusa Wiele razy nie mogę im pomóc ale mogę chociaż podtrzymać ich na duchu Parafia ma kilka filii i ksiądz nie jest w stanie wszędzie w niedzielę odprawić Mszy Świętej Dlatego jako sande lotu minister odprawiam nabożeństwo niedzielne tam gdzie nie ma Mszy św Często też bywa że proboszcz sprawuje wieczorne Msze św we wspólnotach miejscowych a wtedy prowadzę adorację Najświętszego Sakramentu To tylko część moich zadań Przez te dwanaście lat prowincja i diecezja w której pracuję przeszła wiele zmian także w sensie rozwoju gospodarczego Choć drogi niewiele się zmieniły jednak te główne zostały poprawione i jest lepiej niż było Choć mogło by być lepiej Na samym początku były tylko telefony stacjonarne Teraz postęp cywilizacji widać gołym okiem Telefonia komórkowa się rozbudowuje i zaczyna docierać do wielu miejscowości Będąc w buszu można już mieć kontakt z miastem Przedtem funkcjonowały tylko nadajniki radiowe które były na stacji misyjnej Przybywa samochodów ale jednego ciągle brakuje Prądu Tylko nieliczni mają światło w domu Ci mieszkający w mieście tak ale w wioskach dalej siedzą przy lampie naftowej i ognisku Zapewne upłynie jeszcze sporo czasu zanim postęp dotrze do buszowych wiosek Wiele się zmieniło ale i wiele pozostaje do zrobienia Podczas pobytu na urlopie w kraju wielu ludzi pyta mnie czy widzę sens swojej pracy Tak Świadomość ludzi zaczyna się zmieniać pod wpływem cywilizacji Więcej wiedzą o świecie niż kilkanaście lat temu Również pod względem religijnym Trzeba zaznaczyć że Kościół katolicki w Papui jest bardzo młody Ma zaledwie sto parę lat Tak łatwo nie zmieni się ich wiary w sangumę Nie przeskoczy się ich tradycji kastomów odnośnie inicjacji chłopców czy dziewczynek kupowania dziewczyn na żony grzebania zmarłych pod domem lub w obrębie domostwa To wymaga czasu W Polsce też wielu ludzi wierzy że 13 w piątek to dzień pechowy przebiegniecie czarnego kota przez drogę zwiastuje nieszczęście rzucane są uroki itp A Kościół w Polsce jest przecież od ponad tysiąca lat Osobiście jestem bardzo zadowolony z pracy misyjnej w Papui I dziękuję Panu Bogu że spotykam się z wieloma ludźmi którzy dziękują że jestem z nimi Zaakceptowali mnie jako brata zakonnego Wielu rozpoznaje mnie na ulicy bo kiedyś w ich parafii miałem rekolekcje dla Legionu Maryi Pozdrawiają pytają co słychać itp Są też i porażki Bolesne jest kiedy ministrant jeden czy drugi przechodzi do innego kościoła wyznania Czasem ludzie starsi opuszczają Kościół i szukają miejsca w innym lotu sekcie Bardzo to przeżywam pytam sam siebie gdzie popełniłem błąd Dopiero rozmowy z tymi którzy odeszli uświadomiły mi że błędu nie popełniłem Odchodzą z różnych przyczyn Jak powiedział

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3081/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Jednak nie syzyfowa praca
    mieście usłyszałem słowa Boże ale ty masz Pawle siwych włosów ale nie martw się mój syn z którym grałeś w piłkę jak byliście mali ma ich więcej A jest młodszy od Ciebie to tak gwoli stwierdzenia sceptyka o siwieniu Ale pomimo siwiejących sic włosów nie jestem sceptykiem nie jestem optymistą który stara się realnie patrzeć w przyszłość Mimo tego iż wciąż ludzie mieszkający w Papui są biedni tak jak byli kiedyś pomimo tego że dróg jak nie było tak nie ma mimo iż bieżąca woda prąd lodówka nawet ta na naftę to wciąż luksus na który stać garstkę ludzi mimo iż ludzie chorzy skierują swoje kroki najpierw do szamana a dopiero później może do lekarza tak jestem optymistą Podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce moi przyjaciele pytali mnie Paweł nie masz już tego dość Wracaj do nas tu też potrzeba księży Czasem dopadają mnie takie myśli Kiedy człowiek doświadcza przemocy gdy spotyka się z incydentami że człowiek zostaje zamordowany w kłótni o biegającą po podwórku kurę gdy młody człowiek leży sparaliżowany w szpitalu bez znaku nadziei że jego stan się poprawi został pobity przez młodych ludzi będących pod wpływem narkotyków żądali od niego 400 złotych że pokłócił się ze swoją żoną a żona była właśnie z ich wioski to czasem przychodzą myśli że to syzyfowa praca a pod nosem człowiek nuci sobie przebój sprzed lat Co ja robię tu uuu Podobnie było i w Polsce Kiedy przez 2 lata rankiem szedłem do szkoły nota bene bardzo lubiłem tam chodzić lubiłem i młodzież z którą los skrzyżował moje drogi na katechezie i nie tylko za każdym razem prosiłem Boga o cierpliwość do łobuziaków I On dawał Mimo starań miałem odczucie że to syzyfowa praca a młodzież chyba najbardziej zapamiętała z katechezy to że ich dokształcałem z niemieckiego fizyki i matematyki przed klasówką Ale gdy wyjechałem z Polski do Papui otrzymałem list od jednego z moich uczniów hejka księżulku to ja ten łobuz którego ganiał ksiądz w sutannie po korytarzu bawiąc się w berka To ja Pozdrawiam księdza nie z kryminału gdzie ksiądz myślał że trafię ale ze studiów Studiuję prawo i chcę księdzu podziękować za cierpliwość i za te lekcje katechezy które były naprawdę super Jednak nie była to syzyfowa praca Czytając te słowa robiło się człowiekowi miło na sercu Tak samo kiedy odwiedzając miejsce gdzie przez 2 lata byłem w parafii księdzem moi dawni uczniowie uśmiechają się widząc mnie w sklepie robiącego zakupy zagadują gdy tankuję paliwo na stacji I tu w Papui jest podobnie Kiedy przychodzą chwile doświadczeń przeświadczenia że to wszystko co tu robię to syzyfowa praca Pan Bóg daje odczuć że tak do końca nie jest tak jak myślę Pewnego dnia zadzwonił do mnie późnym popołudniem człowiek z jednej z wiosek w mojej parafii moja prawa ręka w tamtej wiosce tak tak od kilku lat mamy dostęp w Papui do sieci telefonii komórkowej Powiadomił mnie że w wiosce jest człowiek ciężko chory chciałby się wyspowiadać i przyjąć namaszczenie Księże powiedział według mnie on umiera Powiedziałem że za

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3082/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Modlimy się za misje
    synów i córki w Papui Nowej Gwinei dziękuję za macierzyńską opiekę którą otaczałaś misjonarzy głosicieli Ewangelii Twego Syna w tym kraju Kochająca Matko powierzam Twemu Niepokalanemu Sercu wszystkie Twe umiłowane dzieci w Kościele i wszystkich mieszkańców tego kraju Powierzam Ci biskupów kapłanów i diakonów którzy kontynuują tutaj dzieło głoszenia Dobrej Nowiny i Odkupienia Zawierzam Ci zakonników i zakonnice którzy sami z ufnością zwrócili się do Ciebie jako do swego specjalnego wzoru przewodniczki Matko Wcielonego Słowa powierzam Ci katechistów i świeckich zajmujących odpowiedzialne stanowiska w Kościele rodziny chorych i cierpiących więźniów i samotnych młodych i starych wszystkich ludzi świeckich Papui Nowej Gwinei Proszę Cię byś prowadziła ich z miłością do Twego jedynego Syna Zbawiciela świata ażeby uzdrowił tych co cierpią pojednał tych co grzeszą i wzbudził nową nadzieję w tych którzy są w rozpaczy Matko Apostołów Matko Kościoła zawierzam Ci wielkie dzieła ewangelizacji oraz tych wszystkich którzy starają się wspomagać królestwo Boże głosząc Ewangelię Chrystusa Zanoszę do Ciebie gorące błaganie o nowe powołania do kapłaństwa i życia zakonnego Proś Pana żniwa by posłał robotników do swej winnicy O Matko Boga Żywego wskaż nam drogę do łaski i zbawienia Błogosławiony owoc Twego łona Jezus Akt oddania Papui Nowej Gwinei Matce Bożej odmówiony przez Jana Pawła II po Mszy św w intencji ewangelizacji w PNG Panie obudź w każdym kto należy do Twojego Kościoła prawdziwy zapał misjonarski by głosić Chrystusa tym którzy Go jeszcze nie poznali i tym którzy przestali wierzyć Spraw by było wiele powołań i podtrzymuj swą łaską misjonarzy w dziele ewangelizacji Pozwól by każdy z nas poczuł się odpowiedzialny za misje a przede wszystkim zrozumiał że naszym pierwszym obowiązkiem w szerzeniu wiary jest prawdziwe chrześcijańskie życie Amen Z listu Czytelnika Drogi Misjonarzu zdaję sobie sprawę z tego jak może być Ci ciężko Dzisiaj chcę wyrazić swoją wdzięczność za tę jakże

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3079/165/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive



  •