archive-pl.com » PL » M » MISJESAC.PL

Total: 488

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Horyzonty Misyjne - Codzienne życie
    przed nimi Kościół Katolicki w Papui Nowej Gwinei ma już przetłumaczone na tok pisin pidgin księgi liturgiczne W pracę pastoralną zaangażowani są też ludzie świeccy są powołania lokalne czyli są tu już założone podwaliny Kościoła Nie można jednak zapomnieć że chrześcijaństwo dotarło tu niewiele ponad 100 lat temu gdy tymczasem w Europie nasza wiara rozwija się od ponad 2000 lat Patrząc z tej perspektywy można spokojnie zaliczyć Papuę do krajów misyjnych jak to robi Kongregacja ds Wiary Duszpasterstwo tu to tak jak i w Polsce przygotowanie do i sprawowanie Sakramentów katecheza w szkołach posługa w szpitalach rekolekcje dla grup parafialnych i sióstr zakonnych odwiedziny chorych w domach Warabung procesja z palmami Jeżeli ksiądz przebywa na stałe w jakiejś wspólnocie to szczęściarze ci mają codziennie Eucharystię wyznaczony dzień w którym można skorzystać ze spowiedzi czy stałe nabożeństwa Tak na przykład jest w naszej parafii w Boram Jeśli ksiądz musi docierać do swoich parafian to program jego wizyt jest ustalany z pewnym wyprzedzeniem Gdy ksiądz dotrze na miejsce najpierw słucha spowiedzi często kilka godzin następnie prowadzi rozmowy przed sakramentami spotka się z radą parafialną by ustalić plan działania na przyszłość Tak też jest w mojej posłudze w Roma i Warabung W okresie Wielkiego Postu byłem dwa razy po tygodniu najpierw Warabung potem w Roma Na misjach bardzo przydatne jest gdy ksiądz ma trochę zacięcia technicznego Gdy zaczynałem moją posługę w Warabung musiałem dać do naprawy mały agregat prądotwórczy potrzebny do uruchomienia pompy kupić nowy zbiornik na wodę na dach wymienić oprawy od jarzeniówek W obu domach Roma i Warabung wymienić akumulatory w systemie solarowym Kiedyś w Warabung zbiornik na dachu był dziurawy Wodę do wszystkiego musiałem nabierać z pomocą wiaderka z jedynego czynnego w domu kranu Z wymianą zbiornika na dachu miałem problem sam nie miałem odpowiednich narzędzi a parafianie nie spieszyli się ze znalezieniem fachowca który by to zrobił I tak było przez cały tydzień mego pobytu Gdy przybyłem następnym razem i nic się nie zmieniło powiedziałem że jak mi nie pomogą wymienić zbiornika to nie wiem czy przyjadę jeszcze raz do nich Zadziałało na drugi dzień przybył fachowiec z narzędziami Dorzuciłem trochę moich pomysłów jak to można zrobić i wspólnymi siłami się udało Gdyby nie ten mały szantaż pewnie zgodnie z zasadą PNG time PNG czas do dzisiaj bym się męczył z wiaderkiem W Warabung na razie trzeba sobie radzić bez lodówki która jest zasilana prądem z osobnego systemu solarowego z dwoma dużymi akumulatorami doładowywanymi z paneli solarowych oraz z dużego agregatu prądotwórczego Akumulatory padły dawno temu agregat też nie działa a gdy nie było księdza zniszczone zostały przewody doprowadzające prąd z budynku gdzie jest duży agregat Ponowne uruchomienie tego systemu i lodówki wymaga sporego nakładu finansowego na który na razie parafii nie stać W Romie trzeba było podnieść daszek nad gankiem by woda nie gromadziła się w rynnie Nie ma czasu na nudę Praca misyjna w Papui to ciągłe przeplatanie się duszpasterzowania z pracami fizycznymi Co takiego odróżnia ją od pracy w Europie choćby w Polsce Na pewno klimat

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3169/168/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive


  • Horyzonty Misyjne - Młodzi o Sangumie
    Haustambaran Zaledwie kilka osób miało odwagę napisać w co naprawdę wierzą Wymienili między innymi Sangumę ducha ducha masalai straszydło zmarłych truciznę tambaran duch zmarłych przodków To dało impuls do kolejnego pytania Dlaczego ty i twoi przodkowie wierzyli wierzą w ducha sangumę Tak jak poprzednio odpowiedzi były pisane anonimowo Tutaj byli bardziej wylewni Przodkowie wierzyli w sangumę niewidzialnego ducha który czyni zło Powodem tego było mówienie przez czarowników iż sanguma zabija ludzi Gdy człowiek umiera co przecież jest naturalnym procesem biologicznym według ich wiary ktoś za tym stoi Czyli jakiś człowiek zrobił sangumę odprawił jakieś czary wysłał złego ducha do kogoś rzucił zły urok i ten zmarł Sanguma powoduje że ludzie zaczynają chorować Sanguma ma taką samą moc jak Bóg Wszyscy boją się sangumy Od małego dziecka są straszeni sangumą Sanguma w tym wypadku człowiek potrafi zrobić truciznę która zabija ludzi Wiara w sangumę jest bardzo silna Spotkałem się nawet z przypadkami że osoby konsekrowane i duchowne miejscowi wierzą w sangumę Jak sami mówią to jest silniejsze od nich Tak byliśmy przez pokolenia wychowywani Nie ma się co dziwić Kościół w Papui jest bardzo młody Ma zaledwie sto lat Kiedy popatrzymy na nasz kraj który ma ponad tysiąc lat chrześcijaństwa ludzie wierzą w karty tarota czerwone kokardki pechowego trzynastego w piątek itd nasuwa się wniosek że aż tak bardzo nie różnimy się od ludzi w Papui Wiele osób wierzy w sangumę bo są zastraszane przez inne osoby Tak naprawdę jak młodzież podchodzi do wiary w sangumę tambaran masalai dowiedzieć się można jedynie w rozmowie prywatnej indywidualnej gdyż jeden drugiego się boi Tak od dziecka zostali wychowani Każdy z młodych przyznaje że chciałby zapomnieć o sangumie tambaranie itp ale gdy są w swojej wiosce jest to niemożliwe Kiedy ktoś umrze trzeba uczestniczyć w spotkaniu wioskowym na którym szuka się przyczyny i winnego jego śmierci Jeżeli nie będzie się obecnym na spotkaniu automatycznie staje się podejrzanym Kiedy starsi lub rodzina zmarłego będą rozmawiać z czarownikiem to czarownik niczym chytry lis wypyta o wszystko i wskaże winnego który nie uczestniczył w spotkaniu Wyrok jest tylko jeden Śmierć Strach przed tym że mogą zostać posądzeni o sangumę powoduje że młodzi uczestniczą w takich spotkaniach Ciągły strach towarzyszy im niemal stale warunkując ich postępowanie ich wybory Wielu zapewnia że naprawdę wierzy w Boga ale też w sangumę Bardzo chcieliby zaprzestać praktyk pogańskich ale strach nie pozwala Trzeba dodać że w wioskach są ludzie różnych wyznań I to chyba bardziej ich się boją bo wielu z nich ma wiele do powiedzenia w wiosce Maski w Haustambaran Wielu ludzi wierzy też w cargo kalt zmarłych którzy przysyłają dobra dla ludzi na ziemi Wierzą że zmarli przysyłają dobra nam białym To co posiadamy nie jest efektem naszej ciężkiej pracy ale darami od zmarłych Dlatego wiele osób oddaje cześć zmarłym oczekując w zamian darów Wiele jeszcze pracy trzeba wkładać w głoszenie Słowa Bożego i wyjaśnianie że jeżeli ktoś umiera to nie sanguma go zabiła tylko zmarł bo chorował lub był w podeszłym wieku lub przyszedł jego czas I naprawdę trudno

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3166/168/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - GRUPA MISYJNA WSD WSPIERA MISJONARZY
    zadanie gdyż misjonarze za każdym razem gdy przyjeżdżają do Polski dziękują nam za modlitwę której owoce widzą w swoim życiu codziennym Jako że wszyscy członkowie Grupy Misyjnej należą do Papieskiej Unii Misyjnej naszą modlitwą ogarniamy nie tylko misjonarzy pallotyńskich lecz wszystkich kapłanów osoby konsekrowane oraz świeckich pracujących na terenach misyjnych W tej trosce o zaplecze modlitewne dla misjonarzy staramy się zdobyć jak największą grupę ludzi modlących się za misje Modlitwa nie jest naszą jedyną formą wspierania dzieł misyjnych Bardzo mocno współpracujemy z pallotyńską fundacją misyjną Salvatti Od dwóch lat pomagamy przy wolontariacie misyjnym którego spotkania formacyjne odbywają się w naszym seminarium Dzięki temu mamy możliwość poznania ludzi świeckich których pragnieniem jest wyjechać na kilkumiesięczny wyjazd misyjny W ramach fundacji pomagamy przy festynach gdzie rozstawiamy stoiska misyjne aby zbierać ofiary na dzieła misyjne Sprzedajemy tam różne pamiątki przywiezione z naszych placówek zagranicznych oraz prowadzimy gry i zabawy dla dzieci Bierzemy czynny udział w czuwaniach misyjnych organizowanych przez Papieską Unią Misyjną oraz fundację Salvatti Odbywają się one w Częstochowie w klasztorze na Jasnej Górze Podczas nich oprócz modlitwy możemy spotkać misjonarzy ale również ludzi wspierających dzieła misyjne modlitwą oraz ofiarami materialnymi Te spotkania pomagają nam poprzez świadectwo innych ludzi w odnowieniu zapału misyjnego w naszych szeregach Każdego roku jedziemy do Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie gdzie kapłani osoby konsekrowane i świeccy przygotowują się do wyjazdu na misje Centrum podlega pod episkopat Polski więc można tam spotkać ludzi z całego kraju Mamy możliwość poznać ich codzienne życie oraz rytm formacji Panująca tam atmosfera z pewnością zachęca członków naszej grupy do formowania się tam w przyszłości po święceniach kapłańskich Czym zajmujemy się w seminarium Kilka razy do roku mamy dzień grupy Przeżywamy wtedy Msze świętą oddzielnie od reszty wspólnoty seminaryjnej lub poza seminarium Spotykamy się z misjonarzami którzy przebywają w Polsce na urlopach Mamy

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3165/168/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - RZEŻBIARZ z MAŁEJ
    w Świebodzinie był największy w Polsce Na stromą górę w Małej przybywają liczni turyści i pielgrzymi Projektantem figury jest pochodzący z tej wsi artysta malarz i rzeźbiarz prof Wojciech Aleksander Durek Urodził się 23 marca 1888 r Jego rodzice Mariana i Franciszek utrzymywali się z pracy na roli Talent chłopca od młodości wykazującego zdolności artystyczne nie został zmarnowany Wykształcenie zdobył w zakopiańskiej Szkole Kenara następnie w Krakowskiej Szkole Techniczno Przemysłowej w Szkole Artystycznej w Laas w Tyrolu oraz w Akademii della Belle Arte w Mediolanie W latach międzywojennych mieszkał i pracował w Toruniu a po wojnie w Kielcach O tym że był wybitnym rzeźbiarzem świadczą zlecane mu prace W okresie międzywojennym na zamówienie biskupa Stanisława Okoniewskiego zaprojektował monumentalne rzeźby o tematyce sakralnej i historycznej Pomnik teologów polskich Mojżesz na pustyni Cud nad Wisłą zdobiące ogród Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie a 6 innych udekorowało tamtejszą rezydencję biskupią Prace te zostały w czasie wojny zniszczone przez hitlerowców W kościele garnizonowym w Lublinie do dziś po bokach głównego ołtarza stoją wykonane 1932 r przez W Durka posągi św Michała Archanioła i św Jerzego Zaprojektował też i wykonał rzeźby w kościele seminaryjnym w Ołtarzewie Jego autorstwa pomnik Wojciecha Chrzanowskiego i Ignacego Prądzyńskiego stanął w 1933 r w Komorowie k Ostrowi Mazowieckiej na terenie b Szkoły Podchorążych Piechoty Można tam zobaczyć kompleks rzeźb przedstawiający polskich wodzów królów i bohaterów powstania listopadowego Prof Durek jest też twórcą figur w kościele w Stargardzie Gdańskim oraz większości rzeźb z 1920 roku w kaplicach Kalwarii w sanktuarium kaszubskim Wielu k Chojnic Artysta nie zapominał o rodzinnej miejscowości W latach trzydziestych proboszcz ks Józef Kuczek namówił go by tu zostawił ślad swojej pracy twórczej Tak powstał pomysł pomnika Chrystusa Króla stanowiącego dziękczynne wotum za uratowanie wsi od klęski gradobicia jaka przeszła nad okolicą Parcelę na ten cel oddał Feliks

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3164/168/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Modlimy się za misje
    skóry różnej mentalności poziomu intelektualnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego sposobu życia Tylko Twoja łaska czyni że mamy siłę nieść im Jezusa i pomagać w potrzebach tak jak Maryja uczyniła wobec Elżbiety Narodzenie Dobry Boże jako Dobry Ojciec wyposażasz nas we wszystko co potrzebne by wypełnić to do czego nas posyłasz Twoje dary wystarczają o ile poddamy się Twojej woli i Opatrzności Daj dzielić największy Twój dar Twojego Syna z tymi którzy jeszcze nie zauważają Twojej dobroci Ofiarowanie Ofiarowywać innym i dzielić z nimi Twój dar Syna to powinność Ale ofiarowywać przy tym siebie to rezygnacja z wolności daru osobistego Nie jest łatwo żyć tak w samotności bez bratniej rozumiejącej duszy borykać się z codziennością w innej kulturze i mentalności znosić inny klimat i malarię ale Ty Dobry Boże ofiarowałeś Syna to i ja próbuję ofiarowywać siebie by dobroć Twoja znalazła ujście Odnalezienie Pragnę każdego dnia odnajdywać Ciebie na nowo i radować się z Twojej piękności Ty nadajesz sens mojemu ofiarowaniu i Ty go każdego dnia motywujesz Daj Dobry Boże czuć zawsze tę motywację bym pomógł innym odnajdywać Ciebie Ty o Matko która powiedziałaś Bogu tak która słuchałaś Jezusa powiedz nam o Nim opowiedz nam o swojej drodze abyśmy za Nim poszli drogą wiary Pomóż nam Go głosić aby każdy człowiek mógł Go przyjąć i stać się mieszkaniem Boga Amen Benedykt XVI Panie obudź w każdym kto należy do Twego Kościoła silny zapał misjonarski by głosić Chrystusa tym którzy Go jeszcze nie poznali i tym którzy przestali wierzyć Spraw by było wiele powołań i podtrzymuj Twą łaską misjonarki i misjonarzy w dziele ewangelizacji Pozwól by każdy z nas poczuł się odpowiedzialny za misje a przede wszystkim by zrozumiał że naszym pierwszym obowiązkiem w szerzeniu wiary jest prawdziwie chrześcijańskie życie Amen Najukochańszy Panie nasz Jezu Chryste Który nas odkupiłeś cena przenajświętszej Krwi swojej

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3163/168/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Modlimy się za misje
    aby Cię poznały wszystkie dusze któreś stworzył Pragnęłabym się stać kapłanem mówiłabym nieustannie o miłosierdziu Twoim duszom grzesznym pogrążonym w rozpaczy Pragnęłabym być misjonarzem i nieść światło wiary w dzikie kraje by duszom dać poznać Ciebie by dla nich wyniszczona umrzeć śmiercią męczeńską jaką Ty umarłeś dla mnie i dla nich O Jezu wiem nadto dobrze że mogę być kapłanem misjonarzem kaznodzieją mogę umrzeć śmiercią męczeńską przez zupełne wyniszczenie i zaparcie się siebie z miłości dla Ciebie Jezu i dusz nieśmiertelnych Amen Dz 302 Nie odmówię duszy niczego która Mnie prosi przez Mękę Moją powiedział Pan Jezus do świętej siostry Faustyny Prośmy więc o wysłuchanie naszych próśb które wymieniamy ze słowami Koronki do Miłosierdzia Bożego 1 Módlmy się za Kościół św by śmiało głosił Chrystusowe Miłosierdzie wszystkim narodom świata Ciebie prosimy wysłuchaj nas Panie 2 Módlmy się za Ojca św by pełen ducha Bożego był dla całego świata dźwignią ładu moralnego i obrońcą wszystkich uciśnionych Ciebie prosimy wysłuchaj nas Panie 3 Módlmy się za wszystkie kraje misyjne by pracujący tam kapłani zakonnicy i zakonnice cieszyli się życzliwością władz państwowych Ciebie prosimy wysłuchaj nas Panie 4 Módlmy się za misjonarzy i misjonarki na całym świecie by z pomocą Twojej łaski mogli rozdawać wszystkim ludziom miłość radość i pokój wysłuchaj nas Panie 5 Módlmy się za całą ludzkość aby poznała niezgłębione Miłosierdzie Boże i uznała swój grzech Ciebie prosimy wysłuchaj nas Panie 6 Módlmy się o liczne powołania misyjne aby nie zabrakło pracowników na Niwie Bożej Ciebie prosimy wysłuchaj nas Panie Boże który chcesz zbawić wszystkich ludzi i przywieść ich do poznania prawdy poślij misjonarzy na żniwo swoje aby z niezachwianą gorliwością głosili prawdę Twoją wszystkim narodom Przez Chrystusa Pana naszego Amen KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO odmawiana na cząstce różańca Na początku Ojcze nasz Zdrowaś Maryjo Wierzę w Boga Na dużych paciorkach

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3113/105/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Podróżowanie po Papui
    lejek z wężem żeby przelać paliwo do baku Takie są tutejsze stacje benzynowe Czasami misjonarze używają motorów Ks Paweł ma starą Yamahę na Kairiru którą dojeżdżałem z St Martin s tylko do St John s bo do innych miejsc blokowały przejazd strumienie Za czasów Australijczyków były nawet na wyspach drogi i mosty ale teraz pozostały tylko drogi a mosty uległy zniszczeniu Gdy się nie ma własnego samochodu można jechać tutejszym transportem Są to albo busy na kilkanaście osób albo ciężarówki z paką i plandeką Wzdłuż burt są ławki siedzenia Jako ksiądz mogę czasami się załapać na miejsce w kabinie obok kierowcy jak jakiś większy bikman nie jedzie Jak się jedzie na pace strasznie wywieje wytrzęsie a kurz wlezie wszędzie Plusem tych ciężarówek jest to że można mieć więcej bagaży niż w busie Na podróż trzeba zawsze zabierać dużo wody pitnej bo nigdy nie wiadomo czy coś nie spowoduje nieplanowanego wielogodzinnego postoju Wody rzeki mogą się po deszczu podnieść tak że nie da się przejechać i trzeba czekać aż woda opadnie Albo w jakieś wiosce zrobią blokadę bo pokłócili się z inną wioską i teraz chcą myto za przejazd i robi się korek Gdy robią taką blokadę potrafią nawet asfalt zniszczyć w poprzek byle tylko zatrzymać Nie ma perspektywicznego myślenia że ta droga służy także mieszkańcom tej wioski Ważna jest dana chwila i koniec Czasami gdy żywioł zniszczy część drogi albo przyczółek mostu i jakaś grupa to naprawi zaraz wyciągają rękę do każdego przejeżdżającego auta choć bardzo często dostali już opłatę za tę pracę od państwa Podróżując PMV trzeba się nastawić na to że będzie ciasno Każde miejsce musi być zajęte a jak się tylko da zabiorą i więcej osób Kiedy jechaliśmy z ks Janem z Goroki do Madang takim małym autobusem na 25 osób z przystawkami qwsze dorosłych było 25 ale do tego kilkoro dzieci i nawet gdy nas policja kontrolowała nie było problemu Oczywiście odbija się to na komforcie jazdy bo z jednej strony uwierał czyjś łokieć a tu znów w plecy kolana gniotły przez miękkie oparcie Bagaże złożone jeden na drugim na przejściu często deptane przez wychodzących na postojach pasażerów Przed wyjazdem z Goroka kierowca zrobił kilka kółek by wyjechać z kompletem pasażerów Zajęło mu to godzinę od czasu gdy wsiedliśmy do autobusu a wolne były tylko trzy miejsca Oczywiście jedyną klimatyzacją były otwarte okna przez które wciskał się kurz W pewnym momecie gdy mijaliśmy jadący z naprzeciwka samochód przez okna zostaliśmy w środku ochlapani błotnistą wodą z kałuży Bryznęło spod kół tego samochodu Plamy z mojej koszulki już nie zeszły Po lądzie podróżuje się też oczywiście pieszo Pieszo idziemy tam gdzie się z różnych powodów nie da dojechać samochodem Jeszcze w czasie mojego pobytu w Kunjingini na wprowadzeniu pieszo trzeba było iść do wielu wiosek Jak grzeje słońce jest sucho i nogi się nie ślizgają ale za to gorąco szybko pozbawia sił Więcej sił jest gdy pada ale wtedy dobrze jest mieć kij wędrowny jako trzecią nogę pomocną w utrzymaniu równowagi na rozmiękłych ścieżkach Kij jest też

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3134/166/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Bóg daje łaskę
    skromny kościół Ależ tak Pragnienie wielkie ale budowa to są ogromne koszty a tu niczego nie ma drogi prądu nawet porządnej wody ta co była wypływała gdzieś spod skały Przed nami nikt z zakonników tej ziemi nie chciał Myśleli że to jakiś żart My nie znając kultury i wartości rzeczy przyjęliśmy dar I to można uznać za początek tajemnicy Jezus chciał by tu czczono Jego Miłosierdzie Mówimy Yangdeogwon ale to nazwa najbliższej miejscowości która jest zaznaczana na mapach to ułatwia orientację Właściwie miejsce to nazywa się Namyeon Sindae Ri San a tubylcy mówią Mul Kubi zakręt rzeki to dlatego trzeba ją przekraczać dwa razy Mijał czas oczywiście zastanawialiśmy się czy zacząć budowę bo nie było środków ani ludzi Każdy z nas miał obowiązki każdy gdzie indziej W końcu ponieważ mieszkałem najbliżej zacząłem tu przyjeżdżać takim pożyczonym trupem który miał dziury w podłodze większe niż moje dłonie Kładłem na podłodze grube gumoleum żeby w czasie jazdy nie gubić drobiazgów Jak tylko miałem wolne 5 godzin między zajęciami w parafii jechałem krętymi dzikimi drogami przez 2 godz pracowałem przez godzinę i jechałem z powrotem Nie było to za często Wielokrotnie doświadczyłem że to miejsce Pan Bóg wybrał i Jego wolą jest by było tu sanktuarium Jezusa Miłosiernego Przychodzący ludzie szukają pogłębienia wiary tworzą się grupy Od samego początku ludzie którzy tu przychodzą są bardzo poruszeni łaskami Miłosierdzia óg kreśli wspaniałe plany Często stając wobec jakiegoś problemu w realizacji tego planu pytam Panie Jezu jak to zrobimy I nie zostaję sam Duży obraz Jezusa Miłosiernego który tu mamy otrzymałem od ludzi z zachodniej Australii mocno zakochanych w Miłosierdziu Bożym Nigdy przedtem ani potem nie spotkaliśmy się Dostałem od nich wiadomość że Pan Jezus kazał im posłać obraz tutaj I dostałem go na swoje imię i nazwisko z informacją że to obraz z Łagiewnik Widać w tym wyraźnie działanie Boga Także w tym że przysyła nam stale ludzi do pomocy m in żołnierzy z okolicznych baz wojskowych dzieci wypoczywające w pobliżu grupy osób pomagające za przysłowiową miskę zupy Nasz nadzór był nieodzowny na każdym etapie prac także przy fachowcach Powstał dom kaplica i chociaż niewykończone licznie odwiedzane przez ludzi chcących tu modlić się i pogłębiać swoją wiarę Biskup erygował dom 2007r w porozumieniu z wyższym Przełożonym i zaczął się tu nowicjat A w maju 2009 r roku dom poświęcił Miał najpierw poświęcić tylko mozaikę Chrystusa Miłosiernego przed kościołem ale później na 2 tygodnie przed przyjściem dodał że konsekruje też ołtarz oraz poświeci cały dom To czego nie mogliśmy zrobić w 10 lat zrobiliśmy w kilkanaście dni żeby za bardzo się nie wstydzić Resztę już robimy stopniowo Z pomocą różnych osób a na pewno z łaską Bożą prace posuwają się do przodu Centrum będzie miało na powierzchni 4 poziomy jeden pod ziemią Będą sale konferencyjne kaplica kilkadziesiąt pokoi zaplecze socjalne ze stołówką na jakieś 400 osób Bo zimą ludzie nie mają się gdzie schronić W drugiej połowie lipca 2009 r zaczęliśmy wysadzanie bardzo twardych skał powstały wykopy na głębokość 17 5 m to prawie 6

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3133/166/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive



  •