archive-pl.com » PL » M » MISJESAC.PL

Total: 488

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Horyzonty Misyjne - Przekaż 1% podatku
    Poleć znajomemu Adres email znajomego Twoje imię i nazwisko Twój adres email Temat wiadomości

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=emailform&id=3203 (2016-04-30)
    Open archived version from archive


  • Horyzonty Misyjne - UFAĆ BOGU MIMO WSZYSTKO
    żeby przeżyło My też nie byłyśmy w stanie jeździć codziennie a nie było możliwości przechowywania Jeżeli rodzina mieszkała daleko też nie była w stanie przynosić jedzenia codziennie W miarę możliwości sytuację starał się ratować Czerwony Krzyż i inne organizacje ale często to co było dawane dla więźniów zabierali szefowie Ci co mieli pieniądze mogli coś kupić Dla kobiet z dziećmi nie było lepszych warunków Ciemne wielkie pomieszczenia brudne sienniki Często przemoczone to obraz nędzy i rozpaczy Owszem siostry starały się pomagać domagały się od dyrektorów zmiany warunków sprawdzały czy coś się zmieniło w tej sprawie ale wszystko zależało tylko od dyrektora W momencie epidemii musieli choć trochę ustąpić bo siostry powiedziały że leczenie w takich warunkach nie ma sensu Powiedziały Przyjedziemy jeszcze raz a jak dalej będą takie warunki nie zostawimy lekarstw i nie leczymy Był to lekki szantaż ale inaczej nie można było ich zmusić Dopóki była epidemia było znoście ale jak minęła wszystko wróciło do normalnego trybu Wiedziałyśmy że nie wszystko co przynosimy dla więźniów trafia do nich zwłaszcza jak zostawiałyśmy do rozdania Pracownicy brali dla siebie a do nich trafiały tylko resztki W takiej sytuacji robiłyśmy paczki albo same wszystko dawałyśmy ludziom żeby każdy coś dostał W czasie wojny w 1993 r w więzieniu w Bujumbure zamykano skazanych na śmierć W 1994 r poznałam dość dobrze czterech z nich byli to dyrektorzy szkół posądzeni że przez nich zginęła młodzież Kiedy widzieli co się dzieje w okolicy kazali uczniom wracać do domu Grupa młodzieży została zaatakowana i wszyscy zginęli I chociaż to nie była wina dyrektorów zostali posądzeni i zamknięci w więzieniu z wyrokiem śmierci Któregoś dnia siostry zapytały czy nie mogłabym od czas do czasu jeździć do więzienia zwłaszcza do nich Pomyślałam dlaczego nie Dyrektor więzienia zgodził się żebym przyjeżdżała kiedy i na ile chciałam Moje odwiedziny

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=view&id=3155&pop=1&page=0&Itemid=28 (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - UFAĆ BOGU MIMO WSZYSTKO
    Poleć znajomemu Adres email znajomego Twoje imię i nazwisko Twój adres email Temat wiadomości

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=emailform&id=3155 (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - UFAĆ BOGU MIMO WSZYSTKO
    dla matek Wszystko było wymieszane One były świadome co głupio źle zrobiły że muszą tam być Nie bito ich ale nie były dobrze traktowane Szkoda kiedy jedno z rodziców jest w więzieniu Jeżeli w więzieniu jest matka maleństwo też jest z nią To jest tragedia tego dziecka bo najmłodsze lata swego życia spędza w więzieniu Matka może coś ukradła nie wiem Albo chciała zrobić aborcję ktoś się o tym dowiedział Są różne przypadki Ale zawsze bardziej żal mi tego dziecka niż tej kobiety Ona jest już dorosła i świadoma tego co zrobiła A dziecko Język mężczyzn i język kobiet jest różny ale niestety kobiety które siłą rzeczy towarzyszyły mężczyznom tkwiły w tym wszystkim To jest bardzo przykre gdy ktoś ma jedzenie a kobiecie nikt nie przyniesie nic usłyszy często od mężczyzny Dam ci jedzenie ale A jak jeszcze jest z małym dzieckiem co ma robić Powiedzieć jej że źle zrobiła Tak źle ale musiała coś dziecku dać żeby przeżyło My też nie byłyśmy w stanie jeździć codziennie a nie było możliwości przechowywania Jeżeli rodzina mieszkała daleko też nie była w stanie przynosić jedzenia codziennie W miarę możliwości sytuację starał się ratować Czerwony Krzyż i inne organizacje ale często to co było dawane dla więźniów zabierali szefowie Ci co mieli pieniądze mogli coś kupić Dla kobiet z dziećmi nie było lepszych warunków Ciemne wielkie pomieszczenia brudne sienniki Często przemoczone to obraz nędzy i rozpaczy Owszem siostry starały się pomagać domagały się od dyrektorów zmiany warunków sprawdzały czy coś się zmieniło w tej sprawie ale wszystko zależało tylko od dyrektora W momencie epidemii musieli choć trochę ustąpić bo siostry powiedziały że leczenie w takich warunkach nie ma sensu Powiedziały Przyjedziemy jeszcze raz a jak dalej będą takie warunki nie zostawimy lekarstw i nie leczymy Był to lekki szantaż ale inaczej nie można było ich zmusić Dopóki była epidemia było znoście ale jak minęła wszystko wróciło do normalnego trybu Wiedziałyśmy że nie wszystko co przynosimy dla więźniów trafia do nich zwłaszcza jak zostawiałyśmy do rozdania Pracownicy brali dla siebie a do nich trafiały tylko resztki W takiej sytuacji robiłyśmy paczki albo same wszystko dawałyśmy ludziom żeby każdy coś dostał W czasie wojny w 1993 r w więzieniu w Bujumbure zamykano skazanych na śmierć W 1994 r poznałam dość dobrze czterech z nich byli to dyrektorzy szkół posądzeni że przez nich zginęła młodzież Kiedy widzieli co się dzieje w okolicy kazali uczniom wracać do domu Grupa młodzieży została zaatakowana i wszyscy zginęli I chociaż to nie była wina dyrektorów zostali posądzeni i zamknięci w więzieniu z wyrokiem śmierci Któregoś dnia siostry zapytały czy nie mogłabym od czas do czasu jeździć do więzienia zwłaszcza do nich Pomyślałam dlaczego nie Dyrektor więzienia zgodził się żebym przyjeżdżała kiedy i na ile chciałam Moje odwiedziny bardzo ich cieszyły bo mogli wyjść na powietrz co było tym cenniejsze że w celi o wymiarach 4x4m było zamkniętych 80 90 osób Toaleta to była wnęka bez drzwi Na podwórko mogli wyjść w czasie upału na 10 min Zmieniło się dopiero kiedy

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3155/28/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - ZOSTAWIAM TO PANU BOGU
    polar plecak wszystko Nas rzucili pod ścianę Nie było światła Pilnowali nas a my głośno mówiłyśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia Oni buszowali po całym domu To było bolesne doświadczenie Jedna siostra okłamała ich kiedy pytali gdzie są białe siostry Powiedziała że wyjechały Wydzierali ją od nas ale my trzymałyśmy ją mocno Nie wiem co z nią chcieli zrobić skopali ją bardzo połamali żebra Rozmawiali w kinyarwanda więc nie rozumiałam co

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=view&id=3156&pop=1&page=0&Itemid=28 (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - ZOSTAWIAM TO PANU BOGU
    Poleć znajomemu Adres email znajomego Twoje imię i nazwisko Twój adres email Temat wiadomości

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=emailform&id=3156 (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - ZOSTAWIAM TO PANU BOGU
    2013 Archiwum Rok 2012 Rok 2011 Rok 2010 Rok 2009 Rok 2008 Rok 2007 Rok 2006 Rok 2005 Rok 2004 Rok 2003 Rok 2002 Rok 2001 Rok 2000 Rok 1999 Rok 1998 Rok 1997 Tematy Warto przemyśleć Nauczanie Misjonarz opowiada Misjonarz w potrzebie Modlitwa Pomagamy misjom Cytaty Duchowość Intencje Misyjne Kraje Białoruś Brazylia Korea Południowa Meksyk Papua Nowa Gwinea Inne kraje Inne menu Nasze kontakty Linki Napisz do nas Pliki Mapa serwisu Polityka plików cookie http www horyzonty misjesac pl gallery jesac html ZOSTAWIAM TO PANU BOGU Byłam w Burundi tylko pół roku Po 2 miesiącach mojego pobytu napadnięto na nasz dom formacyjny Przyszli o 3 nad ranem Do moich drzwi zapukała siostra Afrykanka i prosiła żeby otworzyć Otworzyłam w tym momencie weszło iluś umundurowanych uzbrojonych mężczyzn Wszystkich obecnych w domu wrzucili do mojego pokoju i kradli wszystko co się dało Mialam naszykowane pieniądze żeby następnego dnia oddać dług w Bujumbore Ukradli te pieniądze i wszystkie drobne rzeczy które przywoziłyśmy z Europy Dla nich to były rzeczy wartościowe Ukradli też ubrania mój polar plecak wszystko Nas rzucili pod ścianę Nie było światła Pilnowali nas a my głośno mówiłyśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia Oni buszowali po całym domu To było bolesne doświadczenie Jedna siostra okłamała ich kiedy pytali gdzie są białe siostry Powiedziała że wyjechały Wydzierali ją od nas ale my trzymałyśmy ją mocno Nie wiem co z nią chcieli zrobić skopali ją bardzo połamali żebra Rozmawiali w kinyarwanda więc nie rozumiałam co mówią nie wiedziałam co chcą z nami zrobić Uratował nas jeden z napastników który powiedział zostawcie je nie ruszajcie Mogło się skończyć tragicznie Napastnicy weszli przez kaplicę Przypuszczam że był tam ktoś kto znał dom bo wymierzyli dokładnie Rozebrali cegły pod tabernakulum wsuwali się po desce z płotu Rozeszli się po całym domu Ukradli nam bardzo dużo rzeczy

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/content/view/3156/28/ (2016-04-30)
    Open archived version from archive

  • Horyzonty Misyjne - Campanha da Fraternidade 2015
    tymczasem tak nigdy nie było nie jest i nie powinno być Ten rozwój i pogłębienie dialogu ze społeczeństwem odbywać się ma według propozycji Soboru Watykańskiego II i wyrażać się poprzez służbę ludowi brazylijskiemu Stąd zawołaniem tegorocznej Kampanii Braterstwa jest cytat z Ewangelii według św Marka Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł aby Mu służono lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu Mk 10 45 A wszystko to dla rozwoju Królestwa Bożego Cel rzeczywiście piękny i temat wyjątkowo tutaj aktualny Właściwie to jest sprawa która wręcz krzyczy o uwagę i uczciwe potraktowanie przez społeczeństwo Obecne od bardzo dawna w Ameryce Południowej trendy chociaż oczywiście spotykamy to chyba wszędzie na świecie chcą zignorować Kościół Katolicki Nie walczyć z nim nie prześladować ale jakby wymazać go z pamięci narodów z ich historii z ich życia Mam nawet takie wrażenie że już się to chyba w przypadku niektórych tutejszych krajów udało Na przykład w Urugwaju Kościół Katolicki jest już jakby nieistniejący Nie ma go podręcznikach szkolnych codziennych wiadomościach gdzieś zniknęły wszelkie znaki religijne świątynie wydają się nieistniejące Kiedy się spaceruje po Montevideo ma się silne wrażenie że jedynym religijnym pomnikiem w stolicy tego kraju jest ten postawiony Janowi Pawłowi II Mówienie publiczne o Kościele w ogóle nie ma miejsca Jest totalna już od bardzo wielu lat cisza na temat Kościoła W Brazylii jeszcze takiej ciszy nie ma ale najwyraźniej sytuacja w jej kierunku zmierza Stąd Campanha da Fraternidade ma za zadanie przede wszystkim przypomnieć drogę Kościoła to co on tu uczynił Kiedy wyciąga się tylko grzechy poszczególnych ludzi Kościoła nigdy nie widzi się tego co Kościół dla tej ziemi zrobił W Amazonii a tak też jest w większości miast miasteczek i osiedli całego kraju wszystko było ufundowane przez Kościół Katolicki Całe miasta ze wszystkim co posiadają a więc szkoły szpitale

    Original URL path: http://www.horyzonty.misjesac.pl/index2.php?option=com_content&task=view&id=3109&pop=1&page=0&Itemid=28 (2016-04-30)
    Open archived version from archive