archive-pl.com » PL » A » ANGELUS.PL

Total: 492

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Prawdziwy człowiek - Mauro Orsatti
    potwierdzają myśli niektórych obecnych którzy uważają je za bluźnierstwo Odpuszczenie grzechów Rzeczywiście przebaczenie grzechów w ustach człowieka brzmi jak osobliwość bliska nieznośnej nonszalancji Każdy Żyd dobrze wie że odpuszczenie grzechów jest wyłącznym przywilejem Boga Jest to władza należna tylko Jemu jak mówi prorok Izajasz Ja właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów Iz 43 25 Zgodnie z myślą judaistyczną taka interwencja Boga przybrałaby konkretną i widzialną formę w czasie nadejścia Mesjasza więc zbawienie nazywane by było również odpuszczeniem grzechów Oczekiwanie i nadzieję tego czasu wyraża później prorok Micheasz Ulituje się znowu nad nami zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy Mi 7 19 Zbawienie dociera do ludu za pośrednictwem Mesjasza rozumianego jako narzędzie które Bóg czyni odpowiednim do wyeliminowania niesprawiedliwych oczyszczenia Jerozolimy z pogan zniszczenia zbuntowanych narodów Mimo takich twierdzeń wyłania się wyraźnie pogląd że Bóg pozostaje jedynym sprawcą zbawienia W żadnym tekście literatury judaistycznej nie znajdziemy stwierdzenia że Mesjasz ma władzę odpuścić komukolwiek grzechy Pozostaje to wyłącznym prawem Boga Ludziom wolno co najwyżej ofiarować Bogu akty kultu jako zadośćuczynienie za grzechy jak nakazuje szczegółowy ceremoniał z Księgi Kapłańskiej 4 5 16 Słowa Jezusa są więc dla Żydów nowe nie do przyjęcia i bezbożne Dlatego niektórzy uczeni w Piśmie myślą że Jezus bluźni ponieważ przywłaszcza sobie boskie prawo Jak człowiek może odpuścić grzechy innemu człowiekowi Człowiek integralny Czytelnik może być zbulwersowany faktem że tekst wydaje się widzieć związek między chorobą a grzechem Słowa Jezusa są zrozumiałe od chwili gdy zrodziło się przypuszczenie że taki związek istnieje Nie było to czymś nowym a lektura rabinów dostarcza kilku przykładów Około 270 roku przed Chrystusem rabin Alexandrai wyraził się w ten sposób Chory nie wróci do sił jeżeli wszystkie jego grzechy nie zostaną odpuszczone Kilka lat później rabin Ammi dorzucił Nie ma śmierci bez grzechu ani cierpienia bez winy Ci rabini zawarli w swoich sentencjach mentalność odziedziczoną poprzez tradycję Jezus tylko po części podziela tę mentalność i wnosi do niej znaczące zmiany Nie uważa że człowiek obarczony ułomnością koniecznie musi być winny i że fizyczne uszkodzenie jest bezpośrednią konsekwencją moralnej winy Dlatego odpowiada uczniom którzy pytają Go o winę niewidomego od urodzenia Ani on nie zgrzeszył ani rodzice jego J 9 3 Jezus jest kategoryczny w usuwaniu bliskiego i automatycznego połączenia pomiędzy winą i cierpieniem Wyjaśniwszy w sposób jednoznaczny tę pierwszą zasadniczą kwestię można rozszerzyć kontekst rozważań Chociaż fizyczny ból i inne rodzaje fizycznego i moralnego cierpienia nie są bezpośrednim i automatycznym efektem przewinienia nie można więc obarczyć za nie odpowiedzialnością kogoś lub czegoś to jednak prawdą jest również to że każda forma dezorganizacji ma swoją zasadniczą przyczynę w grzechu Świadczy o tym fakt że w pierwotnym planie Boga wszystko było porządkiem harmonią komunią między ludźmi naturą i Bogiem Wielkie znaczenie teologiczne i katechetyczne trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju opowiadanie o grzechu pierworodnym polega na pokazaniu że śmierć i cierpienie pojawiły się w historii po przewinieniu pierwszej pary Są jakby smutnym ekwipunkiem grzechu Od tego momentu każdy człowiek musi liczyć się z negatywną stroną życia cierpienie śmierć

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/479-prawdziwy-czlowiek-mauro-orsatti (2016-04-27)
    Open archived version from archive


  • Odnawianie zjednoczenia - Kacper Drużbicki SJ
    wylać i wylewać na mię najliższe i najniepotrzebniejsze i najniegodniejsze stworzenie Twoje I cóż oddam za to tak wydatnej dobroci Twojej Boże moj widzisz ci Ty nagie ubóstwo nikczemności mojej atoli jednak cośkolwiek jest kędy w którym stworzeniu miłości jakiej wszystko to zupełną obojętnością istoty mojej w się zebrawszy obracam ku Tobie i wylewam na Ciebie Boga mego i miłuję Cię miłością wszystką stworzeniu podobną miłością szczerą miłością całą miłością prostą miłością nagą miłością gorącą miłością trawiącą miłością nieustającą miłością Tobie ode mnie powinną miłością Ciebie godną miłością mnie ze wszystkiemi nieporządkami niszczącą miłością wszystko dla Ciebie cierpieć od Ciebie przyjmować dla Ciebie pracować a nigdy nie ustawać zawsze gotową Boże moj Otoli ja Twoje stworzenie dzieło rąk Twoich Tobie z istoty mojej i przyrodzenia poddane z dobrej a namyślnej woli mojej tak się teraz na wszystkie czasy i wieki wszechmocnej i wszem panującej woli Twojej poddaję jako masz każde stworzenie Twoje gdy je tworzysz sobie poddane Czyń ze mną radź i ro zporządzaj o mnie jako chcesz przepuść co chcesz Utwierdź nade mną Boską wolą Twoję zasadź we mnie upodobanie Twoje wszczep i wkorzeń we mnie ognistą miłość Twoję Daj mi siebie i weźmij mię sobie za dziedzictwo Bądź ze mną i owszem mnie tak w pogodnej jako w niepogodnej chwili Oblecz mię w niezbrukanej dusze i ciała czystości przy wszystkich cnót świętych społeczności szatę w któryć się niech podobam jako doskonałe dzieło łaski Twojej i jako człowiek według serca twego Boże moj najwszechmocniejsza mądrości najmędrsza wszechmocności najdziwniejsza dziwności najprzepaścistsza dobroci i czemuż mię nie ponurzysz 4 w bezdennych głębokościach Twoich kropelkam ci ja jedna i odrobinka nierozdzielna a prawie od niczego nic nie różna niewieleć zastąpię miejsca w Tobie chociaż mię cale i zupełnie pogrążysz w sobie O niezmierności zakryj mię w sobie miej mię w sobie i

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/453-odnawianie-zjednoczenia-kacper-druzbicki-sj (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Tęsknota za zjednoczeniem - Kacper Drużbicki SJ
    łaknę jako najgoręcej Ty dajesz i ja mogę zjednoczenia z Tobą przez pamięć moję Chcę albowiem i pragnę i postanawiam zawsze pamiętać o Tobie i na obecność Twoję którąś Ty jest obecny zawsze i wszędzie tak mnie jako i wszystkiemu stworzeniu Twojemu Bądź mi obecnym łaską i miłością Twoją a ja niech o Tobie obecnym pamiętam przez pamięć i miłość i chwałę i uczczenie moje Boże moj żebrzę i łaknę jako najgoręcej dajesz i ja mogę zjednoczenia się z Tobą przez rozum i poznanie chcę albowiem i pragnę znać Ciebie Boga mego tak jako możesz i masz i chcesz być poznany od stworzenia swego tak jakoś się dawał poznawać i zażywać kochanym sługom Twoim tu w tym żywocie służącym Tobie i godnemi się czyniącymi do pożądanej znajomości i wiadomości Ciebie Boże moj żebrzę i łaknę jako najgoręcej Ty dajesz i ja mogę zjednoczenia się z Tobą przez wolą moję Chcę albowiem i pragnę gorąco umiłować i ukochać jako najuprzymiej Ciebie dobro wieczne jedyne i najwyższe Tobie zupełnie wolą moję wszystko oddając i poddając i Ciebie nade wszystko wiekuiście przekładając miłując szanując i szacując Boże moj żebrzę i łaknę jako najgoręcej Ty dajesz i ja mogę zjednoczenia się z Tobą przez myśl i fantazją moję żebyś zawsze w myśli mojej jako najprzystojniej jako najmilej jako najwdzięczniej wyobrażony przebywał i myśl moję w miłości w kochaniu w pragnieniu w szanowaniu Ciebie zatrzymywał i zabawiał Boże żebrzę i łaknę jako najgoręcej Ty dajesz i ja mogę zjednoczenia się z Tobą przez wszystkie żądze i namiętności moje aby wszystkie poruszenia i popędliwości serca żądze mojej do Ciebie jednego zawsze ciągnęły i przy Tobie zawsze się z ukochaniem nieustannym bawiły Boże moj żebrzę i łaknę jako najgoręcej Ty dajesz i ja mogę zjednoczenia z Tobą przez wszystkie zmysły i siły moje i owszem przez wszystkę

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/452-tesknota-za-zjednoczeniem-kacper-druzbicki-sj (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Sen na Kalwarii - Cecylia Działyńska
    zdjęcia z krzyża itd wstrząśnień już nie odbierałam żadnych Gdy się obudziłam miałam uczucie że nie spałam wcale żem przebyła Mękę Pana aż do końca i że teraz mam odpowiedź na modlitwę mą poranną i na zapytanie moje Co dalej będzie Będzie przejście przez Mękę Pana aż do jej ukończenia Nazajutrz po tym ukończeniu we śnie Męki Pańskiej znów miałam uczucie że ją rozpoczęłam Po parogodzinnym śnie nadprzyrodzonym czy duchowym nie wiem jak go nazwać miałam uczucie żem przebyła potok Cedron Potem parę dni nic nie było aż znowu któregoś dnia osiem godzin przebyłam w tym nad wyraz bolesnym śnie cierpienia z którego po przebudzeniu nic mi się nie zostało tylko uczucie żem przebyła mękę Pańską aż do Ecce Homo Więcej snów odnoszących się do Męki Pańskiej już potem nie miałam Ale osoba która mnie w tym śnie widziała mówiła że wielkie i różne zmiany twarz moja przechodziła szybko po sobie następujących boleści a chwilami mówiła że wyglądałam jak gdybym już nie żyła Czasem zanim jeszcze przeszłam zupełnie w stan nadprzyrodzony czułam się jakby w przededniu największych boleści Słowa Strumień przebyła dusza nasza przebyła dusza nasza wodę nieprzebytą miałam wtedy w pamięci Jednak strumienia nie przebywałam Potoka nie mogłam przebyć bo się podniosły wody potoku głębokiego i wywiódł mnie i obrócił do brzegu potoka Ez 47 5 6 Ale raz po 10 ciu minutach stanu nadprzyrodzonego i mając w pamięci słowa owe i to uczucie dziwne i żem na wszystkie strony czekającymi na mnie boleściami otoczona ale niemi jeszcze nie dotknięta gdy nagle wszystko ustało spytałam P Jezusa Czemu to I zdawało mi się że dobroć Pana Jezusa użalenie Jego nade mną litość nad słabością moją to sprawiły Myślałam ale czy przeszkody jakiej we mnie nie ma I zdało mi się że jest przeszkoda Nie mam obojętności na to co

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/450-sen-na-kalwarii-cecylia-dzialynska (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Kontemplacja cherubiczna - Cecylia Działyńska
    in Monte Nihil 15 Wytężenie umysłu bierne lecz szczęśliwe a w tym wytężeniu uczucie że ten stan jest mnie najwłaściwszy dla mnie najbezpieczniejszy mnie przedwiecznie obrany mój jedyny i najbardziej pożądany totus desiderabilis Ten stan jest ciągłą jednostajnością a znudzenia nie przynosi ustawicznym zajęciem a zmęczenia nie sprawia bezczynnością zupełną która sprzykrzyć się nie może ciągłą nowością dla oka które nic nie widzi natężonym słuchaniem dla ucha które nic nie słyszy zajęciem takim całej istoty że je zabraniem prawie nazwać można Zabrana jestem sobie i światu i grzechom i marnościom i mnogościom Patrzę na ludzi ale wzrok mój daleko poza nich sięga słucham ich rozmowy ale to co oni mówią nie pozostawia żadnych kształtów w wyobraźni mojej Czasem się tym stanem niepokoić chciałam bo nie czułam w nim miłości wyraźnej tkliwej poczuwalnej bo gdy chciałam akt pokory sformułować tak byłam jak osoba co ma głowę w tył rzuconą i kark wyprężony od patrzenia w górę której by chciano raptem głowę zniżyć prawie niepodobna Wtedy mi przyszło na myśl że jest czas na wszystko Czas kontemplacji cherubicznej nie jest zapewne czasem pokory tak jak i nie jest czasem kochania z świadomością poczuwalną że się kocha Gdy przyjdzie znowu modlitwa z Uspokojeniem wtedy będzie i czas pokory poczuwalnej i czas kochania tak jak to w piśmie mym o tym stanie opisałam Mam uczucie że w tym stanie umysłem jestem nad siebie samą wyniesiona w największej jaka być może czystości czystością otoczona w czystości zanurzona czystością od siebie samej i od wszystkiego odgrodzona na czystości wsparta w czystość wpatrzona i w czystość wsłuchana Czasem takie mam uczucie jak gdybym w czystość i w jedność póki ten stan modlitwy trwa tak przemieniona tak nią napełniona i w nią wewnętrznie przyobleczona była iż mi się zdaje że wszystko się w umyśle moim wtedy od czystości

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/449-kontemplacja-cherubiczna-cecylia-dzialynska (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Duchowy Post - Cecylia Działyńska
    nie mogłam albo z tak nadzwyczajnym wysileniem sił nadwyrężeniem czy walka z niemożnością jakąś że jeszcze większe to cierpienia nawet fizyczne sprowadzało potem na mnie W Wielkim Poście to cierpienie się pojawiło w sposobie duchowego postu pozbawienia Boga i pozbawienie siebie jak gdybym nie miała ani do Boga ani do siebie żadnego przystępu post ducha w całym znaczeniu tego słowa Ja to nazywałam odgrodzeniem istoty czy substancji duszy od władz duszy Św Katarzyna to zowie odgrodzeniem ducha od duszy jak też i św Paweł w liście do Hebrajczyków 4 12 Żywa jest mowa Boża i skuteczna i przeraźliwsza aniżeli wszelaki miecz po obu stronach ostry i przenikająca aż do rozdzielenia duszy i ducha stawów też i szpików Nagłe po czułam jak gdyby przepołowienie istoty mej duchowej po którym wyższa część t j ta którą nazywam duchem stawała mi się nie do odszukania a niższa którą nazywam duszą zostawała jak wygnaniec bez ojczyzny bez dachu i bez pożywienia W ciągu Wielkiego Postu te stracenia siebie czy ducha mego bywały tak niepojęte i tak nadzwyczajne iż mówiłam czasem spowiednikowi memu że mi przychodzi wątpić czy ja żyję czy nie Dziwiłam się potem śmiałości podobnego wyrażenia a bojąc się przesady chciałam to cofnąć chciałam ale nie mogłam tak to było prawdziwe i nieprawdziwe razem Tamże s 150 154 Dusza nagle gdzieś jakby mi się podziewała a ja jednak żyłam sztuką czy cudem czy niepodobieństwem jakimś Coraz bardziej nadludzkim wysileniem próbowałam ją ku sobie ściągnąć lecz to się zrobić nie dawało Bo dusza nie jest wtedy ku górze tylko pociągana jak bywało w czasie trahe me lecz jest jak mnie się zdaje in gradu violento 3 w górze zatrzymana a szamotanie się nieszczęśliwego ciała tylko wzmaga jego mękę Jedyny sposób przetrzymania tego stanu podobnego do śmierci i do życia razem bo zdawało się że

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/447-duchowy-post-cecylia-dzialynska (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Stan bierny - Cecylia Działyńska
    in jejunio animam meam posui vestimentum meum cilicium zelus domus tuae comedit me defecerunt oculi mei dum spero in Deum meum 2 Ps 68 i inne Więc aby wolno było siedzieć trzeba być zmęczonym Jak może wypoczywać ktoś co jeszcze się nie zmęczył Takiemu wypoczynek ani zdrowym ani pożądanym nie jest Spoczynek z góry a priori to gnuśność lub kwietyzm Spoczynek bogomyślny po zmęczeniu to kontemplacja to stan bierny tj stan zaparcia najwyższego umartwienia najczystszego i najduchowniejszego umartwiającego każdą potęgę duszy i wszystko co ziemskie i przyrodzone nawet w rzeczach duchowych Ale w stan zaparcia najwyższego i działania po za obrębem natury nie można wejść w sposób naturalny Dlatego co do mnie po wielu pomyłkach ciągle się powtarzających a zawsze do wyjścia z stanu biernego zmierzających po ostateczne zdecydowaniu się moim kiedyś w skutek namów cudzych na drogę czynną w niewypowiedzianych cierpieniach wewnętrznych jak bywało zwykle gdy stanowczo z bierności się wyzwolić chciałam zrozumiałam kilka rzeczy następujących które już na zawsze koniec położyły wszystkim nie mówię cierpieniom lecz pomyłkom i wątpliwościom moim co do tego stanu Pierwsze zapytanie jakie sobie w obecności Bożej postawiłam było 1 Czy natura moja śmierć czy ożywienie swoje znajdowała ile razy się ku czynnemu życiu przechylałam Natura moja w życiu czynnym znajdowała swe zadowolenie pochwały i oklaski 2 A w życiu biernym czy uśmiercenie swej natury czy też zadowolenie własne znajdowałam W życiu biernym natura związana i o nic nie pytana w ciągłym bywa ogłodzeniu póki dusza w Bogu ukryta biesiaduje pokarmem jaki jej bywa udzielany w cierpieniach choć największych 3 Czy więc mogę uważać jako prawdziwe i od Boga pochodzące naglenie mnie do życia czynnego do którego się sama przez się naturalnie i bez niczyjej rady i pomocy rwałam Ale wmawiają we mnie ci co mnie chcą widzieć czynną że droga bierna zwodnicza jest i niebezpieczna Żadna droga będąca z woli Bożej nie jest ani niebezpieczną ani zwodniczą więc ani droga bierna ani żadna droga tylko ta którą sami sobie przeciw woli Bożej wybieramy ta jest niebezpieczną i zwodniczą Więc dla mnie była zawsze i jest zwodniczą droga czynna dla natury mej rozkoszna dla zdolności przyrodzonych łatwa i powodząca się przeto oklaski bliźnich ściągająca Bliźni podziwiają to co widzą a to czego nie widzą tego chwalić nie mogą Zasług i cierpień drogi biernej nikt nie widzi oprócz Boga Więc bezpieczna dla mnie i niezwodnicza droga bierna w której nic nie ma zewnętrznego w której nic nie wiem nic nie umiem i cała nie mogę Wszystkie związania stanu biernego jakie tutaj opisałam pojawiły się tylko przy modlitwie i w obecności Bożej Ale po kilku latach inna zupełnie bierność ogarniać mnie zaczęła a cierpienia moje stąd pochodzące były takie że cierpienia teraźniejsze nie wielkimi mi się być zdawały Związanie myśli i nieczynność ich były powodem że już wcale używać ich nie mogłam według woli mojej albo do tego co by inni mogli czasem chcieć ode mnie lecz wszelkie chcenie i niechcenie codziennego życia swego co mi bardzo było przykro poddawać miałam bierności nieczynności i niemocy mej

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/446-stan-bierny-cecylia-dzialynska (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Dziennik (fragmenty) - Aniela Salawa
    Pana Jezusa nie chciał ani na Niego popatrzeć I to tak bardzo Pan Jezus najwięcej ceni takie opuszczenie jakby odrzucenie pozorne I właśnie ten akt Pana Jezusa dopełnił Boskiej sprawiedliwości Tak też ma być z duszą W tak wielkim opuszczeniu dopełnia się największa ofiara której Pan Bóg żąda od duszy tylko potrzeba odwagi męstwa hartu i siły a najważniejsze wiary i wielkiej pokory Tamże s 58 Często tak jest że w czasie Komunii św zaczynam tak dziwnie niknąć i stanę się takim maleńkim proszkiem I ten proszek unosi się w powietrze i gdziekolwiek spoczywa Tak zwykłym pyłkiem dusza się stanie wobec Pana Boga kiedy się jej z bliska okaże Bo wielkość Pana Boga tak zmiażdży duszę Tamże s 61 Tak jest że kiedy daje się uczuć w wielkiej bliskości Pan Bóg to natenczas traci się wszelką wiadomość istnienia a poznaje się takie rzeczy że język ludzki nic a nic nie jest w stanie wypowiedzieć I tak czym większe poznanie tym większe milczenie i jakby zupełne niebywanie 1 Takie doświadczenie trwało kilka godzin Widziałam jakby przez mgłę czy też przez lekkie chmury niepojętą chwałę Bożą i słyszałam coraz to inne zastępy wychwalające Boga Słyszałam głos ich i rozumiałam że coraz to inne zastępy były i bardzo a bardzo się dziwiłam jak oni wychwalali Pan Boga który był maleńką dzieciną A w duszy zrozumiałam że ta maleńka dziecina rządzi całym światem A gdy przyszłam do siebie to byłam cała w Panu Bogu zatopiona i podziwiałam jak potrzeba uwielbić Pana Boga Słyszałam także jak święci cudnymi hymnami wielbili Pana Boga Ustawicznie po tym napady przeróżnych potworów w straszny niebezpieczny sposób i strasznie przerażająco i przekonywająco że już wszystko stracone Okropne skutki i niebezpieczeństwa I znów czuła miłość Co zupełnie w zwątpienie wprowadza I to wszystko na jawie Tamże s 62 63 Schronienie dla Zbawiciela i w Zbawicielu Pan Jezus dał uczuć zniewagi w takim stopniu w jakim doznaje i tak było jakby szukał ulgi czy też schronienia przed zgrozą grzechów Och jakżeż boleśnie daje się odczuć kiedy Pan Bóg jakby czeka ulgi u stworzenia O Boże Jakżeż strasznie odczuwałam ból w duszy mojej jakby w miarę zniewag pragnienie zadośćuczynienia I tak to czułam że absolutnie tak być musi a inaczej być nie może by zaspokoić pragnienie A wtem uczułam jakby dziecinną niemoc a pochodziła ona z nadmiaru miłości Tamże s 64 Tak było Ja byłam bardzo zakłopotana czy rozgniewana W tym wszystkim zebrałam się pójść do Częstochowy Naraz spotykam kilku kapłanów a jeden szedł z jakąś panią wielce duchowną i zaczynam się przed księdzem żalić A tak to było że były dwie Częstochowy do jednej gdzie była Matka Boska mogłam się łatwo dostać a druga to była jakby niebo gdzie Pan Jezus mieszkał i były tam cudne rzeczy Ale była tak maleńka brama że ja nie mogłam na żaden sposób tam wejść a ta pani tak mi powiedziała że do tej bramy wchodzi tylko prawdziwy chrześcijanin i katolik Do tej Częstochowy gdzie była Matka Boża to dlatego mogłam łatwo wejść bo choć jestem grzeszna to Matka Boża jest ucieczką grzeszników A widziałam w sobie gniew wielki i pychę I tak miałam powiedziane że do tej maleńkiej bramy dlatego nie mogę wejść bo tam mieszka Pan Jezus a jest tak czysty i doskonały że dusza nie może tam wejść A do tego śpiewałam taką pieśń Niechaj będzie pochwalony Jezus Chrystus Syn Maryi Tamże s 68 69 Pan Jezus mówił Dlaczego w potrzebach doczesnych czy przyciśnięta jakimś krzyżem szukasz najpierw w zakłopotaniu pomocy u ludzi A ludzie jak zwykle albo zimnym milczeniem pominą tę sprawę albo rozgoryczą jeszcze gorzej swoją nieodpowiednią radą A nawet ludzie dobrej woli często w takim razie okażą zimną milczącą bezradność Czyż nie tak było Tak mówił Pan Jezus i dalej tak Lepiej byś w sprawach takich zaraz do Mnie przyszła i żebyś się bardzo skupiła i upokorzyła i Mnie tę sprawę najpierw poleciła którym jest dla ciebie najbliższym i najlepszym Ojcem i przyjacielem najtroskliwszym i obecnym podczas twojego zakłopotania Boli to Serce Moje i bardzo rani że tak nie najpierw do Mnie przychodzisz I spokój duszy tracisz i gryziesz się i rozpaczasz w modlitwie A to dlaczego tak jest Powiedz mi szczerze W czym cię oszukałem że mi tak nie ufasz Tamże s 107 Płomień miłości Ogień miłości objawiający się w duszy Miłość czysta a tak wielka że rozpala zupełnie organizm i sprawia cierpienie tak jak od żaru Ale miłe to cierpienie bo dusza wie że pochodzi z nadmiaru miłości Bożej Dusza ulega jakby pewnemu stopieniu pod naciskiem takiej miłości Dusza ma uczucie jakby nikła w uniesieniu czy w powietrzu To jest ten cudowny płomień który pożera duszę ale tak czystą miłością Nie ma w niej nic zmysłowego to jest najważniejszy punkt w miłości Bożej kiedy duszę żar ogarnie swoim płomieniem W ziemskiej miłości to zaraz jakaś skaza która plami a miłość Boża to jak kryształ Tamże s 71 72 Straszne udręki co dzień to większe a w Wielki Tydzień największe Pokusy najstraszniejsze a udręczenia jeszcze straszniejsze a żar miłości równy ale niedostrzegalny Poznanie męki Pańskiej nadzwyczajne ale innym sposobem Ogień palący i ogień gaszący większym żarem ognie poprzednie Oto jest obraz męki w głębi duszy Miłość Boża dziwnie pociągająca ale w sposób odmienny Dusza ustawicznie Bogiem przejęta ale tak jak ogień gaszony ogniem sprawia nową mękę tak Pan Bóg w duszy będący sprawia tę samą mękę Gwałtowny ucisk smutek tęsknota a każda myśl lepsza sprawia nową mękę nowy ucisk co dzień to większy Tamże s 84 Ciemności i światła Innym razem znów widziałam dwa wielkie kraje ale w nich dwa wielkie miasta a w tych miastach drogi bardzo skrętne i strome I nikogo tam nie było tylko ja sama I tak silnie zapalił mię Bóg miłością że gwałt wielki odbywał się w duszy I stała się wtem niesłychana ciemność I znikło wszystko tylko dał się słyszeć głos Boży że w takiej ciemności dusza zapalona miłością jest wielką ofiarą bardzo miłą I otrzymałam dwie księgi w których tylko ja umiałam czytać A tam były wszystkie tajemnice spisane Serca Bożego jakie

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swiadectwa-rozmyslania/434-dziennik-fragmenty-aniela-salawa (2016-04-27)
    Open archived version from archive