archive-pl.com » PL » A » ANGELUS.PL

Total: 492

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Apologia pro vita sua - John Henry Newman
    lub z racji konsekwencji do których prowadzą szkodliwe dla Depositum wiary i odpowiednio dopuszcza je lub potępia i zabrania ich głoszenia Twierdzi że ma prawo według własnego uznania nakazywać milczenie we wszelkich kwestiach i kontrowersjach doktrynalnych które w oparciu o własne ipse dixit ogłasza jako niebezpieczne nieporządane lub nie na czasie Domaga się by katolicy niezależnie od tego co sądzą o tych aktach przyjęli je z tymi zewnętrznymi oznakami czci poddania i lojalności jakie na przykład Anglicy okazują w obecności swego suwerena nie krytykując ich ponieważ na przykład ich materia jest nieodpowiednia lub dlatego że narzucono je siłą I wreszcie naucza że może wymierzać kary duchowe odciąć nieposłusznych od zwyczajnych kanałów łaski i ekskomunikować tych którzy odmawiają podporządkowania się jej formalnym deklaracjom Taka jest nieomylność spoczywająca w Kościele Katolickim rozpatrywana w swoich konkretnych przejawach ozdobiona i otoczona oznakami swojej wzniosłej suwerenności jest to by powtórzyć co powiedziałem wcześniej nadzwyczajna i ogromna potęga zesłana na ziemię by pokonać i zapanować nad gigantycznym złem A teraz wyznaję swoje całkowite posłuszeństwo wobec roszczeń tej tak scharakteryzowanej potęgi Wierzę w całą objawioną prawdę jak była głoszona przez Apostołów jak przez Apostołów została powierzona Kościołowi i jak przez Kościół została ogłoszona mnie Przyjmuję ją w nieomylnej interpretacji Autorytetu któremu została powierzona i jak dalej będzie interpretowana przez ten sam Autorytet aż po kres czasów Przyjmuję ponadto powszechnie akceptowane tradycje Kościoła w których zawarta jest materia tych nowych orzeczeń dogmatycznych jakie są od czasu do czasu ogłaszane i które zawsze stanowiły tło i ilustrację już zdefiniowanych dogmatów Poddaję się także tym innym teologicznym czy nie teologicznym decyzjom Stolicy Świętej które ta podejmuje poprzez ustanowione przez siebie organa i które pozostawiając na boku kwestię ich nieomylności domagają się ode mnie akceptacji i posłuszeństwa Uważam również że stopniowo z upływem wieków katolickie dociekania teologiczne przyjęły pewien określony kształt i przybrały postać nauki z własną metodą i terminologią pod intelektualnym przewodnictwem takich wielkich umysłów jak św Atanazy św Augustyn i św Tomasz Nie odczuwam też najmniejszej pokusy aby niszczyć to wielkie dziedzictwo myśli które zostało nam przekazane dla czasów współczesnych A skoro taka jest moja wiara którą z całego serca wyznaję i którą o ile wiem wyznaje cały Kościół Katolicki to na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać że niespokojny ludzki intelekt zostaje zupełnie skrępowany a wszelkie niezależne wysiłki i działania całkowicie uniemożliwione Jeżeli zatem to jest sposób na zdyscyplinowanie rozumu to zostaje on zdyscyplinowany po to jedynie by zostać unicestwiony Rzecz ma się jednak inaczej i nie taki jak rozumiem był zamiar Opatrzności która ustanowiła nieomylność jako wielkie remedium na wielkie zło Potwierdza to miniona historia konfliktu pomiędzy nią i rozumem oraz perspektywy trwania tego konfliktu w przyszłości Energia ludzkiego umysłu rośnie gdy ten napotyka opór Intelekt doskonale się rozwija i raduje się swoją niezmożoną prężną siłą pod potężnymi ciosami tej ustanowionej przez Boga broni Nigdy też nie jest bardziej sobą jak wówczas gdy zostaje pokonany Pisarze protestanccy utrzymują na ogół że w historii religii działają dwie wielkie zasady Autorytet i Sąd Prywatny i że protestanci zachowują całkowitą swobodę wydawania sądów my zaś odziedziczyliśmy życie w niewoli Autorytetu Tak jednak nie jest Jedynie Kościół Katolicki i tylko on stanowi arenę na której mogą spotkać się ci dwaj przeciwnicy w przerażającym nigdy nie kończącym się pojedynku Z punktu widzenia historii i rozlicznych działań religii czymś absolutnie koniecznym jest by owa walka trwała bezustannie Każdy akt nieomylności stanowi wynik intensywnych i różnorodnych operacji rozumu który jest jej sojusznikiem i przeciwnikiem zarazem i prowokuje następnie gdy ów akt został już dokonany kolejną reakcję rozumu I by posłużyć się przykładem z dziedziny polityki tak jak Państwo istnieje i trwa dzięki rywalizacji i konfliktom uzurpacji uprawnień i klęską konstytuujących je elementów tak też Chrześcijaństwo Katolickie nie jest prostym przykładem religijnego absolutyzmu lecz stanowi arenę ciągłych zmagań Autorytetu i Sądu Prywatnego które na przemian bądź to biorą górę bądź się wycofują niczym przypływy i odpływy oceanu Kościół to ogromna rzesza ludzi o upartych umysłach i dzikich namiętnościach których piękno i majestat Mocy Nadprzyrodzonej zebrały razem w tym co można przyrównać do ogromnego zakładu poprawczego czy szkoły nie do szpitala czy więzienia nie po to by kazać im iść spać czy żywcem pogrzebać Zebrano ich razem jeśli wolno mi zmienić metaforę jak gdyby w jakiejś moralnej fabryce w której surową ludzką naturę tak doskonałą tak niebezpieczną zdolną do posłuszeństwa Bożym zamiarom poddaje się nieustannemu i głośnemu procesowi rozkładania i oczyszczania aby ją ukształtować na nowo Św Paweł pisze że jego apostolskiej władzy udzielono mu dla budowania nie dla niszczenia Nie istnieje lepsze ujęcie nieomylności Kościoła ma ona zaradzić konkretnej potrzebie i poza tę potrzebę nie wykracza Celem i skutkiem działania nieomylności nie jest osłabienie wolności czy energii ludzkiej myśli w obszrze dociekań religijnych lecz kontrola i nadzór nad jej wybrykami Jakie były wielkie dzieła nieomylności Wszystkie zostały dokonane w obszarze teologii zwalczenie arianizmu eutychianizmu pelagianizmu manicheizmu luteranizmu jansenizmu oto imponujące skutki jej działania w przeszłości Teraz zaś o otrzymanym przez nas zapenieniu że w przyszłości nieomylność zawsze będzie działać w ten sam sposób Przede wszystkim nieomylność nie może w swych działaniach wykraczać poza wyraźnie określonym krąg zagadnień i we wszystkich swych decyzjach czy definicjach jak się je nazywa musi trzymać się tych granic Te zaś wyznaczone są przez wielkie prawdy prawa moralnego religii naturalnej oraz wiary apostolskiej i zarazem stanowią fundament nieomylności której nie wolno poza nie wychodzić i do których zawsze musi się odwoływać Zarówno krąg zagadnień jak i artykuły należące do obszaru działania nieomylność są raz na zawsze określone Nieomylna władza zawsze musi kierować się się Pismem Św i Tradycją musi odnosić się do prawd apostolskich które narzuca wiernym lub jak to się zwykło określać definiuje W przyszłości zatem nic nie może zostać mi przedstawione jako część wiary jak tylko to co już powinienem byłem przyjąć a czego do tej pory nie przyjąłem po prostu dlatego że mi tego nie wyjaśniono Nie może zostać mi narzucone nic co różniłoby się od tego w co już wierzę a tym bardziej co by z tym pozostawało w sprzeczności Nowa prawda która zostaje ogłoszona jeżeli już trzeba nazywać ją nową musi być przynajmniej jednorodna pokrewna zawarta w i powiązana ze starymi prawdami musi być taka że mógłbym domyślić się że stanowi lub życzyć sobie by stanowiła część Apostolskiego Objawienia a przynajmniej posiadać takie cechy że mój umysł chętnie zgodzi się ją przyjąć gdy tylko o niej usłyszy Być może ja i inni tak naprawdę zawsze w nią wierzylismy i jedyna rzecz która w tym momencie zostaje rozstrzygnięta to ta że mogę mieć odtąd satysfakcję iż muszę wierzyć że przez cały czas wierzyłem w to w co przede mną wierzyli Apostołowie Weźmy dogmat który zdaniem protestantów stanowi największą trudność naszej doktryny Niepokalne Poczęcie Najświętszej Marii Panny Proszę by czytelnik przypomniał sobie główny tok moich rozważań który jest następujący nie mam żadnych trudności z przyjęciem tej prawdy wiary a to dlatego że pozostaje ona w doskonałej harmonii z tym kręgiem uznanych dogmatów do którego niedawno ją włączono skoro jednak ja nie mam żadnych trudności dlaczego również inni nie mieliby ich nie mieć Dlaczego nie stu ludzi Dlaczego nie tysiąc Otóż jestem pewien że katolicy na ogół nie mają żadnych trudności z przyjęceim dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i że nie ma powodu dla którego mieliby mieć takie trudności Kapłani nie mają żadnych trudności mówicie mi że powinni mieć ale nie mają Uwierzcie że inni mogą myśleć i odczuwać w sposób bardzo różny od waszego Dlaczego zatem ludzie gdy pozostawić ich samym sobie popadają w tak odmienne formy religii jeżeli nie dlatego że istnieją pośród nich różne bardzo od siebie odmienne typy umysłowości Tak więc na podstawie mojego świadectwa o mnie samym jeśli w nie wierzycie sądźcie o innych katolikach my nie znajdujemy tych trudności jakie wy znajdujecie w doktrynach w które wierzymy Nie doświadczamy żadnych intelektualnych trudności gdy chodzi o tę szczególną doktrynę którą wy nazywacie współczesną nowinką My kapłani nie musimy być hipokrytami chociaż każe się nam wierzyć w Niepokalane Poczęcie Dla ogromnych rzesz ludzkich wyznających chrześcijaństwo według naszego sposobu co do szczególnego charakteru ducha i światła obojętne jakim posłużymy się słowem sposobu w jaki wierzą katolicy przyjęcie że Najświętsza Maria Panna została poczęta bez grzechu pierworodnego nie stanowi żadnego problemu Zresztą katolicy nie zaczęli wierzyć w tę prawdę ponieważ została ona zdefiniowana ale zdefiniowano ją ponieważ katolicy w nią wierzyli Tak więc definicja z 1854 nie tylko nie była dla świata katolickiego jakimś tyrańskim ciosem ale została przyjęta z największym entuzjazmem Promulgowano ją w odpowiedzi na jednomyślne petycje słane do Stolicy Świętej ze wszystkich części Kościoła z prośbą o definicję ex cathedra że doktryna ta jest apostolska i dlatego jako taką ją ogłoszono Nigdy nie słyszałem o żadnym katoliku który miałby trudności z przyjęciem tej doktryny a którego wiara już z innych powodów nie byłaby podejrzana Oczywiście istnieli poważni i dobrzy ludzie których niepokoiła wątpliwość czy w oparciu o Pismo Św i Tradycję można dowieść w sposób formalny że nauka o Niepokalanym Poczęciu pochodzi od Apostołów Z tej przyczyny ludzie ci choć sami w nią wierzyli nie wiedzieli jakim sposobem mogłaby zostać ogłoszona przez Najwyższą Władzę i narzucona wszystkim katolikom jako prawda wiary Jest to jednak odrębne zagadnienie Chodzi o to czy nauka o Niepokalanym Poczęciu stanowi dla wierzących jakiś ciężar Otóż moim zdaniem nie Co więcej szczerze uważam że św Bernard i św Tomasz którzy w swojej epoce mieli wobec niej pewne wątpliwości gdyby dożyli naszych czasów przyjęliby ją z radością Ich trudności moim zdaniem dotyczyły kwestii terminologicznych idei i argumentów Uważali że doktryna o Niepokalanym Poczęciu jest niezgodna z innymi doktrynami i że argumentom tych którzy jej w owym okresie bronili brakowało precyzji która została osiągnięta w wyniku długich dysput w następnych stuleciach a właśnie z tego braku precyzji brały się wszystkie różnice opinii i kontrowersje Przypadek o którym wspomniałem sugeruje inną jeszcze uwagę liczba tych tzw nowych doktryn nie będzie nas przygniatać jeżeli potrzeba aż ośmiu wieków by ogłosić choćby jedną z nich tyle mniej więcej trwało przygotowanie definicji o Niepokalanym Poczęciu Jest to oczywiście przypadek nadzwyczajny trudno jednak powiedzieć jak wygląda zwyczajny jeśli się pamięta jak niewiele jest tych formalnych okazji gdy Nieomylność uroczyście podnosi swój głos W sposób naturalny za właściwy podmiot nieomylnej władzy uważamy Papieża i Sobór Powszechny otóż w historii chrześcijaństwa było tylko osiemnaście takich soborów przeciętnie jeden w każdym stuleciu z tych zaś niektóre nie wydały żadnych orzeczeń inne zajmowały się tylko jednym zagadnieniem a wiele z nich dotyczyło jedynie zasadniczych punktów doktryny Prawda Sobór Trydencki zajął się szerokim spektrum zagadnień doktrynalnych do jego kanonów zastosowałbym jednak uwagę poczynioną już w tym moim kazaniu uniwersyteckim które skrytykowano w Pamflecie który z kolei spowodował powstanie tej książki Powiedziałem tam że poszczególne wersy Atanazjańskiego Wyznania wiary stanowią jedynie powtórzenie w różnej postaci jednej i tej samej idei I podobnie Dekrety Soboru Trydenckiego nie dotyczą odrębnych zagadnień lecz w szczegółowy sposób i w kilku oddzielnych deklaracjach wykładają kilka koniecznych prawd Tę samą uwagę zastosowałbym do kilku wydanych przez papieży i przyjętych przez Kościół potępień teologicznych oraz ogólnie do papieskich orzeczeń dogmatycznych Przyznaję na pierwszy rzut oka decyzje te z racji swej ilości wydają się stanowić większy ciężar dla wiary poszczególnych osób aniżeli kanony soborowe Nie wierzę jednak aby naprawdę stanowiły taki ciężar Nie chodzi o to że katolicy świeccy czy kapłani są na tę kwestię obojętni lub też że z powodu jakiejś lekkomyślności przyjmą wszystko cokolwiek im się przedłoży albo że są gotowi jak prawnicy mówić według uprzednio napisanego streszczenia ale w tego rodzaju potępieniach Stolica Święta angażuje się przede wszystkim w odrzucenie jednej lub dwóch wielkich linii błędu takich jak luteranizm czy jansenizm zasadniczo etycznych nie doktrynalnych które odbiegają od myśli katolickiej i wyraża to jedynie co każdy dobry nawet niewykształcony katolik o przeciętnych zdolnościach kierując się swoim zdrowym rozsądkiem sam by powiedział gdyby przedstawiono mu dane zagadnienie Chciałbym teraz uczciwie powiedzieć co moim zdaniem stanowi wielką próbę dla rozumu stojącego na przeciw tej wzniosłej prerogatywy Kościoła Katolickiego która jest przedmiotem moich rozważań Szeroko opisałem konkretne formy i okoliczności w jakich nieomylny autorytet prezentuje się katolikom Autorytet ten został wyposażony w prerogatywę jurysdykcji pośredniej która dotyczy zagadnień leżących poza właściwymi granicami jego kompetencji Posiada tę jurysdykcję z bardzo ważnych powodów Nie mógłby działać w swojej własnej prowincji gdyby nie miał prawa wykraczać poza nią Nie mógłby właściwie bronić prawdy religijnej gdyby nie nie było mu wolno domagać się dla niej tego co można określić jako jej pomœria przedmurze lub by wziąć inny przykład gdyby nie mógł działać w sposób w jaki my działamy jako naród który za własny uważa nie tylko kraj w którym żyjemy lecz również to co określamy wodami terytorialnymi Brytanii Kościół Katolicki nie tylko twierdzi że ma prawo wydawać nieomylne sądy w kwestiach religijnych lecz że wolno mu również krytykować te pozateologiczne opinie które wpływają na religię a więc poglądy z dziedziny filozofii nauki literatury i historii i żąda naszego posłuszeństwa wobec tych roszczeń Twierdzi że może potępiać książki nakazywać ich autorom milczenie i zabraniać dyskusji W tym obszarze wziętym całościowo Kościół nie tyle przemawia doktrynalnie co narzuca pewne środki dyscyplinujące Oczywiście należy mu się podporządkować bez słowa sprzeciwu a być może z upływem czasu wycofa się milcząco z wydanych przez siebie zakazów W takich przypadkach kwestie wiary w ogóle nie wchodzą w grę to bowiem co stanowi materię wiary jest zawsze prawdziwe i nigdy nie może zostać odwołane Z faktu że w Kościele Katolickim złożony został dar nieomylności nie wynika również że ci którzy nim zawiadują są nieomylni we wszystkim co robią O cudowna to rzecz mówi poeta posiadać moc olbrzyma lecz tyrańska korzystać z niej jak olbrzym Sądzę że historia dostarcza nam przykładów kiedy w Kościele władza została nadużyta przyznać że tak było to potwierdzić że boski skarb by posłużyć się słowami Apostoła złożono w glinianych naczyniach Nie wynika stąd również że istota aktów władzy jest niesłuszna czy niewłaściwa ponieważ ich forma mogła być obciążona jakimiś defektami Najwyższa władza działa za pośrednictwem niższych organów a wiemy jak często organa te uzurpują sobie imię swoich mocodawców dzięki czemu im to przypisuje się błędy których tak naprawdę nie popełnili Przyznając jednak że zarzuty te są uzasadnione i to w stopniu większym aniżeli można by z jakimkolwiek pozorem słuszności uznać je za takie w odniesieniu do rządzących Kościołem postawmy pytanie których trudności wynikających z braku roztropności czy umiarkowania nie można by o wiele słuszniej uznać za problem wspólnot i instytucji protestanckich Dlaczego ta sytuacja miałaby czynić hipokrytów z nas katolików a z protestantów nie W tym przypadku nie nakazuje się nam w cokolwiek wierzyć a jedynie posłuszeństwo wobec decyzji władzy i zachowanie milczenia Podobnie protestanci byli niegdyś posłuszni królewskim nakazom powstrzymania się od rozstrząsania takich czy innych zagadnień teologicznych Rozważane przeze mnie ograniczenia zostają nałożone tylko na nasze działania nie nasze myśli W jaki sposób na przykład zakaz publikowania oszczerstw może uczynić z kogokolwiek hipokrytę jego myśli są równie wolne jak przedtem autorytatywne zakazy mogą drażnić i irytować nie mają jednak najmniejszego wpływu na korzystanie z rozumu Tyle na początek ale pójdę dalej i powiem że mimo wszystkich zarzutów jakie najbardziej wrogo nastawiony krytyk może wysunąć przeciw nadużyciom władzy czy innym twardym posunięciom wysokich hierarchów Kościoła w przeszłości czas moim zdaniem pokazał że najczęściej mieli oni rację ci zaś których potraktowali surowo najczęściej tkwili w błędzie Imię Orygenesa jest mi bardzo drogie i nie chcę nawet słyszeć że ten wielki człowiek został na wieki potępiony Jestem jednak pewien że w sporze pomiędzy nim i zwolennikami jego nauki a władzą kościelną to jego przeciwnicy mieli rację on zaś się mylił Któż mógłby jednak cierpliwie opowiadać o jego wrogu i wrogu św Jana Chryzostoma niejakim Teofilu biskupie Aleksandrii Kto mógłby podziwiać lub szanować papieża Wigiliusza I oto nasuwa mi się jeszcze jedna refleksja Gdy jeszcze jako anglikanin studiowałem historię Kościoła często z ogromną mocą uświadamiałem sobie jak zwolennicy błędu który później stawał się herezją w niewłaściwym momencie zaczynali głosić jakąś prawdę wbrew zakazom władzy Wszystko ma swój czas niejeden zaś pragnie naprawy takiego czy innego nadużycia pełniejszego rozwinięcia tej czy innej doktryny lub przyjęcia jakiejś szczególnej linii postępowania zapominając jednocześnie postawić sobie pytanie czy nadszedł na to odpowiedni moment Człowiek taki wiedząc że za jego życia nikt poza nim nie zrobi nic w kierunku realizacji tego co uważa za słuszne jeżeli on sam się tego nie podejmie nie słucha głosu władzy i w swoim stuleciu niszczy dobre dzieło tak że inny który jeszcze się nie narodził nie będzie miał możności doprowadzenia sprawy do końca w następnym Taki człowiek może światu wydać się odważnym bojownikiem o prawdę i męczennikiem sprawy wolności przekonań naprawdę jednak jest właśnie jednym z tych ludzi których kompetentna władza powinna uciszyć A chociaż dana kwestia może nie należeć do kręgu zagadnień co do których władza ta cieszy się przywilejem nieomylności lub też być może nie dopełniono wymogów formalnych nieomylnego orzekania to jednak w takich przypadkach jest niewątpliwym obowiązkiem władzy postępować energicznie i zdecydowanie A mimo to jej akty potomność zapamięta jako naruszenie prawa do wolności przekonań i uciszenie reformatora a także jako przykład niskiej miłości do błędu Tego rodzaju działania zostaną ocenione jeszcze surowiej jeżeli przypadkiem rządzący w swoim postępowaniu przejawią jakikolwiek brak względów czy roztropności i wszyscy sprawujący tę władzę zostaną uznani za oportunistów obojętnych na sprawiedliwość i prawdę A przy tym jeszcze ta sama władza może przypadkowo być wspierana przez jakieś skarajne ugrupowanie które do rangi dogmatu wynosi swoje przekonania mając na celu przede wszystkim zniszczenie każdej innej szkoły poza własną Taki stan rzeczy może być w danej chwili irytujący i zniechęcający dla dwojakiego rodzaju ludzi dla tych o poglądach umiarkowanych którzy chcieliby w największym możliwym stopniu pomniejszyć znaczenie różnic religijnych oraz dla tych którzy jasno widzą istniejące zło i szczerze chcą mu zaradzić zło o którym teologowie w tym czy innym kraju nic nie wiedzą a nawet tam gdzie ono istnieje nie każdy ma środki by je właściwie ocenić Tak działo się kiedyś i tak dzieje się teraz Żyjemy w zadziwiającym stuleciu rozwój wiedzy świeckiej jest po prostu oszałamiający tym bardziej że towarzyszy mu perpektywa kontynuacji i to w jeszcze szybszym tempie i ze wspanialszymi wynikami Otóż te odkrycia pewne czy prawdopodobne wywierają pośredni wpływ na przekonania religijne stąd też musi pojawić się pytanie w jaki sposób pogodzić roszczenia Objawienia i nauk przyrodniczych Niewielu poważnych ludzi może zachować spokój bez jakichś racjonalnych podstaw dla swojej wiary religijnej umysł niejako instynktownie usiłuje godzić teorię i fakty A zatem gdy zalewa nas rzeka faktów już to potwierdzonych bądź też dopiero spodziewanych z perspektywą całej masy następnych wszyscy wierzący w Objawienie katolicy i niekatolicy zostają winni zastanowić się w jaki sposób fakty te wpływają na nich samych mając na względzie chwałę Bożą oraz te liczne dusze które w konsekwencji zadufanego tonu szkół myśli laickiej znajdują się w niebezpieczeństwie stoczenia się w otchłań liberalnych przekonań Nie zamierzam tutaj krytykować tej ludzkiej rzeszy która w naszych czasach wyznaje liberalizm w religii i która od współczesnych odkryć już potwierdzonych bądź dopiero dokonywanych oczekuje pośrednich lub bezpośrednich wskazań co ma sądzić o świecie niewidzialnym i o przyszłości Liberalizm który obecnie nadaje ton społeczeństwu różni się znacznie od tego sprzed trzydziestu czy czterdziestu lat dzisiaj dotyczy nie jakiejś konkretnej grupy ludzi lecz po prostu cechuje świeckie warstwy wykształcone Kiedy byłem młody i po raz pierwszy usłyszałem o liberalizmie był to tytuł pisma założonego przez Lorda Byrona i innych dzisiaj jak wtedy nie żywię żadnej sympatii dla filozofii Byrona Później liberalizm stał się wyróżnikiem pewnej suchej i odstręczającej szkoły teologicznej której poglądy choć same w sobie niezbyt groźne okazały się jednak niebezpieczne ponieważ utorowały drogę złu którego sama ta szkoła ani się nie spodziewała ani nie rozumiała W chwili obecnej liberalizm nie jest niczym innym jak tym głębokim pozornie racjonalnym sceptycyzmem który jak już wspomniałem stanowi skutkek praktycznego korzystania rozumu nie oświeconego łaską wiary Religijni liberałowie stanowią obecnie grupę bardzo zróżnicowaną i nie zamierzam tutaj dyskutować z ich poglądami Świadomość że niektórzy lub nawet wielu z nich może żywić i bez wątpienia żywi w swoim sercu autentyczną antypatię czy gniew wobec Prawdy Objawionej jest bardzo przygnębiająca Natomiast pośród ludzi nauki czy literatury wrogość wobec religii przybiera niekiedy postać niemal osobistego uczucia a chęć udowodnienia że chrześcijaństwo jest nieprawdziwe lub że Biblia nie zasługuje na zaufanie może wynikać z przynależności do jakiejś partii z jakiegoś poczucia honoru lub z podekscytowania grą może też być skutkiem irytacji i rozdrażnienia wywołanych przez zjadliwy styl czy ciasnotę umysłową religijnych apologetów Z drugiej strony jak sądzę wielu naukowców i ludzi literatury w sposób uczciwy i bezstronny prowadzi badania w swojej dziedzinie zgodnie z własnymi poglądami bez jakichś osobistych niepokojów z powodu trudności religijnych i bez najmniejszego zamiaru by wynikami swoich badań sprawiać przykrość innym Nie przystoi bym obawiał się prawdy jakiegokolwiek nie byłaby ona rodzaju i winił tych którzy badają fakty posługując się otrzymanym od Boga rozumem doprowadzając wyniki swoich badań do ich logicznych konkluzji lub bym gniewał się na naukę ponieważ religia zobowiązana jest zapoznać się i liczyć z jej odkryciami Zostawiając jednak na boku tych którzy nie odczuwają jakiejś szczególnej potrzeby współczucia ze strony katolików należy oczywiście wczuć się głęboko w położenie czwartej ogromnej grupy ludzi o szczerym i religijnym umyśle spośród wykształconych warstw społeczeństwa którzy zależnie od okoliczności czują się po prostu zagubieni przestraszeni bądź zrozpaczeni z powodu ogromnego zamętu jaki ostatnie odkrycia czy spekulacje wprowadziły w ich podstawowe pojęcia religijne Któż nie odczuwa współczucia dla tych ludzi Kto może być względem nich surowy Przytaczam w ich obronie piękne słowa św Augustyna Illi in vos sæviant etc Niechaj ci wydają surowe osądy którzy sami nigdy nie doświadczyli trudności jakie towarzyszą oddzielaniu prawdy od kłamstwa i poszukiwaniom drogi życia pośród ułód tego świata Jak wielu katolików wielu z nich dobrych wiernych i szlachetnych podążyło w swoich poglądach za tymi ludźmi Jakże często pojawia się w ich sercach pragnienie aby ktoś spośród ich współwyznawców wystąpił jako obrońca prawdy objawionej przeciw tym którzy ją atakują Różni ludzie katolicy i protestanci zwracali się do mnie z prośbą bym ja się tym zajął zadanie to nastręcza jednak kilka poważnych trudności Jedną z największych jest ta że w chwili obecnej bardzo trudno dokładnie powiedzieć czemu należy stawić czoła i co zwalczać Nie zamierzam przeczyć że wiedza naukowa naprawdę się rozszerza proces ten przebiega jednak bardzo nierównomiernie hipotezy powstają i upadają trudno przewidzieć która z nich się utrzyma oraz jak będzie się zmieniał stan wiedzy w następnych latach Wobec takich okoliczności wydaje mi się czymś najzupełniej niegodnym katolika angażowanie się w pogoń za tym co może okazać się złudą i z powodu takich czy innych szczegółowych zastrzeżeń wymyślanie teorii która zanim zostanie wykończona być może musiałaby ustąpić miejsca jakiejś innej jeszcze nowszej teorii a to dlatego że owe wcześniejsze zastrzeżenia zostały unieważnione przez te które dopiero się pojawiły Zdaje się że żyjemy w czasach kiedy chrześcijanie winni okazać szczególną cierpliwość gdy nie ma innych sposobów przyjścia z pomocą tym którzy czują się zaniepokojeni i zagubieni poza zachęcaniem ich by mieli trochę wiary i męstwa i by wystrzegali się jak mówi poeta desperackich kroków A im więcej o tym myślę tym bardziej wydaje mi się prwadopodobne że gdybym usiłował podjąć się czegoś rokującego tak nikłe nadzieje powodzenia okazałoby się że najwyższa władza Kościoła Katolickiego jest przeciwna tej próbie ja zaś zmarnotrawiłbym swój czas na refleksje których rezultaty byłoby nieroztropnie przedstawiać opinii publicznej lub które gdybym jednak podjął się tego zadania jeszcze bardziej skomplikowałoby kwestię i tak już skomplikowaną bez mojego udziału Interpretuję też ostatnie akty tej władzy jako zgodne z moimi oczekiwaniami uważam że wiążą one ręce pisarzom polemicznym takim jakim ja jestem i uczą nas tej samej prawdziwej mądrości którą Mojżesz wpajał swemu ludowi ściganemu przez Egipcjan Nie bój się zachowaj pokój Pan będzie walczył za ciebie wy zaś zachowacie pokój Tak więc nie tylko nie znajduję w tej sytuacji żadnych trudności lecz mam powód do wdzięczności i radości ponieważ otrzymałem jasne wskazania odnośnie tak skomplikowanej kwestii Gdybyśmy jednak chcieli upewnić się co do faktycznego rozwoju jakiejś zasady musimy spojrzeć na nią z pewnego dystansu i ująć ją w perspektywie historycznej Wszystko co czynią ludzie jest niedoskonałe i przy dokładniejszym badaniu dostarcza podstaw dla krytyki Mówię o tym aspekcie działań nieomylnej władzy który jest najbardziej podatny na złośliwą krytykę ze strony tych którzy oceniają ją z zewnątrz Usiłowałem być uczciwy w ocenie tego co w danym momencie historii Kościoła można było powiedzieć przeciw niej Chciałbym teraz aby jej przeciwnicy okazali się równie sprawiedliwi w swoim sądzie na temat jej historycznego charakteru A zatem czy można w jakikolwiek sposób wykazać że nieomylna władza zniszczyła energię katolickiego umysłu Proszę zauważyć że nie muszę tutaj mówić o żadnym konflikcie między władzą kościelną i nauką a to z tego prostego powodu że żaden taki konflikt nigdy nie zaistniał gdyż w swojej obecnej postaci nauki świeckie są w tym świecie czymś nowym i nie było jeszcze czasu na jakąkolwiek historię stosunków pomiędzy teologią i tymi nowymi metodami naukowymi Można też powiedzieć że Kościół zawsze zachowywał wobec nich dystans jak tego dowodzi ciągle przytaczany przykład Galileusza w tym przypadku exceptio probat regulam jest to bowiem jedyny szablonowy już argument Nie muszę tutaj omawiać stosunku Kościoła do nowych nauk ponieważ proste pytanie które przez cały czas stawiam brzmi czy przyjęcie daru nieomylności przez właściwą władzę może zrobić ze mnie hipokrytę I dopóki władza ta nie wyda dekretów dotyczących czysto fizycznych zagadnień i nie nakaże mi się pod nimi podpisać czego nigdy nie zrobi gdyż nie ma takich uprawnień dopóty nie wtrąca się żadnymi swoimi aktami w mój prywatny osąd tych spraw Pytanie brzmi czy władza ta działa w taki sposób na rozum poszczególnych ludzi że ci nie mogą mieć własnych opinii i muszą wybierać pomiędzy niewolniczym zabobonem a ukrytym buntem serca Otóż sądzę że cała historia teologii całkowicie przeczy takiemu przypuszczeniu I nie ma potrzeby dowodzić faktów tak oczywistych to poszczególni ludzie a nie Stolica Święta przejmowali inicjatywę i przewodzili katolickim umysłom w dociekaniach teologicznych Zresztą jednym z zarzutów jaki wysuwa się pod adresem Rzymskiego Kościoła jest ten że nie dał on początku niczemu i służył jedynie jako rodzaj remora czy hamulca w rozwoju doktryny I jest to zarzut który uznaję za prawdziwy w ten bowiem sposób rozumiem główny cel nadzwyczajnego daru który otrzymał Kościół Rzymski Mówi się i słusznie że przez cały okres prześladowań Kościół Rzymu nie miał żadnego wielkiego umysłu a później przez długi czas nie mógł pochwalić się ani jednym doktorem Św Leon pierwszy Doktor Kościoła Rzymskiego był nauczycielem jednego tylko punktu doktryny św Grzegorz który stoi u samego kresu pierwszego okresu Kościoła nie znalazł miejsca ani w historii dogmatu ani filozofii Wielkim luminarzem świata zachodniego jak wiadomo jest św Augustyn On to nie będąc nieomylnym nauczycielem ukształtował umysłowość chrześcijańskiej Europy Zresztą to w Kościele afrykańskim musimy na ogół szukać najlepszego wczesnego wykładu koncepcji łacińskich Ponadto pośród afrykańskich teologów pierwszym w porządku czasowym i wcale nie najmniej wpływowym był energiczny i heterodoksyjny Tertullian Nie bez swego udziału w kształtowaniu nauki łacińskiej jest również umysłowość wschodnia Wpływ wolnej myśli Orygenesa można zauważyć w pismach doktorów Kościoła Zachodniego u Hilarego i Ambrożego a niezależny umysł Hieronima wzbogacał swoje własne komentarze do Pisma Św zapożyczeniami od nieszczególnie ortodoksyjnego Euzebiusza Gorące dywagacje i rozstrząsania heretyków zostały przemienione przez żywą moc Kościoła w zbawienne prawdy To samo dotyczy soborów powszechnych Władza w swej najwspanialszej postaci czcigodni biskupi obciążeni tradycjami i rywalizacjami poszczególnych narodów czy miejsc kierowali się w swych decyzjach dominującym nad nimi geniuszem jednostek niekiedy ludzi młodszych i niżej stojących w hierarchii Rzecz nie w tym że nie natchniony umysł przemógł ów nadludzki dar który został powierzony Soborowi takie stwierdzenie byłoby wewnętrznie sprzeczne ale że w zakończonym nieomylnym orzeczeniem procesie badania i dyskusji indywidualny rozum odegrał tak istotną rolę I tak Malchion zwykły kapłan w czasie wielkiego Soboru w Antiochii w III w stał się dla zgromadzonych ojców narzędziem walki z heretyckim patriarchą tej Stolicy Podobny wpływ jak doskonale wiadomo wywierał młody diakon św Atanazy na 318 ojców w Nicei W wiekach średnich czytamy o św Anzelmie który wiódł prym na zwołanym przeciwko Grekom Soborze w Bari W Trydencie pisma św Bonawentury i co istotniejsze przemówienie kapłana i teologa Salmerona miało zasadniczy wpływ na niektóre definicje dogmatyczne W pewnych przypadkach wpływ ten mógł być częściowo moralny kiedy indziej jednak był to wpływ wiedzy pisarzy kościelnych naukowej znajomości teologii i siły myśli badającej doktrynę Oczywiście istnieją postawy intelektualne których kształtowaniu teologia nie sprzyja na przykład postawa eksperymentalna czy filozoficzna Dzieje się tak jednak dlatego ponieważ teologia jest teologią a nie z powodu nieomylności Można również jak sądzę wykazać że i nauki fizyczne czy matematyczne dają jedynie bardzo niedoskonałe wykształcenie Nie pojmuję zatem w jaki sposób zarzuty o ograniczoność zainteresowań teologii miałyby rzutować na rozważane przez nas zagadnienie które dotyczy po prostu tego czy wiara w nieomylny autorytet niszczy niezawisłość umysłu Ja uważam ża cała historia Kościoła przede wszystkim zaś dzieje szkół teologicznych zaprzeczają temu oskarżeniu W żadnych czasach umysł warstw wykształconych nie był bardziej aktywny czy może raczej bardziej niespokojny niż w wiekach średnich A jak powolna wówczas jak od początku i na przestrzeni całej historii Kościoła była władza w podejmowaniu interwencji Być może jakiś miejscowy nauczyciel lub doktor w lokalnej szkole wysunął tezę która z kolei doprowadziła do powstania kontrowersji Kontrowersja ta tli się lub płonie w jednym miejscu i nikt nie interweniuje Rzym po prostu pozostawia sprawę jej własnemu biegowi Rzecz trafia następnie przed biskupa lub jakiegoś kapłana lub podejmuje ją profesor w jakimś innym centrum nauki i następuje etap drugi Później zajmuje się nią jakiś uniwersytet i tam może zostać potępiona przez wydział teologiczny W ten sposób upływają lata a Rzym wciąż zachowuje milczenie Następnie być może kwestia zostaje przedłożona jakiemuś niższemu od Rzymu autorytetowi i w końcu po długim okresie zostaje przedstawiona najwyższej władzy kościelnej W międzyczasie zagadnienie zostało wielokrotnie przebadane przemyślane i rozpatrzone ze wszystkich stron Tak więc najwyższy autorytet ma ogłosić rozstrzygnięcie które już zostało osiągnięte przez rozum Ale nawet wówczas Rzym może się wahać i całe zagadnienie przez lata pozostaje nie rozstrzygnięte a jeśli już to w sposób tak ogólny i nieprecyzyjny że cała kontrowersja musi zostać przebadana raz jeszcze zanim zostanie ogłoszone ostateczne rozwiązanie Jest rzeczą oczywistą że taki sposób postępowania nie tylko gwarantuje wolność poszukiwań teologicznych lecz dodaje odwagi teologom i pisarzom polemicznym Niejeden człowiek ma jakieś przeświadczenia które jak ufa są prawdziwe i pożyteczne dla jego czasów nie jest jednak tego pewien i chce je poddać dyskusji Jest gotów a raczej z wdzięcznością by je porzucił gdyby można było dowieść że są błędne lub niebezpieczne i w wyniku zaistniałej kontrowersji osiąga swój cel Uzyskuje odpowiedź i poddaje się lub przeciwnie stwierdza że jego poglądy zostały uznane za bezpieczne Nie ośmieliłby się tak postąpić gdyby wiedział że władza do której należy ostateczna i rozstrzygająca decyzja przez cały czas śledzi każde jego słowo dając znaki aprobaty bądź dezaprobaty dla każdego wypowiadanego zdania W takiej sytuacji faktycznie walczyłby jak perski żołnierz pod knutem i słusznie można by rzec że wolność myśli wybito mu z głowy Tak jednak nie jest Nie chcę przez to powiedzieć że gdy jakaś kontrowersja zaczyna osiągać punkt wrzenia w szkołach czy nawet w jakiejś małej części Kościoła to żadna interwencja nie jest wskazana albo znowu dana kwestia może być tak naglącej natury że natychmiastowe odwołanie się do najwyższych władz Kościoła staje się obowiązkiem Jeśli jednak zbadamy historię kontrowersji stwierdzimy jak sądzę że na ogół sprawy toczyły się tak jak to przedstawiłem Zosimus potraktował Pelagiusza i Celestiusza z największą wyrozumiałością a Św Grzegorz VII był równie pobłażliwy dla Berengariusza Właśnie z powodu ogromu swej władzy papieże na ogół korzystali z niej niespiesznie i w sposób umiarkowany Jeszcze jeden fakt zabezpiecza swobodę prawowitego korzystania z rozumu liczne narody należące do Kościoła podejmowały działania na rzecz obrony rozumu przed jakąkolwiek duchową czy intelektualną ciasnotą zakładając możliwość takiej ciasnoty u różnych władz w Rzymie w gestii których leży praktyczne rozstrzyganie zagadnień kontrowersyjnych Jak bardzo szanowano i liczono się z tradycjami Greków w czasie późniejszych soborów ekumenicznych mimo że niektóre z państw traktowały Greków jak schizmatyków Istnieją ważne zagadnienia doktrynalne które po ludzku mówiąc zostały wyłączone z nieomylnego orzekania przez szacunek z jakim definiujące doktrynę organa Kościoła odnosiły się do różnych miejscowych opinii Poza tym tego rodzaju wpływy narodowe w sposób opatrznościowy prostują skrzywienia do jakich mogą prowadzić miejscowe wpływy włoskie na Stolicę Piotrową Jest rzeczą oczywistą że tak jak Kościół Gallikański zawiera w sobie element francuski tak Rzym musi mieć w sobie element włoski Uznanie tego faktu nie dokonuje się z żadnym uszczerbkiem dla gorliwości i oddania z jakim poddajemy się Stolicy Świętej Wydaje mi się jak już powiedziałem że katolickość nie tylko jest jedną z cech Kościoła ale zgodnie z zamiarami Boga również jednym z jego zabezpieczeń Uważam że byłoby poważnym złem od którego niech Bóg uchowa gdyby Kościół został ograniczony do różnych narodów w Europie Wprowadzenie cywilizacji łacińskiej do Ameryki i ubogacenie tamtejszych katolików siłą francuskiej pobożności jest wielką ideą Ufam jednak że wszystkie narody Europy zawsze będą miały swoje miejsce w Kościele Sądzę także że utrata angielskiego by nie powiedzieć germańskiego elementu na pewno stanowiła bardzo poważny cios dla organizacji Kościoła Bez wątpienia jeżeli jest jakiś powód który bardziej niż inne winien skłonić nas Anglików do wdzięczności dla Piusa IX to ten że dając nam nasz własny Kościół utorował drogę dla naszych własnych nawyków intelektualnych naszego własnego sposobu myślenia naszych własnych upodobań i naszych własnych cnót by znalazły one swoje miejsce i tym samym zostały uświęcone w Kościele Katolickim Jest jeszcze jedna sprawa którą jak sądzę należy poruszyć w tym miejscu ponieważ wpływa ona ona na pewne niesprecyzowane i mgliste podejrzenia jakie łączy się w tym kraju z duchowieństwem katolickim Na jego temat moi oskarżyciele wiele już wcześniej powiedzieli chodzi mianowicie o zarzut dotyczący powściągliwości i ekonomii Oskarżenie to opiera się w znacznej mierze na tym co powiedziałem na ten temat w mojej Historii arian oraz w przypisie do jednego z moich kazań w którym odnoszę się do tej reguły Zasada Ekonomii była zalecana również przez jednego z wybitnych pisarzy w dwóch numerach Traktatów których byłem wydawcą Jeżeli chodzi o Zasadę Ekonomii 1 to opiera się ona na słowach naszego Pana Nie rzucajcie waszych pereł przed świnie i w mniejszym lub większym stopniu była zachowywana przez pierwszych chrześcijan w kontaktach z poganami pośród których przyszło im żyć W obliczu odrażającego bałwochwalstwa i rozwiązłości tamtych przerażających czasów Zasada Ekonomii stała się istotnym obowiązkiem Ale reguła ta przynajmniej tak jak ją wykładałem i zalecałem we wszystkim co napisałem nie wychodziła poza 1 ukrywanie prawdy gdy można to było uczynić bez kłamstwa 2 podawanie tylko częściowej prawdy oraz 3 przedstawianie jej w formie najbardziej zrozumiałej dla ucznia czy pytającego gdy ten nie mógł zrozumieć jej w postaci dosłownej Sądzę że malowanie Aniołów ze skrzydłami stanowi przykład trzeciej postaci Zasady Ekonomii natomiast omijanie kwestii Czy chrześcijanie wierzą w Trójcę poprzez udzielanie odpowiedzi Wierzą tylko w jednego Boga byłoby przykładem drugiej Postać pierwsza nie jest właściwie ekonomią ale podpada pod to co się określa jako disciplina arcani Drugą i trzecią postać Ekonomii Klemens nazywa kłamstwem rozumiejąc przez to że częściowa prawda w pewnym sensie jest kłamstwem tak jak i przedstawianie prawdy za pośrednictwem symboli I to jak sądzę stanowi w krótkim streszczeniu podstawę oskarżenia które tak gwałtownie wysuwano przeciw mnie jako obrońcy Zasady Ekonomii W ostatnich latach doszedłem do wniosku który jak wierzę podziela wielu pisarzy że Klemens miał na myśli coś więcej niż kiedyś sądziłem Niegdyś wydawało mi się że używa on słowa kłamstwo jako hyperbolii Teraz sądzę że Klemens jak i inni wcześni ojcowie uważał iż w pewnych okolicznościach kłamstwo jest usprawiedliwione Nigdy nie podzielałem tych poglądów choć uważałem i nadal uważam że teoria tego zagadnienia uwikłana jest w ogromne trudności i nic w tym dziwnego jeżeli zważyć że wielcy pisarze angielscy bez wahania deklarują iż w pewnych skrajnych przypadkach np gdy chodzi o uratowanie życia honoru czy nawet majątku kłamstwo jest dopuszczalne W ten sposób dochodzę do zagadnienia prawdy oraz ogólnie prawdomówności duchowieństwa katolickiego w jego relacjach ze światem zagadnienia które ma bezpośrednie znaczenie dla kwestii uczciwości katolickich księży i ich wewnętrznej wiary w wyznawane doktryny Niepotrzebnie odszedłbym od dotychczasowego toku moich rozważań wdając się w jakąś formalną dyskusję na temat tego zagadnienia Zamierzam przedstawić tutaj jak to już czyniłem wcześniej moje własne świadectwo odnośnie dyskutowanej kwestii i tak ją pozostawić Powiem najpierw że gdy zostałem katolikiem nic mnie tak natychmiast nie uderzyło jak angielska szczerość katolickich księży Tak samo było w Oscott w

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/329-apologia-pro-vita-sua-john-henry-newman (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • O podwójnym przyjściu Chrystusa - Cyryl Jerozolimski
    Albowiem to co dotyczy naszego Pana Jezusa Chrystusa jest zarazem Boskie i ludzkie I tak dwojakie jest Jego narodzenie jedno z Boga przed początkiem czasów drugie z Dziewicy gdy dopełniły się czasy Dwojakie też i przyjście pierwsze ukryte jak rosy na runo drugie jawne to które nastąpi Za pierwszym przyjściem został owinięty w pieluszki i złożony w żłobie za drugim oblecze się światłem jak szatą Przyszedł i przecierpiał krzyż nie bacząc na jego hańbę ale przyjdzie raz jeszcze pełen chwały otoczony zastępami aniołów Dlatego nie poprzestajemy na pierwszym Jego przyjściu lecz wyczekujemy także i drugiego Za pierwszym mówiliśmy Błogosławiony który przychodzi w imię Pańskie To samo powiemy i za drugim a wychodząc z aniołami naprzeciw Panu oddamy Mu hołd wołając Błogosławiony który przychodzi w imię Pańskie Przyjdzie więc Zbawiciel nie po to aby Go sądzono lecz po to by wezwać na sąd tych przez których niegdyś był postawiony przed sądem Gdy wtedy był sądzony milczał teraz zaś przypomni owym zbrodniarzom jak haniebnie się z Nim obeszli wiodąc Go na krzyż i powie To uczyniłeś a Ja milczałem Pierwsze przyjście było wypełnieniem miłosiernych zamysłów Boga Jezus pełen dobroci przekonywał ludzi i nauczał Ale kiedy przyjdzie powtórnie wtedy wszyscy chcąc czy nie będą musieli poddać się Jego władzy To podwójne przyjście zapowiadał prorok Malachiasz Nagle przybędzie do swej świątyni Pan którego wy oczekujecie Oto nadejdzie Pan Zastępów ale kto przetrwa dzień Jego przyjścia i kto się ostoi gdy On się ukaże Albowiem jest On jak ogień złotnika i jak ług farbierzy Usiądzie wtedy jakby miał przetapiać i oczyszczać O podwójnym przyjściu Pana pisze i apostoł Paweł w Liście do Tytusa Ukazała się bowiem łaska Boga przynosząc zbawienie wszystkim ludziom wzywając nas abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie i sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie oczekując błogosławionej nadziei i objawienia

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/300-o-podwojnym-przyjsciu-chrystusa-cyryl-jerozolimski (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Postanowienia - Gabriel od Matki Bożej Bolesnej
    oczywistych nikomu nie uchybić w należnym mu szacunku bez względu na to czy jest obecny czy nieobecny mówić dobrze o wszystkich Nie mówić nigdy w sposób szorstki zdradzający zniecierpliwienie lub w jakikolwiek inny sposób mogący kogoś urazić Nikogo nie sądzić źle ale starać się tłumaczyć ich błędy i niedociągnięcia zarówno przed innymi jak i przed samym sobą wyrabiać sobie i okazywać dobre mniemanie o wszystkich Umartwiać się przy każdej sposobności która nadarza się choć jej nie szukałem starając się znieść cierpliwie i w ten sposób ją wykorzystać Nie będę mówił bez potrzeby Będę się umartwiał w zwykłych codziennych sprawach takich jak jedzenie czytanie uczenie się spacerowanie rekreacje słowem we wszystkim co mam ochotę czynić starając się najpierw pohamować swoje apetyty i chęci a potem mówiąc z całego serca Panie nie czynię tego by dogodzić sobie ale dlatego że taką jest Twoja Wola Nie pozwalać sobie na żaden niepokój serca żadne rozdrażnienie smutek czy oburzenie a tym bardziej nie dopuszczać myśli o odwecie nawet najlżejszym Nie okazywać żadnych oznak zniecierpliwienia natomiast pielęgnować w sobie pokój wewnętrzny i okazywać go na zewnątrz tak w słowach jak w spojrzeniach i uczynkach Tłumić od razu wszelkie uczucia nawet nagłe jak również najmniejsze bodaj pragnienie zakłócające spokój Przyjmować każdą rzecz i w każdych okolicznościach jako zesłaną od Boga dla mojego większego dobra i pożytku czy będzie to rzecz duża czy mała i bez względu na to jak się ona wydarzy Będę przyjmował wszystko tak jak gdyby słyszał samego Jezusa mówiącego do mnie Chcę abyś to uczynił A ja odpowiadam Fiat voluntas tua Nie zaniedbywać niczego o czym wiem że jest wolą Bożą Trwać w obecności Bożej przy pomocy ponawianych raz po raz aktów strzelistych Będę badał swoje sumienie w tym co dotyczy nabożeństwa do Maryi Jeśli stwierdzę że staję się pod tym względem oziębły będę

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/299-postanowienia-gabriel-od-matki-bozej-bolesnej (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Testament - ks. Franciszek Blachnicki
    chwała Ojcu przez Syna w Duchu Świętym I jeżeli miałbym coś do przekazania i chciałbym coś przekazać w moim duchowym testamencie to właśnie ten dar charyzmat Światło Życie Zrozumienie umiłowanie wierność wobec tego charyzmatu Wydaje mi się bowiem że ciągle jeszcze mało jest ludzi także w Polsce którzy już otrzymali łaskę zrozumienia znaczenia tego charyzmatu dla odnowy oblicza Kościoła Chrystusowej Oblubienicy Nowej Jerozolimy zstępującej z nieba na ziemię Gdyby Pan pozwolił mi jeszcze żyć i działać jednego bym tylko pragnął abym mógł skuteczniej i owocniej ukazywać w pośrodku współczesnego świata piękno i wielkość Tajemnicy Kościoła sakramentu czyli znaku i narzędzia jedności wszystkich ludzi Dar trzeci to dar Wspólnoty Niepokalanej Matki Kościoła Jest to dar tak wielki że postawiłbym go jeżeli chodzi o znaczenie dla mojego życia obok daru drugiego charyzmatu Ruchu Światło Życie Zresztą jednego od drugiego nie można oddzielić Stawanie się rozwój WNMK życie w ciągłym dialogu z nią oparte o jej diakonię to fascynująca przygoda mojego życia Zaczęła się prawie równocześnie z moją drogą kapłańską To jakby droga Maryi Służebnicy Pańskiej u boku Chrystusa Kapłana Byłoby zuchwałością gdybym powiedział że WNMK to dzieło mojego życia Bo przecież zrobiłem ze swej strony wszystko aby ją zniszczyć Jej wierne trwanie mimo moich wad charakteru i błędów które mogły to dzieło udaremnić to oczywisty dowód że jest to dzieło Niepokalanej Matki Kościoła dzieło w planach Bożych zadekretowane A ile ja przez tę wspólnotę otrzymywałem łask pomocy wsparcia pociechy i radości To jest historia dla siebie o której można by zapisać księgi Bez istnienia tej Wspólnoty niemożliwe byłoby powstanie Ruchu Światło Życie Za to dzieło niech będą szczególne dzięki Niepokalanej Matce Kościoła To jest Jej szczególny dar dla mojego życia Wspólnota ta towarzyszyła w drodze mojego życia jak dobry Anioł Stróż W jej też ręce składam testament mojego życia Dar czwarty to dar uczynienia siebie darem całkowitym Ten dar stał się moim udziałem na przestrzeni ostatnich lat tu w Carlsbergu Jest to owoc trwającej jeszcze ciemnej nocy zmysłów i ducha Tyle ich już było tych nocy Te Drogi Krzyżowe w okolicznych lasach Wędrówki do Źródła Mare na Górę Moria na Górę Nebo Przeżywanie Konania Ogrójca i Konania Golgoty Mistyczne ukrzyżowanie w Bad Mergentheim Dokonało się w tym i dokonuje przedzieranie się świadomości i woli ku temu co ostateczne nieuniknione pewne ku własnej śmierci Egzystencjalne Amen na własną śmierć w przekonaniu i wierze że śmierć to największe i właściwie jedyne dzieło jakiego mogę dokonać w moim życiu Bo tylko śmierć nie może być skażona aktem posiadania siebie Nieraz jak Job przeklinałem w piekle miłosierdzia godzinę w której zostałem poczęty Stany te są nie do zniesienia a jednak są to godziny dary najcenniejsze Tutaj Pan który wydał Siebie za mnie uczy mnie oddawać Jemu siebie O tylko w tym wypełnić się może sens mojego życia Dlatego chwała Ci Boże Niepojęty za to światło ciemnych nocy które jedynie może przywrócić mnie Tobie Dlaczego dzisiaj w 44 rocznicę moich narodzin przyszła mi myśl napisania tego Testamentu Jest pewien powód zewnętrzny Skrzep w nodze który od kilku

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/276-testament-ks-franciszek-blachnicki (2016-04-27)
    Open archived version from archive