archive-pl.com » PL » A » ANGELUS.PL

Total: 492

Choose link from "Titles, links and description words view":

Or switch to "Titles and links view".
  • Był człowiekiem, był świętym (fragment) - Lino Zani
    kolano porządne brązowe trapery z podeszwą Vibram sweter w norweskie wzory i nieodłączną laskę Scena która nastąpiła potem była doprawdy komiczna Zająwszy miejsca w ratraku i przejechawszy krótki odcinek drogi dotarliśmy do ścieżki prowadzącej do schroniska Wiodła ona przez morenę to znaczy podłoże złożone z kamieni ostrych i mało stabilnych Ja i mój brat wzięliśmy pod ramiona prezydenta który wyraźnie miał trudności on natomiast zaczął marudzić z typową dla siebie zapalczywością Co to jest za ścieżka Nie możemy prowadzić tędy Ojca Świętego trzeba mnie było uprzedzić zająłbym się tym wysłałbym oddział strzelców alpejskich żeby wyrównali ścieżkę Jak tak można Popatrzyłem na Jana Pawła II który poprzedzał nas o kilka kroków Szedł sam spokojny lekko tylko oparty na ramieniu Gigiego oficera ochrony który mu towarzyszył Widziałem jak kręcił głową i śmiał się jak dziecko ubawiony brakiem opanowania swojego niepoprawnego i zapalczywego przyjaciela Ja i Franco dotarliśmy do schroniska unosząc prezydenta pod ramiona tak aby nie dotykał stopami ziemi a on nie przestawał protestować martwiąc się o Jego Świątobliwość U wejścia do schroniska czekały na nas moje siostry i mama która powitała papieża w drzwiach Jan Paweł II wszedł uśmiechnął się do niej i nie pozwolił aby się skłoniła kiedy chciała ucałować jego dłoń Wziął natomiast jej dłonie w swoje i trzymał je mocno a na kilka słów powitania odpowiedział tylko pełnym słodyczy uśmiechem Jeszcze dziś moja mama wspomina że dotykając rąk papieża doznała uczucia jakiego nigdy wcześniej ani później nie czuła Coś w rodzaju ciepła które niosło ze sobą wewnętrzny spokój i dobroczynną energię wykraczającą poza zwykłe emocje przeżywane na widok tak ważnej osobistości Muszę przyznać że również Ojciec Święty przywiązał się do mojej mamy w późniejszych latach zawsze interesował się stanem jej zdrowia i poświęcał jej swoje myśli oraz modlitwy Należy pamiętać że stracił swoją ukochaną matkę gdy miał zaledwie dziewięć lat nic więc dziwnego że związał się szczególnym uczuciem z kobietą tak silną a jednocześnie łagodną jak moja mama która prawdopodobnie przypominała mu jego własną matkę To właśnie moja mama zaoferowała mu na wejściu pyszne gorące cappuccino z dużą ilością pianki własnoręcznie przez nią przygotowane aby papież mógł się rozgrzać Przyjął je z entuzjazmem ale musiał przy okazji znieść kpiny Pertiniego Jakie tam cappuccino tutaj jesteśmy ludźmi gór bierzcie przykład ze mnie ja poproszę o kieliszek grappy a nie jakieś tam cappuccino Jestem strzelcem alpejskim a alpini nie pijają cappuccino Słowem trzymały się ich żarty i dopisywał im dobry humor Zaraz potem Ojciec Święty poszedł na górę się przebrać nie mógł się doczekać żeby nałożyć narty na nogi Po kilku minutach z pokoju wyszedł rasowy narciarz granatowe spodnie i wiatrówka rękawice tego samego koloru biała czapka z daszkiem okulary przeciwsłoneczne i para butów w wesołym czerwonym kolorze co nadawało jego sportowemu ubiorowi pewną dozę elegancji Pertini trzymał w dłoni swoją nieodłączną fajkę i patrząc przez okno nie przestawał powtarzać z podnieceniem Co za miejsce jak tu pięknie jaki wspaniały dzień To właśnie Pertini zaczął opowiadać o I wojnie światowej przywołując scenerię walk poświęcenie strzelców alpejskich opór jaki stawiali nie

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/jan-pawel-ii/608-byl-czlowiekiem-byl-swietym-fragment-lino-zani (2016-04-27)
    Open archived version from archive


  • Droga św. Tereso… - Jan Paweł II
    Duch Święty Od Niego pochodzą zarówno charyzmaty jak i władza pasterska do Ducha Świętego należy realizacja harmonii między hierarchią a charyzmatami i realizacja jedności Kościoła 2 Charyzmaty i hierarchia tak samo konieczne są Kościołowi ale w różny sposób Charyzmaty działają jako akcelerator sprzyjając postępowi ku odnowie Hierarchia raczej pełni rolę hamulca na rzecz stałości i roztropności 3 Czasem charyzmaty i hierarchia krzyżują się i nakładają na siebie Niektóre charyzmaty istotnie są udzielone pasterzom Kościoła jako dary do rozporządzenia wspomniane przez świętego Pawła w Pierwszym Liście do Koryntian I odwrotnie ponieważ hierarchia musi regulować wszystkie główne etapy życia Kościoła charyzmatycy nie mogą nie podlegać jej kierownictwu pod pretekstem że są obdarzenie charyzmatami 4 Charyzmaty nie są przywilejem zarezerwowanym dla wybranych mogą być udziałem wszystkich księży laików mężczyzn i kobiet Co innego jednak móc posiadać a co innego posiadać rzeczywiście charyzmaty W Twojej Księdze fundacji czytam Jedna z penitentek zapewniała spowiednika że Matka Boska często do niej przychodzi i rozmawia z nią ponad godzinę objawiając jej przyszłość i wiele innych rzeczy A ponieważ wśród tych wielu rzeczy czasem któraś okazywała się prawdziwa wszystko brano za prawdę Zrozumiałam od razu o co chodzi ale ograniczyłam się do powiedzenia spowiednikowi by czekał na sprawdzenie się przepowiedni zebrał informacje o życiu penitentki i zażądał innych dowodów świętości W końcu okazało się że były to zmyślenia Droga święta Tereso gdybyś żyła dzisiaj Nadużywa się określenia charyzmat rozdaje się patenty na proroka na prawo i lewo przyznając ten tytuł także studentom którzy przeciwstawiają się policji na placach i bojownikom z Ameryki Łacińskiej Stara się przeciwstawić charyzmatyków pasterzom Kościoła Co powiedziałabyś o tym Ty która byłaś posłuszna spowiednikom nawet kiedy ich rady okazywały się odwrotnością tego co Bóg Ci radził na modlitwie Nie sądź że jestem pesymistą Zjawisko dostrzegania wszędzie charyzmatów jest zapewne czymś przejściowym Z drugiej strony

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/jan-pawel-ii/56-droga-sw-tereso-jan-pawel-ii (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Jestem bardzo w rękach Bożych (fragment) - Jan Paweł II
    większym ciężarem a przede wszystkim może on tym bardziej zarywać cały Kościół zwłaszcza własną diecezję Konieczne stąd jest odium peccati wstręt do grzechu To też jest ogień i tu trzeba nazywać dobro dobrem a zło złem Jeżeli chodzi o walkę z grzechem u siebie i u drugich to nie wystarczy tylko ganić i niszczyć ale zawsze wprowadzić pozytywne ideały Pytanie jaką korzyść wynosimy z naszej własnej spowiedzi Wybór odpowiedniego spowiednika niekoniecznie jednego który jest naszym Chrystusem przebaczającym Prócz tego cenić sobie tych którzy nas napominają Precz z pochlebcami I nie załamywać się wobec prześladowań bo tędy wchodzi grzech Unikać okazji do grzechu Nie podejmować problemów szatańskich kuszenie Pana Jezusa apage satanas idź precz szatanie Dyskusja z szatanem jest wtedy możliwa kiedy jesteśmy bardzo zjednoczeni z Chrystusem i w głębi Matki Bożej Każde zaś zwycięstwo nad szatanem winno być bodźcem do tym większej pokory i czujności Stosunek biskupa do grzesznika otwarte serce przyjmować upokorzenia nawet z ust grzeszników a gdy będzie czas fortiter agere działać stanowczo A wreszcie wierzyć w zwycięstwo Łaski nad grzechem ubi abundavit delictum superabundavit gratia gdzie wzmógł się grzech tam jeszcze obficiej rozlała się łaska Naszym zadaniem jest sprowadzić Łaskę Nie kapitulować przed żadnym grzechem delictum Misericordia summa christianitatis miłosierdzie istota chrześcijaństwa 12 09 1968 Medytacja 1 10 lat minie od sakry i od rekolekcji przed sakrą w Tyńcu Czas odsuwa mnie bardzo szybko od tego centralnego faktu w moim życiu Faktu który będzie miał decydujące znaczenie dla mojej śmierci i dla wieczności Czas a wieczność nie jako abstrakt ale jako udział jednej i tej samej osoby Perspektywa uczestnictwa w wieczności czyli w Bogu Oparciem dla niej jest rzeczywistość Osoby po stronie Boga i po stronie człowieka Rzeczywistość osoby ludzkiej jako jedności obdarzonej swoistą transcendencją a nieśmiertelność duszy ta sprawa czeka na głębsze przemyślenie doświadczenie ujawnia mi

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/jan-pawel-ii/16-jestem-bardzo-w-rekach-bozych-fragment-jan-pawel-ii (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Błogosławiony uzdrawia - Andreas Englisch
    NRD Ericha Honeckera W końcu to Honecker ze strachu przed papieżem w liście skierowanym do pierwszego sekretarza KPZR Leonida Breżniewa ostrzegł Moskwę przed utratą socjalistycznej Polski Albo pytanie jak z dzisiejszej perspektywy ocenia swoją podróż do Polski za żelazną kurtyną W końcu sam Michaił Gorbaczow przyznał w Watykanie że bez tamtej wizyty i bez tego papieża z Polski mur w Berlinie wcale by nie runął Odpowiedź Karola Wojtyły na tę całą listę moich starannie wykoncypowanych pytań okazała się zupełnie inna niż się spodziewałem Powiedział oto że nie ma nic wspólnego z końcem sowieckiego imperium i nie miał udziału w zburzeniu berlińskiego muru To nie ja to ręka Boga skruszyła mur berliński Karol Wojtyła nie patrzył na świat jak historycy którzy nie mają wątpliwości że w czasach przełomu w Europie i upadku sowieckiego mocarstwa odegrał on decydującą rolę Karol Wojtyła nie wierzył w swoją historyczną rolę Postrzegał siebie jako nic nie znaczące narzędzie usiłujące jedynie podążać za Bożą wolą Za każdym razem kiedy moi koledzy próbowali nadawać jego osobie podobne znaczenie a więc popełniali ten sam błąd co ja Wojtyła wpadał w gniew Podczas wizyt w krajach dawnego komunistycznego imperium Rumunii Kazachstanie Bułgarii Ukrainie czy Słowacji moi koledzy co rusz usiłowali wracać do tak formułowanych pytań Czasem udawało mi się w ostatniej chwili któregoś z nich od tego odwieść często jednak było już zbyt późno i papież znów odpowiadał z dużą dozą irytacji przemiany w Europie są wyłącznie dziełem Boga i Matki Boskiej To modlitwy do Maryi odmieniły Europę nie jakiś człowiek z Wadowic Karol Wojtyła nie tylko nie znosił pochwał ale żył w przeświadczeniu że uczynił wciąż zbyt mało Dobrze jeszcze pamiętam tę potworną wojnę pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi w Ruandzie w 1994 roku Papież wiedział że dochodzi wówczas do rzezi chrześcijan również w kościołach Wiele razy próbował przeforsować swój zamiar udania się w rejon walk Wiedział że konflikt przybrał już takie rozmiary jak w Polsce podczas II wojny światowej ONZ szacowało liczbę zabitych na od osiemset tysięcy do miliona Ci ludzie potrzebują papieża muszę tam pojechać powtarzał Nie przyjmował do wiadomości że to po prostu zbyt niebezpieczne Nawet wtedy kiedy już naprawdę nie był w stanie Karol Wojtyła podróżował dalej bo taka była jego wola I nie oczekiwał za to pochwały Nigdy nie zapomnę tego widoku kiedy w 2003 roku w Słowacji watykańscy gwardziści wyciągali go z samochodu niczym paczkę Schorowany człowiek o starym znieruchomiałym ciele Starali się zasłonić widok kiedy papieża wyciągano lub wsadzano do auta Jednak nie dawało się ukryć że ów człowiek z Wadowic jest u kresu sił A jednak nadal się nie poddaje Nie potrafię sobie wyobrazić by coś Wojtyłę bardziej zakłopotało niż hymny pochwalne na oczach całego świata wysławiające jego osiągnięcia i siłę jego wiary Tymczasem owego 1 maja 2011 roku byłem w drodze na uroczystość podczas której to właśnie miało być czynione Mimo że nie mogłem się pozbyć wrażenia że uroczystość tego rodzaju byłaby Karolowi Wojtyle nadzwyczaj niemiła czułem niewątpliwie ekscytację Miała w niej bowiem uczestniczyć kobieta która jako jedyna na świecie wiedziała o czymś niewiarygodnym czego mogła dokonać dusza Karola Wojtyły po jego śmierci w dniu 2 kwietnia 2005 roku Z nieba Wciąż dobrze pamiętam jak przeciwnicy Jana Pawła II wieszczyli że już wkrótce po odejściu zostanie on całkowicie zapomniany Jakże się pomylili Rzadko widywałem przed bazyliką św Piotra takie tłumy jak w dniu jego beatyfikacji Według szacunków policji już poprzedniego wieczora podczas wieczornego nabożeństwa w Circus Maximus zgromadziło się tam ponad czterysta tysięcy osób Ludzie a wśród nich setki tysięcy Polaków spali na Via della Conciliazione łączącej plac św Piotra z Zamkiem Świętego Anioła Leżeli jak się dało na twardych kamieniach Watykan zdawał się przeżywać potężne choć pokojowe oblężenie W noc poprzedzającą beatyfikację pielgrzymi siadali gdzie tylko znaleźli miejsce by odpocząć po trudach długiej podróży Zakonnice i księża opatuleni jedynie w płaszcze spali wprost na ulicach lub w bramach kamienic Wielu przez całą noc się modliło wszystkie okoliczne kościoły pozostały otwarte Każdy próbował wywalczyć sobie miejsce z którego w decydującym momencie o drugiej w nocy kiedy miał zostać otwarty plac św Piotra najłatwiej uda się tam dostać To właśnie stanowiło główne zmartwienie wszystkich zgromadzonych w nocy czy uda się uczestniczyć we mszy na placu św Piotra czy trzeba będzie zadowolić się telebimami na Via della Conciliazione Jeszcze zanim wzeszło słońce policja szacowała liczbę zgromadzonych wokół Watykanu na ponad półtora miliona Ja sam stałem wysoko na kolumnadzie skrzydła Karola Wielkiego skąd spoglądałem na masy pielgrzymów Prowizoryczne posłania już poznikały tłum z nadzwyczajną dyscypliną pozbierał też wszystkie śmieci by godnie świętować uroczystość Naraz w mroku poranka w oknie w którym papież pojawiał się niezliczoną ilość razy by odmówić Anioł Pański i pobłogosławić tłumy spostrzegłem zapaloną świecę Poczułem się wtedy tak jak gdyby w ten poranek Karol Wojtyła sześć lat po śmierci raz jeszcze na kilka godzin powrócił na plac świętego Piotra Na ten plac który odcisnął takie piętno na jego losie i z którego przemieniał cały świat Zapragnąłem wówczas spojrzeć w oczy tej kobiety która ponoć przeżyła spotkanie z Karolem Wojtyłą po jego śmierci Po pewnym czasie przeciskałem się więc już przez tłum w stronę zakonnicy która zdążała na plac Przywitałem się i przyjrzałem się jej Karol Wojtyła miał powiedzieć do tej kobiety dwa miesiące po swojej śmierci Napisz moje imię Czy naprawdę mogło tak być Ilekroć mam do czynienia z zatwardziałymi ateistami opowiadam im tę historię z 2 czerwca 2005 roku Mówię o chwili kiedy krew zastygła mi w żyłach Przekonałem się że trzeba naprawdę wierzyć w świat bez Boga żeby pozostać obojętnym na szczegóły tej historii Z początku wszyscy łącznie ze mną sądzili że Watykan potwierdził po prostu kolejne cudowne uzdrowienie jakich było już wiele by w ten sposób umożliwić beatyfikację Jana Pawła II Dopiero później dowiedziałem się że chodzi o szczególną wiadomość jaką Karol Wojtyła miał wysłać z nieba Marie Simon Pierre Normand przychodzi na świat w roku 1961 w rodzinie mieszkającej pod Cambrai w północnej Francji gdzie dorasta wraz z pięciorgiem rodzeństwa Dziewczyna szybko odkrywa powołanie i niedługo po bierzmowaniu postanawia zostać siostrą zakonną Wkrótce zetknie się Małymi

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/jan-pawel-ii/13-blogoslawiony-uzdrawia-andreas-englisch (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Karol Wojtyła. Dzieciństwo - Joanna Wilkońska
    się jego zręcznością Chłopcy wiedzieli że jeśli Karol stoi na bramce piłka ma niewielkie szanse by do niej wpaść Wklasie Lolka było kilku Żydów i często podczas sportowych rozgrywek chłopcy dzielili się na drużyny katolicką i żydowską Przeciwnikiem Karola czyli bramkarzem drugiej drużyny był wtedy najczęściej Poldek Goldberger potężnie zbudowany syn żydowskiego dentysty Jednak żydowskich chłopców było znacznie mniej i w związku z tymnie zawsze udawało się zebrać ich tylu by utworzyć z nich drużynę piłkarską Wtakie dni Lolek równie skutecznie jak zawsze bronił bramki żydowskiej Chłopcy najczęściej grali na zaimprowizowanych boiskach na podwórkach kolegów lub przed kościołem Nie było to jednak bezpieczne miejsce Raz nawet piłka niefortunnie kopnięta przez Lolka uderzyła w okno budynku kościelnego tłukąc szybę Nic więc dziwnego że gdy piłka odbijała się od murów kościoła mali piłkarze byli przepędzani przez księdza proboszcza karcącego ich za bezczeszczenie świątyni Bożej Podczas zabawy Karol obserwował zegar na wieży kościelnej Pamiętał dokładnie godzinę o której miał wrócić do domu Choć czasem koledzy namawiali go by został jeszcze chwilkę starał się nie złamać danego mamie słowa Zawsze przerywał grę żegnał się z kolegami i wracał punktualnie do domu Wpadał w ramiona mamy i opowiadał o meczu oraz kolegach Zimą kiedy boisko przykrywał śnieg ślizgał się na łyżwach po zamarzniętym korcie tenisowym lub grał z kolegami w hokeja Co prawda ich kije hokejowe były bardzo prymitywne ale i tak bawili się świetnie Wczasie jednego z takich meczów Karol doznał kontuzji rozciął sobie łuk brwiowy Mama Lolka pani Emilia często zabierała młodszego syna do Krakowa gdzie mieszkały jej trzy siostry i brat Karola Edmund który wówczas był studentem medycyny Pokazywała Karolowi zabytki przede wszystkim królewską katedrę na Wawelu i liczne kościoły Chłopczyk oglądał piękne kamienice na Starym Mieście zwiedzając ulice Kanoniczą Szewską Grodzką Floriańską Sławkowską Obserwował dzieci bawiące się na Plantach podziwiał sprzedawane w Sukiennicach kolorowe cudeńka We wtorki i piątki na Rynku odbywał się jarmark Karol od razu widział różnicę między targiem krakowskim i wadowickim W Wadowicach na jarmarku towary były wymieszane w Krakowie zaś poukładane po jednej stronie Sukiennic można było kupić nabiał a po drugiej warzywa i owoce A kiedy w okienku wieży mariackiej ukazywał się trębacz Lolek zadzierał głowę do góry i słuchał płynącego z wysoka hejnału Bardzo podobał mu się Ratusz a jeszcze bardziej żołnierz maszerujący przed nim tam i z powrotem jakby był nakręcony kluczykiem Co godzinę zaś przy Ratuszu odbywała się zmiana warty z ciekawością obserwowana nie tylko przez dzieci ale i przez starszych Z tatą natomiast Karol jeździł do Kalwarii Zebrzydowskiej Miejscowość ta nazywana Polską Jerozolimą jest małym miasteczkiem na południu Polski położonym niedaleko odWadowic Usytuowana jest w dolinie między dwoma pasmami niskich ale pięknych gór na pograniczu Beskidu Makowskiego i PogórzaWielickiego u podnóża góry Żarek na wysokości 335 400 m n p m To miejsce jest szczególne bowiem ma w sobie coś takiego że jak ktoś już raz tam przyjedzie to pragnie wracać Niesamowity jest urok tegomiejsca Piękno otaczającej przyrody pomaga wyrażać wewnętrzne przeżycia Kalwaria to przede wszystkim dziesiątki różnego rodzaju budowli wtopionych w piękny krajobraz Beskidów kościółków kaplic figur poświęconych wydarzeniom z życia Pana Jezusa i JegoMatki Wraz z bazyliką Matki Bożej Anielskiej i klasztorem Bernardynów tworzą one jedno z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych miejsc pielgrzymkowych w Polsce Badając historię Kalwarii Zebrzydowskiej dowiemy się że w XVII wieku Mikołaj Zebrzydowski wojewoda krakowski wróciwszy z Ziemi Świętej dostrzegł w tym miejscu odpowiednie warunki do stworzenia Polskiej Jerozolimy Postanowił więc wybudować w 1600 roku kaplicę Świętego Krzyża dla celów własnej pobożności Góra Żarek na której wznosi się Kalwaria przypominała wzgórze Golgoty rzeczka Skawinka jerozolimski potok Cedron góra lanckorońska Górę Oliwną Wten sposób doszło do realizacji wielkiego pomysłu budowy Dróżek Męki Pańskiej odWieczernika do Grobu Chrystusa Pierwsza w Polsce Kalwaria szybko stała się popularna Z roku na rok przybywały i do dziś przybywają tu rzesze pielgrzymów Ojciec Święty Jan Paweł II także jako pielgrzym często odwiedzał kalwaryjskie Dróżki Męki Pańskiej W czasie swojego pobytu w Ojczyźnie w 1979 roku tak wspominał Kalwaria Zebrzydowska sanktuarium Matki Bożej i dróżki Nawiedzałem je wiele razy począwszy od lat moich dziecinnych i młodzieńczych Kalwaria ma to do siebie że się można łatwo ukryć Polecałem Panu Jezusowi przez Maryję sprawy szczególnie trudne i ważne Wiedziałem że coraz częściej muszę tu przychodzić bo po pierwsze spraw takich było coraz więcej a po drugie dziwna rzecz one się zwykle rozwiązywały po takim moim nawiedzeniu na dróżkach Lolek bardzo lubił wędrówki z tatą po kalwaryjskich dróżkach Zaciekawiony nie mógł doczekać się aż dotrą do kolejnej kapliczki I choć czasem bolały go nogi nigdy nie skarżył się i nie narzekał Dzielnie maszerował dorównując tacie kroku Kiedy Karol skończył sześć lat rozpoczął naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej Do szkoły miał blisko bowiem budynek szkolny znajdował się na bocznej ścianie Rynku Szkoła do której chodził różniła się trochę od tych do jakich dziś uczęszczają dzieci Do jego szkoły chodzili sami chłopcy Szkoła dla dziewczynek mieściła się na innej ulicy Klasa pierwsza do której został zapisany Karol była liczna było w niej ponad sześćdziesięciu chłopców Niełatwo było być grzecznym w tak dużej grupie kolegów Na Karola nauczyciele się jednak nie skarżyli Był wzorowym pilnym i zdolnym uczniem Uczył się języka polskiego matematyki religii i śpiewu Miał też lekcje rysunku i gimnastykę Lubił wszystkie przedmioty choć szczególnie pasjonował go język polski Każdą klasę kończył z wzorowym świadectwem Karol był zdolny ale chętnie pomagał słabszym kolegom w nauce Gościli oni w domu Karola gdzie wspólnie przygotowywali się do zajęć na następny dzień Lolek był solidny i systematyczny Zawsze odrabiali wszystkie lekcje ważne i mniej ważne nie pomijając żadnego przedmiotu Jeśli profesor wskazywał na jakieś dodatkowe informacje zawsze starali się je wyszukać Z historii zapoznawali się także z tematyką następnych zajęć gdyż wykładowca trzymał się ściśle podręcznika i dzięki temu znali przebieg kolejnej lekcji Nigdy nie ściągał raczej nie uznawał podpowiadania i odpisywania ale był tolerancyjny gdy któryś z kolegów zerkał w trakcie klasówki na jego kartkę A gdy któryś z nich nie był przygotowany do lekcji i dostał złą ocenę na twarzy Lolka pojawiał się smutek i zakłopotanie Zwykle wtedy takiemu uczniowi proponował swoją pomoc w poprawieniu dwójki Wklasie był bardzo lubiany a koledzy cenili go za jego dobre serce i uczynność Gdy zaczynał się adwent Karol chętnie uczestniczył w roratach Choć ranki były mroźne i ciemne to zrywał się z ciepłego łóżka i pędził do kościoła Wświątyni na wysokim stojaku paliła się gruba przystrojona białą kokardą świeca roratnia a ludzie śpiewali pieśni adwentowe które przypominały o tym że zbliża się Boże Narodzenie Karol czekał na nie z utęsknieniem Przez cały adwent przygotowywał się do świąt Długie wieczory spędzał na robieniu zabawek na choinkę Malował wydmuszki z jajek zamieniając je na głowy pajaców i krasnali nawlekał na nitki kolorowe koraliki lepił łańcuchy z kolorowego papieru i słomek wycinał z bibuły gwiazdki ptaszki Te choinkowe ozdobywykonane przez Lolka służyły nieraz przez kilka lat Trzeba je było tylko odkurzyć poprawić uszkodzone i przygniecione oraz skleić naderwane Oczywiście najbardziej Lolek lubił Wigilię Razem z bratem już od rana pomagał mamie w kuchni Mielił mak ubijał pianę ucierał masę do ciasta łuskał orzechy Po południu natomiast pomagał tacie przy ubieraniu choinki Gdy na niebie zajaśniała pierwsza gwiazda zasiadali do wieczerzy Były to jedne z niewielu chwil kiedy wszyscy byli razem Starszy brat Karola Edmund studiujący medycynę w Krakowie przyjeżdżał do domu tylko na wakacje i podczas przerwy semestralnej na studiach Dlatego każdy dzień spędzony razem z nim był dla Lolka szczególnie cenny Podczas wieczerzy wigilijnej cała rodzina modliła się potemłamali się opłatkiemi składali sobie życzenia Choć wypowiadane były szeptem i Lolek nigdy nie słyszał co życzą sobie nawzajem rodzice i brat czuł że musiały być bardzo serdeczne Mama miała zawsze łzy na policzkach a i on nieraz się wzruszył To po mamie odziedziczył wrażliwość i serdeczność a także optymizmi życzliwość Uważnie słuchał że ma być dobrym uczniem a także grzecznym i dzielnym chłopcem By zawsze pomagał innymi nigdy nie zapomniał o Panu Bogu i Jego Matce Na koniec zawsze całował mamę i tatę w rękę Potem wspólnie śpiewali kolędy aż do Pasterki Spokojne życie Karola niespodziewanie przerwało tragiczne wydarzenie kiedy miał dziewięć lat nagle zmarła jego mama Wiedział że często chorowała ale nigdy nie przypuszczał że tak szybko odejdzie do nieba Miała zaledwie 45 lat Zawsze była słabego zdrowia Zajmowała się prowadzeniem domu i wychowywaniem synów Dorabiała haftowaniem i szyciem na maszynie Przed śmiercią cały czas leżała w zamkniętym pokoju do którego Karol nie miał wstępu Nie chciała by widział jak cierpi Narzekała na serce i nogi ale nikt a tym bardziej Karol czy ktoś z jej najbliższych nie przypuszczał że choroba jest tak poważna Emilia Wojtyłowa chorowała na zapalenie serca i nerek na które nie było wtedy skutecznego lekarstwa Po śmierci żony Karol Wojtyła poprosił jedną z nauczycielek Lolka panią Zofię Bernhardtową by powiedziała mu o śmierci matki Sam był zbyt wstrząśnięty by przekazać tę wiadomość synowi Pogrzeb Emilii Wojtyłowej odbył się na wadowickim cmentarzu a ceremonię poprowadził ówczesny proboszcz parafii ksiądz Leonard Prochownik Po latach trumnę z ciałem mamy Lolka przeniesiono na cmentarz Rakowicki w Krakowie Po pogrzebie ojciec z synami udali się do sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej by modlić się w intencji zmarłej Karol bardzo przeżył śmierć mamy Wkrótce miał przystąpić do I Komunii Świętej i było mu przykro że nie będzie wraz z mamą uczestniczyć w tym ważnym dniu Jeszcze długo po pogrzebie Karol przeżywał odejście mamy często płakał w poduszkę albo zrywał się w nocy wołając ją Ojciec przytulał go i uspokajał ale Lolek długo nie mógł pogodzić się z tym że mama odeszła Była przecież taka dobra Wiele w życiu wycierpiała Zwłaszcza wtedy gdy zaraz po urodzeniu umarło jej pierwsze dziecko siostrzyczka Lolka Jego koledzy wspominają że pytany o swoją mamę zawsze odpowiadał Została wezwana przez Boga albo Widocznie Bóg tak chciał Po wielu latach już jako student napisał o niej wzruszający wiersz Nad Twoją białą mogiłą kwitną białe życia kwiaty o ileż lat to już było bez Ciebie przed iluż to laty Nad Twoją białą mogiłą od lat tylu już zamkniętą jakby w górę coś wznosiło coś tak jak śmierć niepojęte Nad Twoją białą mogiłą o Matko zgasłe Kochanie za całą synowską miłość modlitwa Daj wieczne odpoczywanie Po śmierci matki Karol przebywał z tatą natomiast Edmund z racji studiów mieszkał w Krakowie Ojciec Karola zawodowy wojskowy uchodził za człowieka bardzo sprawiedliwego surowego i małomównego Tymczasem pod maską szorstkości krył się szlachetny dobry i ciepły człowiek Po wielu latach w książce Dar i tajemnica Jan Paweł II tak wspominał swojego ojca Mogłemna co dzień obserwować jego życie które było życiem surowym Z zawodu był wojskowym a kiedy owdowiał stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mego Ojca na kolanach tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium 1 Ojciec Karola przeszedł w swoim życiu wiele ciężkich chwil Gdy miał 21 lat został powołany do wojska austriackiego do armii cesarza Franciszka Józefa I Kolejno służył wWadowicach Lwowie Krakowie i ponownie w Wadowicach Podczas I wojny światowej dostał się pod ostrzał artyleryjski Rosjan z którego wyszedł obronną ręką Za wyjątkową odwagę został odznaczony austriackim Żelaznym Krzyżem Zasługi zWieńcem Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę wstąpił do nowo utworzonej armii polskiej i w randze porucznika służył w 12 Pułku Piechoty wWadowicach Do końca pozostał zawodowym żołnierzem Karol Wojtyła senior był jednym z urzędników którzy dbali o potrzeby armii zajmował się poborem nowych rekrutów prowadził księgowość starał się o obuwie mundury czy materiał na onuce Mówiono o nim że był człowiekiem uczciwym poważnym skromnym dobrze ułożonym godnym zaufania a nade wszystko pracowitym i głęboko wierzącym Przyjaciel Papieża z lat studenckich krakowski literat Juliusz Kydryński tak wspomina jego ojca Był to człowiek niezwykły Zawsze uśmiechnięty drobny i zupełnie siwy lekko przygarbiony sprawiał wrażenie starszego niż był w istocie Był człowiekiem o wielkiej kulturze i anielskiej dobroci i łagodności Pisałem już kiedyś że gdy wyobrażam sobie czasem człowieka świętego lecz równocześnie głęboko i mądrze związanego z życiem to ojciec Karola mógłby być jego wzorem Wzruszająca była miłość i pełna wzajemnego zrozumienia przyjaźń tych dwóch ludzi ojca i syna Wojtyła senior emeryt intendentury wojskowej zajmował się gospodarstwem domowym i najrozmaitszymi pracami Niedostatek u nich panował tak wielki że zdarzało się iż ojciec z braku pieniędzy na szewca sam naprawiał buty synowi 2 Być może w sercu ojca tliło się pragnienie by i jego synowie poświęcili swe życie służąc ojczyźnie ale nigdy o tym z nimi nie rozmawiał zostawiając im wybór własnej drogi Po śmierci mamy Lolka Pan Kapitan jak go powszechnie nazywano otoczył syna jeszcze większym ojcowskim ciepłem starając się zastąpić mu matkę Prał gotował przygotowywał kolację obcinał mu włosy a ze swojego starego munduru uszył mu szkolny garnitur Częściej niż zwykle zabierał go na wycieczki rozpalając w chłopcu miłość do gór Jeździli na pielgrzymki do Częstochowy i Kalwarii Zebrzydowskiej godzinami spacerując po dróżkach Ta miłość do górskiej przyrody nigdy nie zgasła w sercu przyszłego Papieża Już jako Ojciec Święty napisał o górach Tutaj z wyjątkową mocą zdaje się przemawiać błękit nieba zieleń lasów i pól srebro jezior i rzek Tutaj śpiew ptaków brzmi szczególnie znajomo po polsku Chcąc zapełnić w sercu chłopca pustkę po śmierci mamy ojciec organizował też wesołe zabawy Grał w nogę razem z kolegami Karola w ich największym pokoju Jednego z kolegów Lolka Karola Poliwkę nauczył pływać w Skawie Umiał ciekawie opowiadać zwłaszcza o dawnych dziejach Polski a także o swoich wojennych przeżyciach Wierny przyjaciel Karola Jurek Kluger tak wspomina Chodziłem do niego zwłaszcza w pierwsze lata gimnazjalne wieczorem Jego ojciec starszy panWojtyła bardzo dużo czytał Miał dar konferansjerki on nam wiele rzeczy opowiadał i nawet tacy jak ja którym chciało się tylko w karty grać słuchaliśmy Opowiadał nam historię Polski przedstawiał komentarze do książek Henryka Sienkiewicza i Karola Maja On to opowiadał w taki sposób że potrafił dotrzeć do takichmałych chłopców jak my Do Wojtyłów przychodziłem nie tylko ja ale Bogdanowicz Mogielnicki i inni Nie pamiętam tak dokładnie jak często tam chodziliśmy to było 70 lat temu ale dosyć często Nie trzeba było mieć specjalnego zaproszenia od Wojtyłów aby można tam było przyjść w każdej chwili To był taki dom otwarty Nie było kobiet matka umarła więc ojciec był tą centralną postacią w domu 3 Ojciec Karola biegle posługiwał się zarówno polskim jak i niemieckim językiem Uczył więc syna w domu języka niemieckiego Razem czytali Biblię i odmawiali różaniec I tak życie toczyło się dalej choć bez mamy która była niezastąpiona w gotowaniu przytulaniu i dbaniu o ciepło domowego ogniska Musieli radzić sobie sami Lolek korzystał ze śniadań przygotowywanych przez szkolną woźną Obaj z ojcem postanowili że na obiady będą chodzić do jadłodajni U Banasia mieszczącej się przy ulicy Kościelnej 4 Prowadziła ją mama jednego z kolegów Karola paniMaria Banaś Wniedziele gotowali sami Boże Narodzenie i Wielkanoc spędzali w Białce u pani Stefanii przyrodniej siostry pana Wojtyły która była nauczycielką Poczciwa kobieta po śmierci pani Wojtyłowej często odwiedzała ich w Wadowicach by jak to mawiała obszyć Karola a więc pocerować jego ubrania zaszyć dziury przyszyć łaty Na nowe ubrania dla Lolka nie starczało bowiem pieniędzy Chłopiec jednak nigdy nie skarżył się że niema ładnych nowych rzeczy A w tych co miał zawsze wyglądał czysto i schludnie Po śmierci mamy chłopiec częściej też bywał w domu swych kuzynów Pani Pukłowa jak matka otoczyła Karola szczerą miłością To właśnie ona pomogła zdobyć dla Lolka buty do I Komunii Świętej Akurat wtedy w Wadowicach brakło białych bucików Na próżno ojciec i syn odwiedzali sklepy i jarmarki Kobieta uprosiła wtedy pewnego Żyda handlarza i ten w ostatniej chwili przywiózł je z Bielska Niestety były tylko dziewczęce na paseczek ale chłopiec cieszył się że w ogóle udało się je zdobyć Lolek bardzo zaprzyjaźnił się ze swym kuzynostwem a szczególnie z jednym z synów pani Pukłowej Adasiem Kiedyś wujek Karola pan Pukło podarował chłopcom prezenty Lolek dostał całą armię żołnierzyków a Adaś pistolet na korki Niestety taki podział upominków nie okazał się najtrafniejszy ponieważ Karol też chciał strzelać z pistoletu zawarł więc z kuzynem układ za jedno wystrzelenie z korkowca płacił Adamowi jednym żołnierzykiem Skutki takiego układu były do przewidzenia w krótkim czasie Lolek został pozbawiony całej armii Wkrótce potem do państwa Pukłów przyszedł pan Wojtyła z nieco zakłopotanym synem mówiąc Adam zabrał Karolowi całe wojsko Gdy sytuacja się wyjaśniła Adam oddał wszystkie żołnierzyki kuzynowi i przeprosił go To wydarzenie jednak wcale nie zniszczyło przyjaźni obu chłopców Po skończeniu z wyróżnieniem czterech klas szkoły podstawowej Karol rozpoczął naukę w ośmioklasowym Gimnazjum im Marcina Wadowity któremieściło się przy ulicyMickiewicza 16 dawniej ulicy Wiedeńskiej Ojciec posłał go do szkoły państwowej bo jako wojskowy mógł liczyć na 50 zniżki w czesnym Po wejściu przez główną bramę gimnazjum można było zobaczyć na ścianie starą z 1890 r maksymę poety rzymskiego Albiusa Tibullusa Casta placent superis pura cum veste venite et manibus puris sumite fontis aquam To co czyste podoba się Najwyższemu przychodźcie w szacie czystej i rękoma czystymi czerpcie wodę ze źródła Każdy uczeń widział ją wchodząc do szkoły i zapewne rozumiał ponieważ łacina i greka były podstawowymi przedmiotami w programie nauczania Od czasu jak Karol zaczął uczyć się łaciny zafascynował się tym językiem osiągając jak najlepsze stopnie z tego przedmiotu podobnie było też z innymi Mimo wielu codziennych zajęć Karol podobnie jak w szkole podstawowej osiągał bardzo dobrewynikiwnauce Szybko zyskał też sympatię nowych kolegów i koleżanek Był sumiennym i pilnym uczniem starał się pomagaćwnauce słabszymkolegomi koleżankom Nieraz ratował honor klasy gdy nikt nie nauczył się lekcji Lolek zawsze był przygotowany Często zapraszał kolegów po lekcjach do swojego mieszkania gdzie razem odrabiali zadania domowe Jeden z gimnazjalnych kolegów Karola Antoni Bohdanowicz który przezwiele lat siedział z nim w jednej ławce tak wspomina te chwile W latach 1932 1938 uczęszczałem do Gimnazjum razem z Karolem Wojtyłą co więcej większość tych lat siedziałem z nim w jednej ławie w konsekwencji odrabiałem razem lekcje w domu Karola otóż Karol miał taki zwyczaj że po przepracowaniu każdego przedmiotu wychodził do drugiego pokoju i stamtąd wracał po kilku minutach Kiedyś drzwi były niedomknięte i zauważyłem że Karol modli się na klęczniku 4 Karol wyrastał

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/jan-pawel-ii/10-aby-lepiej-zrozumiec-jozefa-menendez-rscj (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Kapłan męczennik - ks. Kamil Falkowski
    klerykiem życzliwym kolegą na którego zawsze można było liczyć Sumiennie przykładał się do nauki a przed snem śpiewał Godzinki Na drugim roku seminarium został wcielony do jednostki specjalnej Ludowego Wojska Polskiego w Bartoszycach Miał odwagę sprzeciwić się dowódcy gdy ten zabronił mu modlić się na różańcu Brał udział w zakazanych wspólnych modlitwach z klerykami W czasie odbywania kar modlił się za swoich prześladowców Posyła mnie Bóg W maju 1972 r w katedrze św Jana Chrzciciela w Warszawie dk Jerzy przyjął święcenia kapłańskie z rąk Prymasa Tysiąclecia Do wyświęconych kapłanów kard Stefan Wyszyński powiedział Idziecie w teren bardzo pracowity gdzie trzeba będzie włożyć ogromnie dużo wysiłku poświęcenia i ofiary Ks Popiełuszko odprawił Mszę świętą prymicyjną w kościele w Suchowoli Na pamiątkowym obrazku umieścił następujące słowa Posyła mnie Bóg abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc por Łk 4 18 Pracował w Ząbkach Aninie i na warszawskim Żoliborzu Z powodu słabego zdrowia został mianowany duszpasterzem lekarzy i pielęgniarek Sprawował Msze święte dla strajkujących robotników w Hucie Warszawa Jego koledzy przyznają że nie był gwiazdorem Nie rwał się do głoszenia kazań i wystąpień publicznych był skromny choć po jakimś czasie dobrze znany Rozgłos przyniosły mu comiesięczne Msze święte za Ojczyznę odprawiane w kościele św Stanisława Kostki w Warszawie Jeden z kapłanów powiedział wtedy ks Jerzemu Ty jesteś mały papież a ten plac będzie nazwany twoim imieniem Podczas jednej z tych Mszy za zgodą władz kościelnych przeprowadził egzorcyzm wypędzający zło z Ojczyzny Kościoła i świata Wolny od lęku 19 października 1984 r w bydgoskiej parafii Polskich Braci Męczenników odprawił ostatnią Mszę świętą W czasie rozważań bolesnych tajemnic różańca wypowiedział słowa które uważane są za jego duchowy testament Módlmy się byśmy byli wolni od lęku zastraszenia ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy W czasie powrotu samochodem do Warszawy został zatrzymany uprowadzony i

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swieci-panscy-teksty-rozne/639-kaplan-meczennik-ks-kamil-falkowski (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • W sercu Kościoła ja będę miłością - Teresa od Dzieciątka Jezus
    jakąś odpowiedź Przypadkowo wzrok mój padł na dwunasty i trzynasty rozdział Pierwszego Listu do Koryntian Przeczytałam najpierw że nie wszyscy mogą być apostołami nie wszyscy prorokami nie wszyscy nauczycielami oraz że Kościół składa się z różnych członków i że oko nie może być równocześnie ręką Odpowiedź była wprawdzie jasna nie taka jednak aby ukoić moje tęsknoty i wlać we mnie pokój Nie zniechęcając się czytałam dalej i natrafiłam na zdanie które podniosło mnie na duchu Starajcie się o większe dary Ja zaś wskażę wam drogę jeszcze doskonalszą Apostoł wyjaśnia że największe nawet dary niczym są bez miłości i że miłość jest najlepszą drogą bezpiecznie prowadzącą do Boga Wtedy wreszcie znalazłam pokój Gdy zastanawiałam się nad mistycznym ciałem Kościoła nie odnajdywałam siebie w żadnym spośród opisanych przez Pawła członków albo raczej pragnęłam się odnaleźć we wszystkich I oto miłość ukazała mi się jako istota mego powołania Zrozumiałam że jeśli Kościół jest ciałem złożonym z wielu członków to nie brak w nim członka najbardziej szlachetnego i koniecznego zrozumiałam że Kościół ma serce i że to serce pała gorącą miłością Zrozumiałam że jedynie miłość porusza członki Kościoła i że gdyby ona wygasła apostołowie nie głosiliby już Ewangelii męczennicy nie przelewaliby już krwi Zobaczyłam

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swieci-panscy-teksty-rozne/640-w-sercu-kosciola-ja-bede-miloscia-teresa-od-dzieciatka-jezus (2016-04-27)
    Open archived version from archive

  • Okazywanie miłości przez uczynki miłosierdzia - Zygmunt Gorazdowski
    było między nimi ubogich bogaci sprzedawali nawet swoje majątki i składali pieniądze u nóg Apostołów aby je rozdawano ubogim Świadczą dzieje Kościoła w pierwszych trzech wiekach że chrześcijanie tak się miłowali pomiędzy sobą iż poganie podziwiali tę miłość ich wzajemną o której sami nie mieli żadnego pojęcia często poznawali też w ten sposób chrześcijan podczas prześladowania i ci przepłacali wtedy tę miłość życiem swoim Lichymi jesteśmy psychologami jeżeli nawet tego nie wiemy że miłość nie może być ani uproszona i przymuszona ale musi być dobrowolna Nie wystarczy więc że oświecimy umysł prawdami wiary i zmusimy rozum do poddania się wierze to dopiero mniej niż połowa naszego zadania potrzeba działać także na serce i kształcić w nim szlachetne uczucia osobliwie miłość ku Bogu i bliźniemu tak aby ta miłość święta stała się sprężyną wszystkich czynności i żywiołem życia Jak każde żywsze uczucie tak i współczucie powinno być kierowane rozumem i oświecane światłem wiary Jeżeli je zostawimy same sobie będzie się ono ożywiać tylko na widok fizycznego cierpienia które uderza w oczy a nie domyśli się nieraz sroższych katuszy które uciskają duszę bliźniego Powinniśmy okazywać naszą miłość przez uczynki miłosierdzia tj powinniśmy bliźniego wspierać miłosiernie w potrzebach duszy i ciała Byłoby bardzo pożądane aby przynajmniej we wszystkich miastach i miasteczkach powstały stowarzyszenia które by ludziom przekonań katolickich i gorętszego serca dały sposobność do zjednoczenia się do praktykowania miłosierdzia chrześcijańskiego i rozbudzenia życia katolickiego w naszym społeczeństwie aby jak największą liczbę cierpiących przytulić i gorzkość nieuleczalnej choroby macierzyńską pieczołowitością im osłodzić Tymczasem mała liczba osób odwiedza chorych osobiście chociaż to czynić powinny nie tylko dla dobra chorych ale tym więcej dla dobra własnego raz że jałmużna duchowna którą się daje ubogiemu przez osobiste z nim zetknięcie w jego domu daleko więcej warta niż te kwitki i pieniądze a po wtóre że odwiedzająca osoba

    Original URL path: http://angelus.pl/index.php/swieci-panscy-teksty-rozne/625-okazywanie-milosci-przez-uczynki-milosierdzia-zygmunt-gorazdowski (2016-04-27)
    Open archived version from archive