archive-pl.com » PL » A » ANGELUS.PL

Total: 492

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Jak Dzieciątko Jezus pozostało w Jerozolimie gdy rodzice mieli z Nim wracać do Nazaretu - Bonawentura
    Go daleko bardziej aniżeli Józef kochała Toteż chociaż znajomi Ją uspokajali nic Ją jednak pocieszyć nie mogło Bo któż i co może przynieść pociechę gdy się postrada Jezusa Wpatruj się więc w Nią a czule i serdecznie się lituj gdyż w ucisku niezmiernym jest Jej dusza i w takim jakiego odkąd przyszła na świat dotąd nie doznała Nie podziwiajmy przeto nie upadajmy na duchu gdy strapień doznajemy kiedy oto ich i Matce i tak wielkich nie oszczędził Zbawiciel Na Swoich to właśnie dopuszcza je Pan najłaskawszy są to dowody Jego miłości a nam pożytecznym jest doznawać takowych Na koniec przenajświętsza Panna zamknąwszy się w osobnej izbie rzewnie płacze i mówi O Boże i Ojcze przedwieczny najlitościwszy i najdobrotliwszy spodobało się Tobie dać mi Syna własnego a oto zgubiłam Go i nie wiem gdzie się znajduje Powróć mi Go Ojcze odwróć ode mnie tę zgryzotę i okaż mi Syna mojego Wejrzyj Ojcze na smutek serca mojego a nie na niedbałość moją niebaczną wprawdzie byłam lecz bez wiedzy to uczyniłam Z dobroci więc Swojej powróć mi Dziecię gdyż bez Niego żyć nie mogę O Synu najdroższy gdzieś Ty co się z Tobą stało u kogo teraz szukasz przytułku Czyś wrócił do Ojca Twego do nieba Bo przecież wiem żeś Bogiem jest i Boga Synem Lecz czemużeś mi nie powiedział że tam odchodzisz A może kto pojmał Cię zdradliwie bo i to wiem żeś prawdziwym człowiekiem ze mnie narodzonym i już raz od Heroda ściganego unosiłam Cię do Egiptu Niech Ojciec Twój od wszego złego strzeże Cię Synu mój Wskaż mi Dziecię drogie gdzie przebywasz a pójdę do Ciebie albo Ty wracaj do mnie Przebacz mi tym razem gdyż już więcej nigdy mi się nie przydarzy strzec Cię nie dość pilnie Czym Ci jaką zniewagę wyrządziła Synu mój Dlaczegóż mnie odstąpiłeś Wiem że znaną Ci jest boleść serca mojego O Synu mój pospiesz do mnie Nigdy odkąd się narodziłeś aż dotąd nie zdarzyło mi się być bez Ciebie i nie wiem jak się to stało a Ty wiesz żeś moją nadzieją życiem moim i bez Ciebie żyć nie mogę Wskaż mi przeto gdzie jesteś i w jaki sposób mogę Cię wynaleźć Takimi tedy i podobnymi słowy żale Swoje za Synem Matka Boża rozwodziła przez noc całą Nazajutrz zaś skoro zaświtało wyszedłszy z domu szukała Go z Józefem po całej okolicy gdyż były inne drogi którymi mógł wracać podobnie jak chcąc z Sieny wrócić do Pizy można iść albo przez wioskę Podium Bonichi albo przez wioskę Colle albo przez inne miejsca Dnia więc następnego udali się na inne drogi szukając Go pomiędzy krewnymi i znajomymi A gdy i tam Go nie znaleźli Matka prawie straciła już wszelką nadzieję i nic Ją pocieszyć nie mogło Lecz trzeciego dnia wróciwszy do Jerozolimy znaleźli Go w Kościele siedzącego w pośrodku Doktorów 2 Wtedy Maryja ujrzawszy Syna rozradowana jakby do życia wracająca klękła i ze łzami dzięki złożyła Bogu A Dzieciątko Jezus ujrzawszy Matkę przystąpiło do Niej Ona zaś wziąwszy Go na ręce uściskała a serdecznie całując twarz

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/385-jak-dzieciatko-jezus-pozostalo-w-jerozolimie-gdy-rodzice-mieli-z-nim-wracac-do-nazaretu-bonawentura (2016-04-27)
    Open archived version from archive


  • O ucieczce Pańskiej do Egiptu - Bonawentura
    więc dobrze co następuje Z czegóż tedy i w jaki sposób żyli oni przez ten czas cały Czy z wyżebrywanej jałmużny Piszą że przenajświętsza Panna z przędzenia i szycia zaspakajała Swoje i Synka potrzeby Przędła więc i szyła Władczyni świata ubóstwa miłośnica Bo też bardzo i pod każdym względem miłowali Oni ubóstwo i doskonale aż do śmierci dochowali mu wiary Lecz czyż Sama Matka przenajświętsza chodziła od domu do domu prosząc o płótno albo inne przedmioty niezbędne do roboty którą się trudniła Potrzeba bowiem było aby sąsiednie niewiasty dowiedziały się o tym gdyż inaczej nie domyślałyby się że Ona się trudni robotą i brakłoby Jej takowej A później gdy Jezus już piąty rok rozpoczął czyż nie załatwiał interesów matczynych prosząc o robotę którą by zająć się mogła Innego bowiem komisanta 3 nie miała Albo li też czyż nie roznosił roboty już dokonane prosząc w imieniu Matki o wypłatę należności za nie Lecz czyż w takich razach nie wstydziło się tego Dzieciątko Jezus Syn Boga najwyższego ani Matka która Go z tym posyłała I czy nie mogło się przydarzać niekiedy że gdy odniósł robotę i prosił o zapłatę kobieta jaka wyniosła kłótliwa i języczna obelżywie odpowiedziała robotę wykonaną odebrała a nie zapłaciwszy wygnała Go tak iż bez niczego do domu wracał O ileż to i jakie krzywdy wyrządzają się nieraz ubogim przybyszom a i tej raczył Pan nasz doznawać a nie unikać A czyż i to nie mogło się zdarzyć że niekiedy wracając do domu i wiele cierpiąc od głodu jako młody chłopaczek prosił o kawałek chleba a Matka i tego dać Mu nie była w stanie A wtedy i w innych podobnych razach krajało się Jej serce słowy tkliwymi pocieszała Synka i o ile mogła starała się zarabiać więcej a być może iż niekiedy ujmowała Sobie posiłku by dla Niego zachować nieco obfitszy W taki więc i podobny sposób możesz to rozmyślać o Dzieciątku Jezus i w tym celu podałem ci powyższe uwagi ty zaś rozwódź je dalej według upodobania a stawaj się malutką z malutkim Jezusem I nie lekceważ sobie takowych drobnostek które wydawać się mogą próżnymi lecz wszystko co się osoby Zbawiciela tyczy rozpamiętywaj szczegółowo Takie bowiem szczegóły ożywiają pobożność zwiększają miłość rozniecają gorącość ducha pobudzają do współczucia z cierpieniami Chrystusa oczyszczają umysł i wyobraźnię obdarzają prostotą pokory i ubóstwa zamiłowanie podsycają przywodzą że się tak wyrażę do poufałości z Jezusem i do chęci naśladowania Go i w końcu nadzieję ukrzepiają Sięgać szczytniejszych rzeczy niezdolniśmy a według słów Apostoła głupstwo Boże jest mędrsze nad ludzi a mdłość Boża mocniejsza nad ludzi 4 Toteż takich szczegółów rozpamiętywanie umarza w nas pychę osłabia pożądliwość i próżną ciekawość najprędzej okiełznać może Widzisz więc ile to dobra z tego wypływa Bądź przeto jak to już powiedziałem z malutkim malutką a z podrastającym wzrastaj i ty na duchu wszakże pokory nie odstępując Idź za Jezusem gdziekolwiek pójdzie a w oblicze Jego wpatruj się ciągle z miłością i uszanowaniem Ale czy z tego co się wyżej powiedziało zauważałaś jak uciążliwym było ubóstwo Bożej Rodziny

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/383-o-ucieczce-panskiej-do-egiptu-bonawentura (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Pan powiedział o sobie, że jest krzewem winnym... - Cyryl Aleksandryjski
    się uczestnikami Jego natury przez Ducha Świętego który został im dany Albowiem to święty Duch Chrystusa łączy nas z Nim Ci którzy przystępują do Krzewu winnego czynią to aktem woli na mocy powziętego przez nich postanowienia ale On się nam udziela dając nam swoją miłość która w nas trwa Dzięki dobremu postanowieniu przystępujemy przez wiarę do Chrystusa ale stajemy się z Jego rodu dzięki temu że od Niego otrzymujemy godność przybranych synów Bożych Według świętego Pawła ten kto się łączy z Panem jest z Nim jednym duchem Gdzie indziej zaś prorok nazywa Chrystusa podstawą i fundamentem Na Nim bowiem jesteśmy zbudowani i nazwani żywymi i duchowymi kamieniami abyśmy byli świętym kapłaństwem i świątynią Boga przez Ducha I w żaden inny sposób nie możemy być wbudowani w tę świątynię lecz tylko wtedy gdy Chrystus jest naszym fundamentem W tym samym znaczeniu Chrystus mówi o sobie że jest krzewem winnym tym który daje życie latoroślom i który je żywi Jesteśmy więc odrodzeni z Niego i w Nim w Duchu Świętym aby przynosić owoce życia nie dawnego i zastarzałego ale odnowionego przez wiarę i miłość ku Niemu A zachowujemy życie wtedy gdy trwamy wszczepieni w Pana gdy ze wszystkich sił zachowujemy Jego przykazania

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/373-pan-powiedzial-o-sobie-ze-jest-krzewem-winnym-cyryl-aleksandryjski (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Pieśń Wielkanocna - Efrem Syryjczyk
    kobiety jak trąby i rogi dziewczęta i chłopcy jak harfy i cytry Pieśń za pieśnią płynie do nieba się wznosi i sławi Pana światłości Chwała Mu że niemi zaśpiewali Grzmi w dole ziemia I w górze niebo Zmieszała wiosna melodie niebieskie i ziemskie Złączyły się pieśni świętego Kościoła z grzmotem Bóstwa z Jego światłem zlał się blask błyskawic z kroplami deszczu łzy cierpiących z rozkwitającą łąką wielkanocne święto Tak się unosiły w arce głosy z ust wszystkich Zewnątrz wściekłe fale wewnątrz pełne wdzięku głosy Parami śpiewały w niej języki czyste symbol naszego święta w którym niewinne panny nucą chwałę Panu arki W to święto przyniósł każdy dar dobre czyny A ja cierpiałem Panie w poczuciu swej nędzy Lecz rosa Twoja mnie skropiła i znów nastała dla mnie wiosna Jej kwiaty stały się mymi darami wieniec wiły za wieńcem Chwała chmurze iż na mnie deszcz spuściła Kto widział kiedy kwiaty z książek jak z gór zbierane Napełnili nimi czyści swe serca Rozsypał głos jak słońce na tłum kwiaty Czyste się kwiaty więc je zbierajcie jak Pan nasz olej Maryi Chwała uwieńczonemu przez sługi Piękne miłe kwiaty sypały przed Panem dzieci Oślątko było nimi uwieńczone pełna ich była droga Chwałę sypały dzieci

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/372-piesn-wielkanocna-efrem-syryjczyk (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Dialog o Bożej Opatrzności (fragment) - Katarzyna ze Sieny
    imieniu memu uznając że przez mą łaskę dane mu było spędzić czas życia z czystym i świętym sumieniem a siebie karci uważając że nie jest godne tego iż otrzymało i otrzymuje tak wielką łaskę Sumienie jego oddaje Mi dobre świadectwo a Ja wedle zasługi jego daję mu koronę sprawiedliwości por 2 Tm 4 8 ozdobioną cennymi perłami To jest dobrymi uczynkami które miłość wywiodła z jego cnót O aniele ziemski szczęśliwy jesteś że nie byłeś niewdzięczny za dobrodziejstwa które otrzymałeś ode Mnie że nie byłeś niedbały ani ślepy lecz gorliwie oświecony prawdziwym światłem nie spuszczałeś oka z podwładnych twoich i jak wierny odważny pasterz szedłeś z nauką prawdziwego i dobrego Pasterza słodkiego Jezusa Chrystusa Jednorodzonego Syna mojego Toteż rzeczywiście przeszedłeś przez Niego do Mnie skąpany i zanurzony w Jego krwi z trzodą twych owiec z których wiele już doprowadziłeś do życia wiecznego przez świętą naukę i przez przykład własny a wiele innych pozostawiasz w stanie łaski O córko najdroższa widok diabła nie przestraszy tych którzy widzą Mnie już przez wiarę i posiadają Mnie przez miłość Nie ma w nich jadu grzechu Ciemność i straszliwość ostatniej chwili nie przejmie ich lękiem i przerażeniem Nie ma w nich bojaźni służalczej jest tylko bojaźń święta Nie boją się ułud diabła gdyż dzięki światłu nadprzyrodzonemu i światłu Pisma Świętego znają jego podstępy przeto dusza ich nie da się nimi omroczyć i zmącić Tak chwalebnie przechodzą skąpani we krwi zgłodniali zbawienia dusz rozgorzali miłością bliźniego Przechodzą przez bramę Słowa wchodzą we Mnie i dobroć moja wyznacza każdemu jego miejsce i stopień według miary miłości jaką mieli dla Mnie CXXXII O śmierci grzeszników i ich mękach w chwili śmierci O córko najdroższa wielkie jest szczęście moich wiernych kapłanów ale przewyższa je niedola biednych i nieszczęśliwych o których ci mówiłem Jakże straszliwa i pełna ciemności jest ich śmierć W tej ostatniej godzinie jak ci rzekłem diabli oskarżeniami swymi napełniają ich grozą i przerażeniem Ukazują się im w postaci tak okropnej że nie ma męki w tym życiu której by stworzenie nie wolało znieść niż ścierpieć ten widok Wyrzut sumienia budzi się wtedy z taką siłą że toczy grzesznika do głębi duszy Wszystkie nieumiarkowane rozkosze i zmysłowość własna którą uczynił swą panią a rozum swój niewolnikiem oskarżają go bezlitośnie gdyż poznaje w tej chwili prawdę tego czego przedtem poznać nie chciał Poczucie swego błędu okrywa go wstydem Widzi że żył jak niewierny a nie jak wierzący bo miłość własna zasłoniła w nim źrenicę najświętszej wiary Diabeł zadręcza go myślą o jego niewierności aby go wtrącić w rozpacz Jakże ciężka jest dlań ta walka która zastaje go bezbronnym pozbawionym miecza miłości który utracił stawszy się człowiekiem diabła Brak mu światła nadprzyrodzonego oraz wiedzy bo go miłość nie interesowała Róg pychy nie pozwala mu wniknąć w słodycz rdzenia miłości Toteż w godzinie najwyższej walki nie wie co czynić Nie był karmiony nadzieją gdyż nie zaufał Mnie ani krwi której uczyniłem go rozdawcą nadzieję swą umieścił w sobie samym w zaszczytach i rozkoszach świata Nie widział ten nieszczęsny wcielony diabeł że wszystko co posiadał było mu pożyczone że jest dłużnikiem i musi z wszystkiego zdać sprawę przede Mną Teraz jest sam w swej nagości bez żadnej cnoty i gdziekolwiek się zwróci słyszy tylko oskarżenia ku wielkiemu swemu wstydowi Niesprawiedliwość której dopuszczał się w życiu oskarża go przed jego sumieniem i odbiera mu odwagę aby prosić o co innego prócz sprawiedliwości Tak wielki jest jego wstyd i pomieszanie że wpadłby w rozpacz gdyby w ciągu życia nie przyzwyczaił się pokładać nadziei w moim miłosierdziu choć z powodu grzechów ta jego nadzieja jest wielkim zuchwalstwem Bo ten co Mnie obraża opierając się na moim miłosierdziu nie może rzec naprawdę że pokłada nadzieję w miłosierdziu moim Opiera się raczej na własnej zuchwałości choć zdaje mu się że liczy na miłosierdzie Jeśli w godzinie śmierci poznał swój błąd jeśli przez świętą spowiedź odciąży swe sumienie oczyści się z zuchwalstwa które Mnie już nie obrazi i pozostanie mu miłosierdzie przez to miłosierdzie może jeśli chce oprzeć się na nadziei Bez tego żaden z tych grzeszników nie ujdzie rozpaczy i przez tę rozpacz dojdzie z diabłami do potępienia wiecznego Z mego miłosierdzia pozwalam im mieć nadzieję na moje miłosierdzie ale nie po to by mogli grzeszyć licząc na moje miłosierdzie lecz aby pogłębiali swą miłość poprzez rozważanie mej dobroci Lecz oni korzystają z niej odwrotnie gdyż opierają się na nadziei w moje miłosierdzie aby Mnie obrażać Jednak Ja podtrzymuję w nich nadzieję w moje miłosierdzie aby w ostatniej chwili mieli się czego chwycić i nie upadli pod brzemieniem wyrzutów oddając się rozpaczy Bo grzech rozpaczy obraża Mnie bardziej i jest dla nich zgubniejszy niż wszystkie inne grzechy które popełnili w całym swym życiu A to dlatego że inne grzechy popełniają z podszeptu zmysłowości własnej i niekiedy żałują za nie i mogą zbudzić w sobie taką skruchę że otrzymają moje miłosierdzie Lecz do grzechu rozpaczy nie popycha ich ułomność nie pociąga doń żadna przyjemność jest w nim tylko nieznośna męka W rozpaczy tkwi pogarda dla mego miłosierdzia gdyż grzesznik uważa że błąd jego jest większy niż miłosierdzie i dobroć moja Popadłszy w ten grzech nie czuje żalu nie boleje nad obrazą moją prawdziwie jak boleć powinien Opłakuje tylko własne nieszczęście nie zaś wyrządzoną mi obrazę I tak idzie w potępienie wieczne Jak widzisz tylko ten występek prowadzi go do piekła gdzie karany jest za ten grzech i za wszystkie inne które popełnił Gdyby czuł ból i żal z powodu obrazy którą Mi wyrządził gdyby był pokładał nadzieję w moje miłosierdzie otrzymałby je Bo jak ci rzekłem miłosierdzie moje jest bez porównania większe niż wszystkie grzechy które mogą popełnić wszystkie stworzenia razem Toteż najsroższą obelgą jaką można Mi zadać jest twierdzenie że występek stworzenia jest większy niż dobroć moja Grzech ten nie zna przebaczenia ani w tym ani w tamtym życiu Tak bardzo brzydzę się rozpaczą że chciałbym aby grzesznicy w chwili śmierci po zbrodniczo spędzonym życiu nabrali zaufania do miłosierdzia mego Dlatego za ich życia używam słodkiego podstępu każąc im ufać głęboko memu miłosierdziu Wykarmiwszy się wewnętrznie tą

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/327-dialog-o-bozej-opatrznosci-fragment-katarzyna-ze-sieny (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Czułość Jezusa - Gemma Galgiani
    się osamotniona Tego ranka skarżyłam się na to Jezusowi a On ciągle był dobry coraz czulej powtarzał mi Córko Ja będę zawsze z tobą Ja jestem twoim ojcem a mamą będzie Ona tu wskazywał na N M Bolesną nikomu nie będzie brakować miłości ojcowskiej jeśli Ja będę miał go w swoich rękach niczego ci więc nie zabraknie choćbyś straciła wszelką pociechę i oparcie na tej ziemi Chodź zbliż się Jesteś

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/rozwazania-medytacje/318-czulosc-jezusa-gemma-galgiani (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Figury Maryi - o. Konstanty Maria Żukiewicz OP
    piękno ducha i prawdziwe szczęście Lecz mimo to jest figurą Najświętszej Panny Przypomnijmy sobie jak Bóg stwarzając Ewę wypowiada słowa które określają przeznaczenie jej uczyńmy pomoc jemu podobną Ale czyż była zawsze pomocą czy nie zapomniała posłannictwa swojego Owszem grzesząc nie pomocą ale wielką zawadą stawała się dla Adama i całej ludzkości I w chwili owej Adam nazywa ją Ewą tj matką żyjących w chwili kiedy straciła wszelkie prawo po temu bo nie na życie ale na śmierć wydawać miała dzieci Ale Adam wtedy prorokiem się staje o innej Matce mówi prawdziwie żywej i prawdziwie żyjących o źródle życia którym będzie Maryja Ona stanie się pomocą Chrystusa nie żeby nie wystarczało dzieło Odkupienia przez Niego Samego dokonanym lecz żeby uczestniczyła w nim kobieta jak to się w dziele stworzenia stało Zatem Adam i Ewa Chrystus i Maryja Ewa musi patrzeć boleć srodze nad trupem i krwią bratobójczo rozlaną Abla miłego Maryja stanie pod Golgoty krzyżem i Syna Swojego Najdroższego Jezusa przez wiarołomnych braci zamordowanego za ich grzechy ofiaruje Inną figurą Maryi jest Judyta niszcząca powiada Doktor Anielski szatana i jego wpływ naród ludzki bezgrzesznością swoją i dlatego Uwielbiona jest dusza Jej Jdt 12 Rut przypomina urząd Ucieczki grzeszników kiedy jak zatracone kłosy ich zbiera i do prawdziwej wiary przywodzi Ester Jej pośrednictwo które za nami ofiaruje Wszechmocnemu mówiąc Daj mi duszę i lud za którym proszę Est 6 II W tych figurach jaśnieje wywyższenie Maryi a w tym wywyższeniu Najświętszej Panny nie da się zaprzeczyć wywyższona i podniesiona jest kobieta kobiecość szczególnym opromieniona blaskiem Bo kobieta potrzebowała wzoru który by nie był wziętym od mężczyzn i z ich dźwignął się środowiska lecz kobietą i matką był jak one istotą wielkiego współczucia której wszystko wypowiedzieć można co przed kim innym zawsze się zamilcza wspomożenia co przecierpiało wszystko co tylko się da

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/matka-boza/551-figury-maryi-o-konstanty-maria-zukiewicz-op (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Częste wzywanie Matki Najświętszej - ks. Jakub Górka
    tam jak św Stanisław Kostka mówił ze łzami o Maryi że Ją kocha bo to przecież Matka jego Święty Bonawentura nazywał Ją swoją Królową Matką życiem duszą Święty Franciszek Solanus często siadał z arfą przed obrazem Bogarodzicy i śpiewał pieśni ku Jej czci Niezmordowany misjonarz św Franciszek Ksawery nieraz całe noce przepędzał na modlitwie przed obrazem Maryi Święta Róża Limańska z ufnością świętą udawała się w każdej potrzebie do Najświętszej Dziewicy Ojciec Trexo Jezuita zwał się niewolnikiem Maryi i często przychodził do Jej kościoła czekał niejako na rozkazy Maryi zlewał łzami posadzkę całował ją po wielekroć i cieszył się bardzo że jest w domu swej Pani Ojciec Diego według św Alfonsa Liguoriego mawiał Pragnąłbym mieć serca wszystkich Aniołów i Świętych iżby nimi miłować Maryję pragnąłbym mieć życie wszystkich ludzi by je poświęcić Maryi A nasz Kazimierz królewicz najpiękniejszy szczep rodu Jagiellonów zawsze miał w drodze Jej ołtarzyk przechowywany obecnie w skarbcu Jasnej Góry i przed nim wielbił Bogarodzicę i śpiewał na Jej cześć niezmordowanie pieśń łacińską Omni die dnia każdego Jak olbrzymie z tego ćwiczenia płyną korzyści mogliby o tym zaświadczyć wspomniani wcześniej czciciele Maryi Częste wzywanie Maryi tej cudownej Judyty uchroniło ich od pokus doprowadziło na wyżyny doskonałości zasłoniło od gniewu Bożego jako niegdyś Estery prośba wyratowała cały naród od zguby i rozbroiła gniew królewski W Maryi widzieli wzór wszelkich cnót a wzywanie Jej dopomagało im że szli mężnie po trudnych wyżynach cnoty Wspaniale też mówi a W Niej jaśniała cierpliwość Joba łagodność Mojżesza wiara Abrahama czystość Józefa pokora Dawida roztropność Salomona gorliwość Eliasza dziewictwo Panien męstwo Męczenników pobożność Wyznawców mądrość Doktorów wzgarda świata Pustelników Święci Pańscy przeto rozpuszczali wodze rozumowi swemu wznosili się na skrzydłach miłości rozgrzewali swe serce w modlitwie a ich żywa wyobraźnia przedstawiała im w Maryi wzór najczystszej najpokorniejszej najmędrszej najświętszej najpiękniejszej najłagodniejszej Dziewicy i przez wzywanie i naśladowanie Maryi tego najcudowniejszego dzieła rąk Bożych dochodzili do świętości To było dla nich szkołą a Matka Boża ich Mistrzynią Toteż Kościół św do Maryi stosuje słowa Księgi Przypowieści Jeśli kto jest maluczkim niech przyjdzie do mnie A więc szli mali cnotami w szkole Maryi dojrzewali na mężów stawali się bohaterami cnoty I my chodźmy za nimi pomni słów Mędrca które Kościół odnosi do Maryi Błogosławiony człowiek który czuwa u drzwi moich na każdy dzień i uważa u podwoi drzwi moich Wielcy czciciele Maryi byli w tym względzie niewyczerpani To pole dla nich szlachetnych pomysłów gorących uczuć serca Z prośbami do Królowej nieba i ziemi wzbijały się ku górze jako dym wonnych kadzideł z ich dusz uczucia czci współczucia chwały uwielbienia hołdów i wdzięczności jakie się należą od nędznych dworzan tak dostojnej Pani W niedziele np widzieli w Niej Matkę i wołali do Maryi jako miłujące dzieci Okaż się nam Matką Niech żyję jak przystało na Twe dziecko dozwól bym poznał swą godność spełnił obowiązki i uniknął grzechu bo to złe największe które mnie ogołaca z prawa do Twego synostwa i czyni niegodnym Twej miłości W poniedziałki korzyli się u Jej stóp jako swej Królowej i obierali

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/matka-boza/544-czeste-wzywanie-matki-najswietszej-ks-jakub-gorka (2016-04-27)
    Open archived version from archive