www.archive-pl.com » PL » F » FORUMAKADEMICKIE.PL

Total: 1213

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Po francusku | FA 06/2006 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    roku Ideą była centralizacja oświaty w jeden system i powołanie w szkolnictwie odpowiednio ujednoliconej hierarchii nauczycieli Główny autor polskiego projektu Stanisław Staszic był przekonany iż każda edukacja krajowa tylko się pod strażą rządu utrzymuje Postulował objęcie rządową kontrolą nawet edukacji domowej zamierzał wprowadzić zakaz sprowadzania nauczycieli cudzoziemców i ograniczyć możliwość studiowania za granicą Najwyższy szczebel systemu oświaty miały stanowić szkoły główne Niżej sytuowano szkoły fakultetowe i szkoły techniczne co oznaczało kres idei jednolitego uniwersytetu Nad uczelniami i szkołami sytuowano Dyrekcję Edukacji Publicznej która łącząc osobno cząstki w jeden System zapewnia mu ruch i postęp harmoniczny gromadząc pod poważne hasło Hierarchii rozmaite członki przypomina im szlachetne przeznaczenie nareszcie ukazując zasłudze pewny stopień i nagrodę zagrzewa do pracy i wytrwania Wszyscy zatrudnieni na różnych szczeblach dozorów szkolnych stanowili pierwszą klasę hierarchii akademickiej Trzy następne klasy to uczący wyuczeni oraz uczący się W ramach klasy uczących szczególnie wyróżniano rektorów Od profesorów szkół głównych fakultetowych i technicznych wymagano doktoratu przysługiwała im stała pensja w ramach etatu Od nauczycieli akademickich oczekiwano woli awansu mieli starać się o stopień wyższy nad ten który jest przywiązany do ich szkoły i tym sposobem torować sobie drogę do dalszych Pomocne tu być miały stypendia a nawet wyjazd kosztem Rządu do Akademiy zagranicznych Do Dyrekcji Edukacji Publicznej należało prawo wskazywania dwunastu kandydatów z których monarcha mianował sześciu jako skład Senatu Hierarchii Akademiczney Tenże Senat wybierać miał ze swego grona dwóch członków do Senatu krajowego oraz czterech do Sejmu Po dwudziestu latach pracy nauczycielskiej członkom hierarchii przysługiwało jeśli nie mieli z urodzenia prawo szlachectwa Uważani byli od początku za urzędników publicznych stabilnie zatrudnionych Mogli być oddalani ze służby jedynie na mocy wyroku dyscyplinarnego Nauczycielom wysłużonym lub uznanym za kaleków przysługiwać miała dożywotnia pensja w miarę zasług i lat Możliwe było pozyskanie dodatkowego wsparcia emerytalnego z funduszu powstającego z rocznych składek pobieranych
    http://forumakademickie.pl/fa/2006/06/po-francusku/ (2012-10-23)


  • Szubrawcy i inni | FA 05/2006 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    biurokratyzację a zarazem forma podtrzymania tradycji wspólnoty akademickiej Józef Bieliński pisząc o Uniwersytecie Wileńskim o jego życiu wewnętrznym i zewnętrznym wiele uwagi poświęcił stowarzyszeniom stałym i zespoleniom doraźnym Już w 1805 roku Józef Twardowski student a z czasem rektor zawiązał Towarzystwo Fizyczno Matematyczne przekształcone po paru miesiącach w Towarzystwo Nauk Moralnych Odrębnie działało Grono Sztuk Wyzwolonych Z połączenia wymienionych powstało w roku kolejnym Towarzystwo Nauk i Umiejętności Jego statut którego współautorem był Joachim Lelewel przewidywał wzajemną pomoc i pilność członków w pracach badawczych Typową formą pracy Towarzystwa Filomatów tę nazwę ostatecznie przejęto były raz w miesiącu posiedzenia w czasie których czytano rozprawy Początkowo nie przewidywano dyskusji z czasem pojawiła się dając początek krytyce naukowej ale też przyczyniając się według Lelewela do sporów i kłótni Najciekawsze prace drukowano w Roczniku Towarzystwa Członkowie honorowi czynni towarzyszący oraz korespondenci pochodzili z wyboru przy honorowych wymagano jednomyślności Ten schemat działań przyjęto już parę lat wcześniej w Warszawie a po dziesięcioleciu w Krakowie Ferment intelektualny zwłaszcza wśród studentów skłonił Jana śniadeckiego do rozwiązania Towarzystwa Filomatów Alternatywą stały się towarzystwa profesjonalne grupujące z zasady profesorów Takim było w Wilnie od 1806 roku Towarzystwo Lekarskie które przetrwało epokę represji politycznych a nawet zabory Studenci natomiast zawiązali tajne koła Filomatów Promienistych i Filaretów Na równi z wiedzą cenili walory moralne ujęte w katalog cnót Formą podtrzymania dawnej wspólnoty nauczających i nauczanych stało się w Wilnie założone w 1821 roku Towarzystwo Wspierania Niedostatnich Uczniów Uniwersyteckich represjonowane jednak przez władze rosyjskie jako że działało nie tylko na rzecz podopiecznych ale i w perspektywie kultury narodowej Odmienny wzorzec działań wytworzył nieformalny klub towarzyski nazwany przekornie Towarzystwem Szubrawców Operując ironią prześmiewano przywary i nałogi ludzi nauki w tym pijaństwo grę w karty czy bilard ale też źle zrozumianą miłość narodowości chwalenie wszystkiego co własne i dawne Rzekomych szubrawców szczególnie wspierał Jędrzej śniadecki
    http://forumakademickie.pl/fa/2006/05/szubrawcy-i-inni/ (2012-10-23)

  • Seminaria
 | FA 09/2012 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    KRASP PSRP KRUP KRZaSP Konkurs Skomplikowane i proste Szkolnictwo wyższe Problemy nauki Badania Sport akademicki Uczelniana tablica informacyjna Studencka tablica informacyjna Doktorancka tablica informacyjna Instytutowa tablica informacyjna Publicystyka Szkolnictwo wyższe Nauka Badania Publikacje Wczytywanie 23 Październik 2012 Portal środowiska akademickiego i naukowego Wstępniak Informacje 20 lat FNP Rozmowa Forum Sedno sprawy Bilans dwudziestolecia Strategia reformy Poszukiwacze traconego czasu Sprawy Nauki opinie MNiSW Piękni dwudziestoletni Jak odpoczywa profesor Nauka Życie naukowe Polemiki Życie akademickie Szkolnictwo wyższe Z archiwum nieuczciwości naukowej Z laboratoriów KRASP W stronę historii Kartki z dziejów nauki w Polsce Rody uczone Gwiazdy i meteory Okolice nauki Felietony Rok Chopina Nowe książki Książki Forum wydawców Forum księgarzy Forum bibliotekarzy Archiwa Forum targowe Sylwetki Varia Ogłoszenia Artykuł sponsorowany FelietonY Rody uczone PRZEGLĄD AKADEMICKI I NAUKOWY Strona główna Publicystyka W stronę historii Kartki z dziejów nauki w Polsce FA 09 2012 Seminarium było przeznaczone dla studentów zaawansowanych w studiach Ukierunkowywano je na finał jakim było przygotowanie pracy magisterskiej albo doktorskiej Seminaria były podobnie jak katedry wyspecjalizowane przedmiotowo zgodnie z kompetencją danego profesora któremu podlegały i który je prowadził Seminaria Piotr Hübner Artykuł przez 3 miesiące od publikacji dostępny jedynie w wersji drukowanej Inne teksty z rubryki Kartki z dziejów nauki w
    http://forumakademickie.pl/fa/2012/09/seminaria/ (2012-10-23)

  • Lederowie
 | FA 10/2012 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    czasu Sprawy Nauki opinie MNiSW Piękni dwudziestoletni Jak odpoczywa profesor Nauka Życie naukowe Polemiki Życie akademickie Szkolnictwo wyższe Z archiwum nieuczciwości naukowej Z laboratoriów KRASP W stronę historii Kartki z dziejów nauki w Polsce Rody uczone Gwiazdy i meteory Okolice nauki Felietony Rok Chopina Nowe książki Książki Forum wydawców Forum księgarzy Forum bibliotekarzy Archiwa Forum targowe Sylwetki Varia Ogłoszenia Artykuł sponsorowany FelietonY Rody uczone PRZEGLĄD AKADEMICKI I NAUKOWY Strona główna
    http://forumakademickie.pl/fa/2012/10/lederowie/ (2012-10-23)

  • Grodziccy
 | FA 09/2012 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    Nauki opinie MNiSW Piękni dwudziestoletni Jak odpoczywa profesor Nauka Życie naukowe Polemiki Życie akademickie Szkolnictwo wyższe Z archiwum nieuczciwości naukowej Z laboratoriów KRASP W stronę historii Kartki z dziejów nauki w Polsce Rody uczone Gwiazdy i meteory Okolice nauki Felietony Rok Chopina Nowe książki Książki Forum wydawców Forum księgarzy Forum bibliotekarzy Archiwa Forum targowe Sylwetki Varia Ogłoszenia Artykuł sponsorowany FelietonY Rody uczone PRZEGLĄD AKADEMICKI I NAUKOWY Strona główna Publicystyka W
    http://forumakademickie.pl/fa/2012/09/grodziccy/ (2012-10-23)

  • Doboszyńscy
 | FA 07-08/2012 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    reformy Poszukiwacze traconego czasu Sprawy Nauki opinie MNiSW Piękni dwudziestoletni Jak odpoczywa profesor Nauka Życie naukowe Polemiki Życie akademickie Szkolnictwo wyższe Z archiwum nieuczciwości naukowej Z laboratoriów KRASP W stronę historii Kartki z dziejów nauki w Polsce Rody uczone Gwiazdy i meteory Okolice nauki Felietony Rok Chopina Nowe książki Książki Forum wydawców Forum księgarzy Forum bibliotekarzy Archiwa Forum targowe Sylwetki Varia Ogłoszenia Artykuł sponsorowany FelietonY Rody uczone PRZEGLĄD AKADEMICKI I NAUKOWY Strona główna Publicystyka W stronę historii Rody uczone FA 07 08 2012 Rodzinne kontakty stanowią dzisiaj ważne przęsło mostów między Gruzją i Polską umacniają poddawane historycznym próbom wzajemne relacje i poświadczają tradycyjną gościnność Cz 2 W Polsce Doboszyńscy Magdalena Bajer Kiedy Janina i Leon Doboszyńscy wysiedli z pociągu w Warszawie przybywając via Białystok z okolic odciętych nową granicą pani profesor Anny która opowiadała mi rodzinne dzieje nie było jeszcze na świecie matka spodziewała się pierwszego potomka Przywieźli stos bagaży w skrzyniach oraz walizkach ale więcej jeszcze zasobów niewidzialnych pamięci o gruzińsko polskiej przeszłości pokoleń Kokoczaszwilich Iwaszkiewiczów Doboszyńskich której skarbnicą i strażniczką była babcia Barbara Bebi córka właściciela aptek i doktora farmacji z Kutaisi Drugi raz w życiu przyszło jej zmienić ojczyznę przybywając z Gruzji do litewskiego w granicach przedwojennej Polski majątku męża po rosyjskiej rewolucji i znowu po drugiej wojnie światowej rozpoczynając miejski żywot daleko stamtąd Od prababki Anny Doboszyńskiej jej imienniczka przyszła pani profesor dostała książkę księdza Sebastiana Kneippa Wodolecznictwo Tak leczyć potrzeba którą pamiętam z lwowskiego domu jako lekturę modną w latach mego dzieciństwa Może był to prognostyk na przyszłe lekarskie życie Pradziadkowie Anna i Hieronim Doboszyńscy rodzice Ireneusza dziadka mojej rozmówczyni mieli dziesięcioro dzieci z których większość ukończyła studia w następnym zaś pokoleniu mimo trudnych warunków i w Gruzji gdzie znalazł się dziadek i w Polsce gdzie części tego pokolenia przyszło dorastać pojawili się nieliczni lekarze
    http://forumakademickie.pl/fa/2012/07-08/doboszynscy/ (2012-10-23)

  • Niekonforemne odwzorowanie charakteru | FA 02/2010 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    wykładowcy uniwersyteccy Potem spotkał się z podobnym pomysłem w Moskwie Pomysł szkoły ponadpodstawowej w której uzdolnioną młodzieżą zajmowaliby się wykładowcy uniwersyteccy został urzeczywistniony w Toruniu w postaci Gimnazjum i Liceum Akademickiego dziesięć lat po jego śmierci Jednak kolejni dyrektorzy tej szkoły przywołują właśnie nazwisko prof Jeśmanowicza jako inspiratora jej utworzenia Jeśmanowicz był organizatorem licznych konkursów matematycznych dla młodzieży m in olimpiad w tym międzynarodowej W 1987 r krótko przed śmiercią zainicjował konkurs Liga zadaniowa który odbywa się do dziś Jego uczniowie wspominają że miał nadzwyczajny dar wykładania trudnych zagadnień matematycznych Był wspaniałym popularyzatorem tej dziedziny wiedzy Natomiast jego dorobek badawczy nie przedstawia się imponująco Gdyby żył w dzisiejszych czasach zapewne nie zrobiłby kariery naukowej Byłby natomiast gwiazdą festiwali nauki Leon Jeśmanowicz został jednak zapamiętany przede wszystkim jako autor znakomitych karykatur Zaczął je rysować jeszcze przed wojną Powstawały przy każdej okazji podczas spotkań towarzyskich wykładów dla młodzieży konferencji naukowych Duży cykl karykatur matematyków narysował podczas XII Zjazdu Polskiego Towarzystwa Matematycznego w Łodzi w 1979 r Jeśmanowicz przez lata był prezesem Oddziału Toruńskiego PTM a także członkiem zarządu tej organizacji W międzynarodowym gronie dał się poznać jako rysownik m in podczas kongresu matematycznego w Helsinkach Jak przystało na matematyka tak zdefiniował karykaturę Karykaturą nazywamy odwzorowanie niekonforemne którego niezmiennikiem jest charakter O rysunkach Jeśmanowicza pisał zmarły niedawno prof Sławomir Kalembka Potrafił jednym pociągnięciem ołówka uchwycić i uwypuklić najistotniejsze cechy osobowości szkicowanej osoby Dla dobrego karykaturzysty tzn takiego który jest w stanie uchwycić istotę osobowości karykaturowanej osoby trzeba czegoś więcej Głębokiej wiedzy o człowieku I to miał Leon Helena Maniakowska uczennica Jeśmanowicza wspomina Rysując karykatury Profesor często testował ich jakość Brał kilka przygotowanych karykatur i przychodził do Biblioteki Instytutowej prosząc aby panie bibliotekarki rozpoznały daną osobę Maniakowska wspomina jak podczas zabawy karnawałowej studenci ustawiali się w kolejce a profesor na skrawkach szarego papieru którym
    http://forumakademickie.pl/fa/2010/02/niekonforemne-odwzorowanie-charakteru/ (2012-10-23)

  • Znów być w górach | FA 10/2008 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
    idąc niezwykle trudną trasą Wcześniej choć wydawał się on najłatwiejszym zejściem ze Skrajnej Sieczkowej Przełączki pomiędzy Pośrednim a Skrajnym Granatem w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego był świadkiem kilku tragicznych śmierci tatrzańskich turystów Pierwszą ofiarą był Jan Drége który zginął w 1911 r i od którego miejsce to wzięło swą nazwę Orłowski pojawił się w Tatrach w 1936 r tuż po maturze W 1939 w towarzystwie Włodzimierza Gosławskiego zdobył stromą 300 metrową północno zachodnią ścianę Galerii Gankowej w okresie międzywojennym uznawaną za najtrudniejszą drogę wspinaczkową w Tatrach a do dziś uważaną za jeden z symboli klasycznej wspinaczki tatrzańskiej Orłowski nie uznawał w górach ułatwień np haków był zwolennikiem czystej wspinaczki klasycznej W rozmowie z Wojciechem Kurtyką Góry 7 8 2004 mówił Jadąc w Tatry pragnąłem chodzić po górach a nie po drabinie Uważał swoje wspinanie za kwalifikowaną turystykę a nie sport Jeździł w góry dla samej radości bycia tam i pokonywania nowych dróg a nie z powodu rywalizacji której nie lubił i często podawał przykłady jej tragicznych konsekwencji W Tatrach przeszedł ok 1000 tras Listę klasycznych dróg wspinaczkowych związanych z jego nazwiskiem można znaleźć w licznych publikacjach Swoją ostatnią drogę tatrzańską przebył z wybitnym słowackim wspinaczem Arno Puškašem w 1980 r mając 63 lata Tatry mogą zmieścić najwyżej 40 wspinaczy mawiał Orłowski Uważał że nie powinno się popularyzować tego typu aktywności Sam wspinał się zazwyczaj w dwu lub trzyosobowych zespołach Pracował też dla taternictwa organizacyjnie m in w latach 1939 45 był w Warszawie członkiem zarządu konspiracyjnego Klubu Wysokogórskiego i redaktorem tajnego Taternika Po 1956 r wspinał się coraz rzadziej Wedle jego własnych wypowiedzi góry nie pozostały jednak bez wpływu na działalność naukową i lekarską z której jest najbardziej znany W cytowanej już rozmowie z W Kurtyką czytamy Góry nauczyły mnie tego że nie ma rzeczy niemożliwych Ta idea przyświecała mu gdy rozpoczynał pionierskie prace nad dializowaniem chorych na nerki i pierwsze transplantacje nerek wraz z Janem Nielubowiczem O działalności lekarskiej i naukowej Orłowskiego wiele wie jego uczeń prof Andrzej Górski który współpracował z nim 38 lat Prof Orłowski nie założył rodziny Poświęcał się całkowicie pacjentom pracy naukowej i organizacyjnej w Instytucie Transplantologii i w Polskiej Akademii Nauk W pracy był niesłychanie skrupulatny Potrafił liczyć wyszczególniane w artykule swych uczniów przypadki by sprawdzić czy zgadzają się z liczbą badanych pacjentów Do pracy zawsze chodził piechotą niezależnie od pogody i wbrew widocznej ułomności utykał po nieudanym zabiegu ortopedycznym mimo iż miał zawsze dobry samochód i lubił jeździć Jeździłem samochodem wzdłuż trasy którą chodził profesor wspomina prof Górski Kilkakrotnie zatrzymywałem się i proponowałem mu podwiezienie Widziałem że tylko z grzeczności i bardzo niechętnie wsiada do auta Szybko przestałem go podwozić W klinice bywał także w soboty czy niedziele by zajrzeć do najciężej chorych poradzić coś młodym lekarzom Do końca życia był aktywny fizycznie miał w domu przyrządy gimnastyczne Zawsze starannie się ubierał Codziennie miał świeżą koszulę co dziś nie jest oczywiste mówi prof Górski Nigdy nie nosił czapki Nawet zimą chodził z gołą głową Prof Górski wspomina zachowanie swego mistrza w klinice Podczas
    http://forumakademickie.pl/fa/2008/10/znow-byc-w-gorach/ (2012-10-23)